<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961</id><updated>2012-02-15T13:28:35.668+01:00</updated><category term='Kuchnia azjatycka'/><category term='Kuchnia włoska'/><category term='Ryby'/><category term='Brukselka'/><category term='Ciekawostki kulinarne'/><category term='Zapomniane warzywa'/><category term='Elegancka kolacja'/><category term='Tatin'/><category term='Seler'/><category term='Przetwory'/><category term='Ser'/><category term='Cykoria na 101 sposobów'/><category term='Ulubione'/><category term='Dynia'/><category term='Szpinak'/><category term='Piknik'/><category term='Wasabi'/><category term='Zupy'/><category term='Kuchnia francuska'/><category term='Kasztany'/><category term='Spekulosy'/><category term='Świątecznie'/><category term='Buraki'/><category term='Filmy'/><category term='Sałatki'/><category term='Konfitury'/><category term='Mini-cocottes'/><category term='Polecam'/><category term='Kuchnia arabska'/><category term='Orkisz'/><category term='Mufiny'/><category term='Karczochy'/><category term='Cassonade'/><category term='Na deser'/><category term='Boudin'/><category term='Akcje/konkursy'/><category term='Banany'/><category term='Egzotycznie i ostro'/><category term='Czekolada'/><category term='Bataty'/><category term='Zapiski trochę sentymentalne'/><category term='Topinambur'/><category term='Potrawy dla wegetarian'/><category term='Tarty'/><category term='Dziczyzna'/><category term='Podróże'/><category term='Szparagi'/><category term='Belgijskie przysmaki'/><category term='Królik'/><category term='Małże'/><category term='Potrawy z jajek'/><category term='Jabłka'/><category term='Masterchef'/><category term='Grzybobranie'/><category term='Gofry belgijskie'/><category term='Podroby'/><category term='Owoce morza'/><category term='Fenkuł'/><title type='text'>Belgia od kuchni</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>169</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-1280739895931700772</id><published>2012-02-15T09:13:00.000+01:00</published><updated>2012-02-15T09:13:51.113+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fenkuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia arabska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sałatki'/><title type='text'>Sałatka z fenkułu z kuskusem o cytrusowym posmaku</title><content type='html'>&lt;b&gt;Jeszcze jedna sałatka wyszperana w kuchni &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/saatka-z-burakow-aromatyzowana-woda-z.html" target="_blank"&gt;Fatemy Hal, o której wspominałam kilka dni temu&lt;/a&gt;. Prosta a jednocześnie stanowiąca miła odmianę dla kuskusu i tabule, które mogło się nam już trochę znudzić.&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;B&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dzie to moja kolejna propozycja do &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/ii-festiwal-kuchni-arabskiej" target="_blank"&gt;festiwalu kuchni arabskiej&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CAIt7SFLK8c/TzrEK6BthiI/AAAAAAAACEk/G4FQ0XtzL2A/s1600/salade+fenouil+couscous.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-CAIt7SFLK8c/TzrEK6BthiI/AAAAAAAACEk/G4FQ0XtzL2A/s640/salade+fenouil+couscous.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Prosta sałatka z fenkułu z kuskusem o cytrusowym posmaku&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;1 duży ładny fenkuł&lt;br /&gt;2 średnie cebule&lt;br /&gt;pół cytryny &lt;br /&gt;pół pomarańczy&lt;br /&gt;1 płaska łyżeczka kolendry&lt;br /&gt;trochę soli&lt;br /&gt;pół szklanki kuskusu&lt;br /&gt;trochę oliwy do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myjemy bulwę fenkułu i kroimy na pół, a ładniejsze, zielone listki odcinamy i zostawiamy do dekoracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebule obieramy i kroimy w piórka. Fenkuł szatkujemy i jeśli to konieczne, usuwamy zgrubiałe, włókniste zewnętrzne części. Wrzucamy pokrojoną cebulę na rozgrzany tłuszcz, chwilę smażymy, ale tak, żeby się nie przypaliła tylko delikatnie zeszkliła. Dodajemy fenkuł, delikatnie solimy i przykrywamy pokrywką. Zostawiamy na kilka minut na niezbyt intensywnym ogniu. &lt;/b&gt;&lt;b&gt;W międzyczasie ścieramy trochę skórki z pomarańczy i cytryny oraz wyciskamy sok. Kolendrę tłuczemy w moździerzu na drobniejsze kawałki. Do fenkułu dodajemy najpierw sok z cytryny i skórkę oraz kolendrę, a kiedy odparuje skórkę z pomarańczy i sok. Sok powinien się troszeczkę zredukować, a sam fenkuł powinien być miękki a jednocześnie zachować odrobinę swojej chrupkości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdejmujemy z ognia. Kiedy warzywa będą stygnąć, przygotowujemy kuskus. Do suchego kuskusu dodajemy łyżkę oliwy i dokładnie mieszamy, tak żeby obtoczyć wszystkie ziarenka w tłuszczu. Dodajemy taką samą ilość gorącej lekko osolonej wody, czyli również pół szklanki. Przykrywamy i czekamy, aż ziarenka kuskusu zaczną pęcznieć i wchłoną wodę. Dokładnie mieszamy widelcem, rozdzielając grudki, tak żeby kuskus był sypki jak kasza. Łączymy z warzywami z patelni i dekorujemy zielonymi częściami fenkułu, które odłożyliśmy na bok na początku.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Doprawiamy a jeśli sałatka wydaje się nam sucha, można dolać jeszcze trochę oliwy.&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kyXEuEUPptU/TzrELiaYrII/AAAAAAAACEs/nr4coWMFeT0/s1600/salade+fenouil+poichiches.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-kyXEuEUPptU/TzrELiaYrII/AAAAAAAACEs/nr4coWMFeT0/s400/salade+fenouil+poichiches.jpg" width="330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Sałatkę można wzbogacić kawałkami kurczaka i mamy kompletny posiłek. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-1280739895931700772?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/1280739895931700772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/saatka-z-fenkuu-z-kuskusem-o-cytrusowym.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1280739895931700772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1280739895931700772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/saatka-z-fenkuu-z-kuskusem-o-cytrusowym.html' title='Sałatka z fenkułu z kuskusem o cytrusowym posmaku'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-CAIt7SFLK8c/TzrEK6BthiI/AAAAAAAACEk/G4FQ0XtzL2A/s72-c/salade+fenouil+couscous.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-3128024601480930811</id><published>2012-02-14T17:47:00.000+01:00</published><updated>2012-02-14T17:47:43.995+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski trochę sentymentalne'/><title type='text'>Caramels, bonbons et chocolats....(na walentynki)</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Znacie tę piosenkę ?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;Dalida nagrała ja z Alain'em Delonem ponad 40 lat temu... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&amp;nbsp;&lt;object style="height: 265px; width: 435px;"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ICnbevTw4WQ?version=3&amp;feature=player_detailpage"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ICnbevTw4WQ?version=3&amp;feature=player_detailpage" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="435" height="265"&gt;&lt;/object&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Caramels, bonbons et chocolats&lt;br /&gt;Tu peux bien les offrir à une autre&lt;br /&gt;Qui aime le vent et le perfum des roses&lt;br /&gt;Moi, les mots tendres, enrobés de douceur&lt;br /&gt;Se posent sur ma bouche mais jamais sur mon coeur... &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;strong&gt;To tak na walentynki. Kiedyś w liceum wysyłałyśmy sobie z psiapsiółkami ręcznie robione kartki z wierszami i tekstami piosenek ;))&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;strong&gt;Nie sposób zliczyć, kto śpiewał te piosenkę. W latach 70-tych był to ogromny sukces. Delon kręcił wtedy w wielu filmach i nie mógł uczestniczyć w tournée promocyjnym, wymyślono więc, że Dalida będzie do niego dzwonić ze sceny. Z czasem przyzwolono, żeby Dalidzie towarzyszyli mniej znani lokalni wykonawcy, a piosenka została nagrana w innych językach. Dalidy już nie ma, a Delon śpiewa teraz w duecie z Celine Dion ;))&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;strong&gt;A tutaj nowsza wersja. Zdecydowanie wolę tę parę: tego przystojniaczka na pewno znacie, a ta pani znana jest w Belgii pod pseudonimem &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zap_Mama" target="_blank"&gt;Zap Mama&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object style="height: 265px; width: 435px;"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MTx5XY2_5rc?version=3&amp;amp;feature=player_detailpage"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/MTx5XY2_5rc?version=3&amp;amp;feature=player_detailpage" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="435" height="265"&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;strong&gt;Ciekawa jestem, czego wy dzisiaj słuchacie i do jakiej muzyki lubicie wracać?&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-3128024601480930811?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/3128024601480930811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/caramels-bonbons-et-chocolatsna.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/3128024601480930811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/3128024601480930811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/caramels-bonbons-et-chocolatsna.html' title='Caramels, bonbons et chocolats....(na walentynki)'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-4456932952008230875</id><published>2012-02-13T07:46:00.000+01:00</published><updated>2012-02-13T07:46:02.496+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czekolada'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia francuska'/><title type='text'>Mus czekoladowy aromatyzowany herbatą</title><content type='html'>&lt;b&gt;Z czym (lub z kim ;)) kojarzy si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; wam postać Toulouse-Lautrec'a?&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zapewne z paryską rozpustną bohemą, jej szalonymi nocami, kabaretami i burdelami dziewiętnastowiecznego Montmartre'u.  Z tancerkami, metresami i ich klientami, których artysta uwiecznił w swoich pracach. Ale mało kto pamięta, że Toulouse-Lautrec był również świetnym kucharzem. Żył krótko, ale żył pełnią życia, a wszyscy zapamiętali go jako &lt;i&gt;bon vivant&lt;/i&gt;, czyli kogo&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;, kto kocha&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł i umia&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; cieszy&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;yciem. Sztukę kulinarną traktował  równie poważnie co malarstwo czy muzykę. Wraz ze swoim przyjacielem Maurice'm Joyant zebrał ulubione przepisy, kt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;re zreszt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; sam zilustrował. Ksi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ka zosta&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;a wydana pod tytu&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;em &lt;a href="http://www.amazon.fr/LArt-cuisine-Maurice-Joyant/dp/B0014MZOHW/ref=sr_1_1?s=books&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;qid=1329056285&amp;amp;sr=1-1" target="_blank"&gt;Art de la Cuisine&lt;/a&gt;. I wyobraźcie sobie, to właśnie Toulouse-Lautrec'owi przypisuje się autorstwo słynnego musu czekoladowego!&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yOCUSowLbN4/TzeyjkcH0rI/AAAAAAAACEM/TWRw2lvwu9U/s1600/mousse+au+chocolat+prochainement.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="391" src="http://1.bp.blogspot.com/-yOCUSowLbN4/TzeyjkcH0rI/AAAAAAAACEM/TWRw2lvwu9U/s400/mousse+au+chocolat+prochainement.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pod koniec XIX wieku musy rozpowszechniły się w kuchni francuskiej, ale były to przede wszystkim musy wytrawne, przytowywane z ryb i warzyw. Toulouse-Lautrec zastanawiał się, dlaczego nikt nie robi musów na słodko i kiedy powstał jego pierwszy mus z czekolady, nazwał go bez zastanowienia &lt;i&gt;'mayonnaise au chocolat&lt;/i&gt;'. Na szczęście nazwa się nie przyjęła, ale przepis pozostał ;))&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tym razem wersja nieco odbiegaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ca od orygina&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;u: mus lekko aromatyzowany czarn&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; herbat&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. Bardzo mi sie sposodoba&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;a ta wersja. Posmak herbaty w ustach bardzo delikatny a jednak wyczuwalny, chocia&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt; u&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;y&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;am bardzo mocnej w&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dzonej herbaty. Polecam ;))&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IRdRza--JOo/TzfJOmSOqQI/AAAAAAAACEc/4J-tlMqt0Vw/s1600/toulouse+lautrec+mousse+au+chocolat.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="280" src="http://1.bp.blogspot.com/-IRdRza--JOo/TzfJOmSOqQI/AAAAAAAACEc/4J-tlMqt0Vw/s400/toulouse+lautrec+mousse+au+chocolat.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Mus czekoladowy aromatyzowany herbatą&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;200 g gorzkiej czekolady &lt;br /&gt;25 g miękkiego masła &lt;br /&gt;4 białka &lt;br /&gt;20 g cukru &lt;br /&gt;125 ml śmietany kremówki &lt;br /&gt;1 łyżka herbaty (W oryginalnym przepisie &lt;i&gt;Lapsang Souchong*&lt;/i&gt;, ale myślę, że można użyć łagodniejszej &lt;i&gt;Earl Grey&lt;/i&gt;. Ważne, żeby była to herbata o zdecydowanym smaku.)&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W małym garnuszku lub miseszce umieścić czekoladę i masło. Rozpuścić w kąpieli wodnej, aż masa będzie gładka i błyszcząca. &lt;br /&gt;Śmietanę zagotować. Zaparzyć w niej herbatę i zostawić pod przykryciem. Po 15 minutach dokładnie odcedzić i dodać do rozpuszczonej czekolady z masłem. Porządnie wymieszać lub zmiksować. W razie potrzeby ponownie postawić na ogniu. Odstawić do przestudzenia.&lt;br /&gt;W międzyczasie ubić na sztywno białka, pod koniec ubijania dodając cukier.&lt;br /&gt;Mniej więcej połowę piany dodać do masy czekoladowej i wymieszać trzepaczką. (Larousse gastronomique podaje, że zawsze dodajemy rzadsze do gęstszego.) Teraz kiedy masa czekoladowa została rozrzedzona, dodajemy ją do reszty ubitej piany i delikatnie mieszamy. &lt;br /&gt;Gotową masę można wyłożyć do mniejszych miseczek. Wstawić do lodówki na przynajmniej półtorej godziny.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ucABzeyeDz0/TzevoFygWTI/AAAAAAAACDU/WCK4o3yqqaU/s1600/mousse+au+chocolat+et+th%C3%A9+noir.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-ucABzeyeDz0/TzevoFygWTI/AAAAAAAACDU/WCK4o3yqqaU/s400/mousse+au+chocolat+et+th%C3%A9+noir.jpg" width="327" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IRdRza--JOo/TzfJOmSOqQI/AAAAAAAACEc/4J-tlMqt0Vw/s1600/toulouse+lautrec+mousse+au+chocolat.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-juYt5TQcExw/TzeykaRLfzI/AAAAAAAACEU/kUXAuJ3ZSoc/s1600/mousse+au+chocolat.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;* &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Lapsang Souchong&lt;/i&gt; - rodzaj chińskiej czarnej herbaty. Swój wyrazisty i ostry smak zawdzięcza fermentacji oraz obecności wędzonych liści. Wśród koneserów uważana za „męską herbatę”, a jej smak porównywany jest do szkockiej whisky lub cygar.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;* A g&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dyby ktoś miał ochotę zapoznać się z przepisami Toulouse-Lautrec'a, proszę &lt;a href="http://www.toulouselautrec.free.fr/diversrecettes.htm" target="_blank"&gt;tędy&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-4456932952008230875?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/4456932952008230875/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/mus-czekoladowy-aromatyzowany-herbata.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/4456932952008230875'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/4456932952008230875'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/mus-czekoladowy-aromatyzowany-herbata.html' title='Mus czekoladowy aromatyzowany herbatą'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yOCUSowLbN4/TzeyjkcH0rI/AAAAAAAACEM/TWRw2lvwu9U/s72-c/mousse+au+chocolat+prochainement.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-7933422211323093126</id><published>2012-02-08T09:16:00.000+01:00</published><updated>2012-02-08T09:16:02.430+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cykoria na 101 sposobów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sałatki'/><title type='text'>Sałatka z cykorii i radicchio o orzechowym posmaku</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Luty miesiąc radosny, trochę zimy, trochę wiosny - głosi stare przysłowie. Zimę już mamy chyba wszyscy bez wyjątku w Europie, pozostaje nam pozaklinać trochę wiosnę, żeby jednak wróciła na dobre. Kilka tygodni temu podziwiałam pączki mimozy w ogrodzie u Asi. Lada moment miała zakwitnąć, a tu proszę: mróz, śnieg, chodniki i ulice białe od soli i pół Europy w paraliżu. Ale ja się nie poddaję i twardo szukam wiosny, choćby na talerzu. Dzisiaj proponuję kolorową i chrupiącą, a zarazem sezonową sałatkę, bo cykoria to wybitnie zimowe jest warzywo i do razu dodam, że dedykuję ją wszystkim kurującym się, siędzącym na zwolnieniu w domu, oraz tym, którzy nie mogą zrobić &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/cykoria-zapiekana-z-boczkiem-orzechami.html" target="_blank"&gt;zapiekanki z cykorii i&amp;nbsp;cancoillotte&lt;/a&gt;&amp;nbsp;;)) &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-A8RFsKreMGo/Ty7j6KRD9aI/AAAAAAAACC0/M6VPi4DX5nU/s1600/salade+chicons+radichio.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="330" src="http://1.bp.blogspot.com/-A8RFsKreMGo/Ty7j6KRD9aI/AAAAAAAACC0/M6VPi4DX5nU/s400/salade+chicons+radichio.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rJGb-9hQxd0/Ty7j60UrztI/AAAAAAAACC8/w3euqHkQGig/s1600/salade+endives.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-rJGb-9hQxd0/Ty7j60UrztI/AAAAAAAACC8/w3euqHkQGig/s400/salade+endives.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Chrupiąca sałatka z cykorii o orzechowym posmaku &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;na 4 osoby: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;1 duża cykoria&lt;br /&gt;pół główki czerwonej cykorii sałatowej radicchio*&lt;br /&gt;pół szklanki ugotowanej soczewicy (może być z puszki, ale ugotowana jest smaczniejsza i zdrowsza)&lt;br /&gt;łyżka grubo posiekanych orzechów włoskich&lt;br /&gt;2 ładniejsze gałązki selera naciowego (takie ze środka, nie za bardzo włókniste)&lt;br /&gt;pół jabłka &lt;br /&gt;opcjonalnie kiełki do dekoracji&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;na dressing : 2-3 łyżki oliwy lub oleju, trochę soli i pieprzu, kilka łyżek świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Soczewicę gotujemy w lekko osolonej wodzie, dopóki nie będzie miękka, choć ja wolę, jak zachowuje jeszcze trochę chrupkości. (Gotuję zwykle szklankę i to, co mi zostanie zostawiam na kolejną sałatkę). To właśnie soczewica obok włoskich orzechów nada naszej sałatce przyjemnego orzechowego posmaku. Obie cykorie i gałązki selera drobno szatkujemy. Jabłko obieramy i ścieramy na grubej tarce. Łączymy wszystkie składniki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z oliwy i świeżo wyciśniętego soku przygotowujemy lekki sos, którym polewamy sałatkę. Możemy udekorować kiełkami lub podartymi liśćmi radicchio. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xeShLmG1B-M/Ty7m_QqHogI/AAAAAAAACDE/mcr1B79e5jA/s1600/cykoria.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-xeShLmG1B-M/Ty7m_QqHogI/AAAAAAAACDE/mcr1B79e5jA/s400/cykoria.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-igxa4ukex2Q/TzIsDINrmPI/AAAAAAAACDM/Ylc_vVuoyoE/s1600/mimozy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" sda="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-igxa4ukex2Q/TzIsDINrmPI/AAAAAAAACDM/Ylc_vVuoyoE/s400/mimozy.jpg" width="397" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;* Podobno należy radicchio wymoczyć w zimnej wodzie i goryczka znika jak ręką odjął, ale ja tego nie robię, bo właśnie za tę goryczkę tak lubię radicchio. &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;I podobno mimozami się zaczyna... jaka to pora roku? Oj, chyba pomylił się poeta ;))&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zdjęcie zrobione na początku stycznia.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-7933422211323093126?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/7933422211323093126/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/saatka-z-cykorii-i-radicchio-o.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7933422211323093126'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7933422211323093126'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/saatka-z-cykorii-i-radicchio-o.html' title='Sałatka z cykorii i radicchio o orzechowym posmaku'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-A8RFsKreMGo/Ty7j6KRD9aI/AAAAAAAACC0/M6VPi4DX5nU/s72-c/salade+chicons+radichio.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-7202304244283867110</id><published>2012-02-06T09:01:00.003+01:00</published><updated>2012-02-06T09:07:38.534+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cykoria na 101 sposobów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Belgijskie przysmaki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ser'/><title type='text'>Cykoria zapiekana z boczkiem, orzechami i smażonym serem</title><content type='html'>&lt;b&gt;Już dawno obiecywałam, że pojawią się przepisy z udziałem cykorii. Dzisiaj spełniam obietnicę i proponuje wam zapiekankę: do krótko obgotowanej cykorii dodaję drobno pokrojony boczek i posiekane orzechy. Całość zalewam specjalnym serem &lt;i&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Cancoillotte" target="_blank"&gt;cancoillotte&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;, który śmiało będziecie mogli zastąpić znanym u nas &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ser_domowy_sma%C5%BCony" target="_blank"&gt;serem smażonym, nazywanym również serem&amp;nbsp;zgliwiałym&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. &lt;em&gt;Cancoillotte&lt;/em&gt; wytwarza się właściwie w identyczny sposób we francuskim regionie Franche-Comté, skąd pochodzi między innymi znany u nas &lt;i&gt;comté&lt;/i&gt;, a także w Luksemburgu. R&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;żnica polega na tym, że we Francji i Luksemburgu do jego produkcji używa się zupełnie odtłuszczonego mleka, przez co ser ma o wiele płynniejszą, choć nadal wyjątkowo ciągnącą i kleistą konsystencję. Dzięki temu świetnie nadaje się do smarowania pieczywa, a w Luksemburgu nazywa się go żartobliwie klejem do tapet ;)) Nawet we Francji jest to ser stosunkowo mało znany – aż 90 proc. produkcji spożywanej jest w regionie, w którym się go produkuje - ale musimy wziąć pod uwagę, że ma to miejsce w kraju, w którym produkuje się kilkaset gatunków sera. Z drugiej strony jest to wyjątkowo chudy, dietetyczny ser - zawartość tłuszczu nie przekracza 12 procent.&amp;nbsp;Nie będę ukrywać, że&amp;nbsp;ten ser po prostu podbił moje podniebienie, tym bardziej, że jestem po rocznych badaniach kontrolnych i znowu zostałam zganiona za wysoki poziom cholesterolu. Jemy za bogato – oświadczyła pani doktor, a ja po prostu uwielbiam sery i nie potrafię się bez nich obejść w kuchni. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wyobrażam sobie, że nie każdemu będzie łatwo znaleźć identyczny ser w handlu, ale o tym jak domowym sposobem zrobić podobny ser w domu przeczytacie u &lt;a href="http://ogrodybabilonu.blogspot.com/2012/02/ser-smazony.html" target="_blank"&gt;Kamili&lt;/a&gt; i u &lt;a href="http://muffingirl.blox.pl/2010/11/Ser-smazony-z-kminkiem.html" target="_blank"&gt;Muffingirl&lt;/a&gt;. Polecam, bo to nic trudnego, a doznani&lt;/b&gt;&lt;b&gt;a zapachowe nie do opisania ;)) &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hmcEcXYk2JA/Ty6cMh0n4dI/AAAAAAAACCs/Q47JxvJxDLY/s1600/le+gratin+de+chicons+%C3%A0+la+cancoillotte.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-hmcEcXYk2JA/Ty6cMh0n4dI/AAAAAAAACCs/Q47JxvJxDLY/s640/le+gratin+de+chicons+%C3%A0+la+cancoillotte.jpg" width="545" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Cykoria zapiekana z boczkiem, orzechami i sma&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;onym serem&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;na 4 osoby:&lt;br /&gt;5-6 ładnych dużych cykorii&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 opakowanie sera smażonego typu cancoillotte o wadze 250-300 g&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;garść drobno pokrojonego boczku&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;ząbek czosnku&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;czubata łyżka posiekanych orzechów włoskich&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;trochę masła do wysmarowania formy&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;trochę soli i świeżo mielonego pieprzu&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Cykorie kroję wzdłuż na ćwiartki i wrzucam na 10 minut do lekko osolonego wrzątku. Po 10 minutach zdejmuję z ognia i odcedzam dokładnie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Pokrojony boczek wrzucam na patelnię i czekam, aż się ładnie przyrumieni. Na końcu dodaję rozgnieciony lub drobno pokrojony ząbek czosnku.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Odcedzone cykorie układam w żaroodpornym, wysmarowanym masłem naczyniu. Na cykoriach rozsypuję boczek i posiekane orzechy. Ser wstawiam na moment do kuchenki mikrofalowej i krótko podgrzewam w niskiej temperaturze. Dzięki temu będzie płynniejszy i łatwiej będzie go wylać. Zapiekankę zalewam serem i przyprawiam świeżo mielonym pieprzem z młynka. Do przyprawienia można użyć również kminku, chyba że tradycyjnie zawiera go już wasz smażony ser.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wsuwam do piekarnika rozgrzanego na 200 st. Po 10 minutach pokręcam temperaturę i włączam górną grzałkę, tak aby wierzch się efektownie przyrumienił. I gotowe – smacznego !&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hmcEcXYk2JA/Ty6cMh0n4dI/AAAAAAAACCs/Q47JxvJxDLY/s1600/le+gratin+de+chicons+%C3%A0+la+cancoillotte.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-N8_gWHZ69YI/Ty6ZTrxRSPI/AAAAAAAACCc/B2VrPjTCbx8/s1600/cykoria+endives+chicons.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-N8_gWHZ69YI/Ty6ZTrxRSPI/AAAAAAAACCc/B2VrPjTCbx8/s400/cykoria+endives+chicons.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HaTCSL5_pUc/Ty6ZSHgDECI/AAAAAAAACCU/euX1LPfrdys/s1600/cancoillotte.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-HaTCSL5_pUc/Ty6ZSHgDECI/AAAAAAAACCU/euX1LPfrdys/s400/cancoillotte.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-w1nji7kanK4/Ty6ZVQfudxI/AAAAAAAACCk/uznKalQXNvQ/s1600/gratin+de+chicons+%C3%A0+la+cancoillottes+et+aux+lardons.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-w1nji7kanK4/Ty6ZVQfudxI/AAAAAAAACCk/uznKalQXNvQ/s400/gratin+de+chicons+%C3%A0+la+cancoillottes+et+aux+lardons.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Przepis pochodzi z ostatniego numeru &lt;a href="http://www.editions-burda.fr/magazine-saveurs" target="_blank"&gt;&lt;i&gt;Saveurs&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-R6tSqvtI6WE/Ty6V0vSdbFI/AAAAAAAACCE/bxN4nRxOpw8/s1600/gratin+de+chicons+%C3%A0+la+cancoillotte.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-R6tSqvtI6WE/Ty6V0vSdbFI/AAAAAAAACCE/bxN4nRxOpw8/s1600/gratin+de+chicons+%C3%A0+la+cancoillotte.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-R6tSqvtI6WE/Ty6V0vSdbFI/AAAAAAAACCE/bxN4nRxOpw8/s400/gratin+de+chicons+%C3%A0+la+cancoillotte.jpg" width="390" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-R6tSqvtI6WE/Ty6V0vSdbFI/AAAAAAAACCE/bxN4nRxOpw8/s1600/gratin+de+chicons+%C3%A0+la+cancoillotte.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-7202304244283867110?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/7202304244283867110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/cykoria-zapiekana-z-boczkiem-orzechami.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7202304244283867110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7202304244283867110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/cykoria-zapiekana-z-boczkiem-orzechami.html' title='Cykoria zapiekana z boczkiem, orzechami i smażonym serem'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-hmcEcXYk2JA/Ty6cMh0n4dI/AAAAAAAACCs/Q47JxvJxDLY/s72-c/le+gratin+de+chicons+%C3%A0+la+cancoillotte.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-7174567152005856635</id><published>2012-02-04T14:47:00.001+01:00</published><updated>2012-02-04T15:02:08.998+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia arabska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Buraki'/><title type='text'>Sałatka z buraków aromatyzowana wodą z kwiatu pomarańczy</title><content type='html'>&lt;b&gt;Nie będzie o tym, że zimno, choć od tygodnia to główny temat naszych rozmów w pracy czy przy stole. I nie będzie dzisiaj fondue ani gęstej, rozgrzewającej zupy. Bo jest po prostu pięknie, i szkoda siedzieć w domu. Dlatego zwięźle i krótko: ta sałatka jest niezwykle prosta, a kolor po prostu magiczny.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AFxjSKi_xOM/Ty0nGZWwgnI/AAAAAAAACBM/6YccLhhHLHY/s1600/salade+de+betteraves+%25C3%25A0+l%2527eau+de+fleur+d%2527oranger.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-AFxjSKi_xOM/Ty0nGZWwgnI/AAAAAAAACBM/6YccLhhHLHY/s400/salade+de+betteraves+%25C3%25A0+l%2527eau+de+fleur+d%2527oranger.jpg" width="323" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-B3HNZ5NwTy8/Ty00DU6nwhI/AAAAAAAACBk/gs9qpsW99q4/s1600/fat%C3%A9ma+hal+ramadan.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-B3HNZ5NwTy8/Ty00DU6nwhI/AAAAAAAACBk/gs9qpsW99q4/s200/fat%C3%A9ma+hal+ramadan.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Wbrew pozorom (bo na polskim stole buraki to po prostu banał ;)) egzotyczna! Przepis wyszperałam w &lt;a href="http://www.amazon.com/Authentic-Recipes-Morocco/dp/0794603254/ref=sr_1_1?s=books&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;qid=1328362148&amp;amp;sr=1-1" target="_blank"&gt;książce Fatemy Hal&lt;/a&gt;. Fatéma Hal, z wykształcenia etnolog, odznaczona za zasługi w dziedzinie kultury Legią Honorową, to we Francji guru kuchni marokańskiej i autorka wielu książek na ten temat. Obok tradycyjnych przepisów na tajine czy pastillę, w jej książkach można znaleźć prawdziwe perełki: mniej znane potrawy domowej, nie spotykanej w restauracjach kuchni marokańskiej. Jedną z nich jest właśnie ta prosta sałatka z buraków. Czyli coś, co dobrze znamy, a jednak w oryginalnym wydaniu: składniki do wykonania sosu dosyć zaskakujące. Bo czy buraki, czosnek i aromat &lt;u style="color: #073763;"&gt;wody z kwiatu pomarańczy&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;*&lt;/b&gt;&lt;b&gt; mogą funkcjonować razem? Sprawdziłam i muszę wam powiedzieć, że zostałam miło zaskoczona.&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Polecam, tylko nie pomijajcie żadnego ze składników! &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AFxjSKi_xOM/Ty0nGZWwgnI/AAAAAAAACBM/6YccLhhHLHY/s1600/salade+de+betteraves+%25C3%25A0+l%2527eau+de+fleur+d%2527oranger.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;S&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ałatka z buraków &lt;/b&gt;&lt;b&gt;aromatyzowana wod&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt; z kwiatu pomarańczy&lt;/span&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Chalada dial bitrave b'ma ward&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;proporcje na 4 osoby: &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 średnio duże buraki (tak mniej więcej 250 g)&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;szczypta soli &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;na sos: łyżka oliwy, 1 ząbek czosnku, łyżeczka cukru,  łyżka wody z kwiatu pomarańczy&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Buraki zawijamy w folię aluminiową i pieczemy przez godzinę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Jeśli buraki są większe, pewnie będzie trwało to dłużej. (Uwielbiam zapach takich piekących się buraków!)&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Po przestudzeniu obieramy je i albo rozduszamy widelcem albo ścieramy na tarce. Delikatnie solimy.&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wyjzJR0GCSE/Ty0nHmz1rJI/AAAAAAAACBU/s3mO3JYc9S8/s1600/sos+do+buraczkow.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-wyjzJR0GCSE/Ty0nHmz1rJI/AAAAAAAACBU/s3mO3JYc9S8/s400/sos+do+buraczkow.jpg" width="396" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przygotowujemy sos: obieramy ząbek czosnku i rozgniatamy go w moździeżu. Dolewamy oliwę, dodajemy cukier i rozcieramy tak, by połączyć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; składniki na gładki sos (trochę jak pesto). Na końcu dodajemy wodę z kwiatu pomarańczy. Łączymy buraki z sosem i podajemy. Zaskakujące, prawda ?!  &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5h13nU308mw/Ty0nFqv6xjI/AAAAAAAACBE/N3MQ5yuaLog/s1600/salade+de+betterave+%25C3%25A0+l%2527eau+de+fleur+d%2527oranger.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-5h13nU308mw/Ty0nFqv6xjI/AAAAAAAACBE/N3MQ5yuaLog/s640/salade+de+betterave+%25C3%25A0+l%2527eau+de+fleur+d%2527oranger.jpg" width="524" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sałatka doskonale wpisuje się w &lt;a href="http://filozofiasmaku.blogspot.com/2012/01/ii-festiwal-kuchni-arabskiej.html" target="_blank"&gt;festiwal kuchni arabskiej&lt;/a&gt;, który zaproponowała nam już po raz drugi Panna Malwinna.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://filozofiasmaku.blogspot.com/2012/01/ii-festiwal-kuchni-arabskiej.html" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-MZCGSvzNxAY/Ty00pk3RrpI/AAAAAAAACBs/0WuRLVUEdOE/s1600/II+festiwal+kuchni+arabskiej.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;*&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt; Woda z kwiatów pomarańczy&lt;/u&gt; – &lt;i style="color: #274e13;"&gt;eau de fleur d'oranger&lt;/i&gt; – to woda kwiatowa, zwana fachowo hydrolatem. Hydrolat jest produktem ubocznym powstającym podczas destylacji mającej na celu pozyskiwanie z roślin (np. lawendy czy tymianku) olejków eterycznych. Powstająca w czasie destylacji para wodna zabiera ze sobą cząsteczki nierozpuszczalnych w wodzie olejków eterycznych. Następnie po ochłodzeniu woda oddziela się od olejku eterycznego. Jednak ta schłodzona woda nie jest „czysta” - znajdują się w niej rozpuszczalne w wodzie części roślinne oraz niewielka ilość olejku eterycznego. Ze względu na swój wyjątkowy aromat jest bardzo popularna w kuchni Magrebu. Stosowana jest również w przemyśle kosmetycznym. &lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-7174567152005856635?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/7174567152005856635/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/saatka-z-burakow-aromatyzowana-woda-z.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7174567152005856635'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7174567152005856635'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/02/saatka-z-burakow-aromatyzowana-woda-z.html' title='Sałatka z buraków aromatyzowana wodą z kwiatu pomarańczy'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-AFxjSKi_xOM/Ty0nGZWwgnI/AAAAAAAACBM/6YccLhhHLHY/s72-c/salade+de+betteraves+%25C3%25A0+l%2527eau+de+fleur+d%2527oranger.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-5680709123300117241</id><published>2012-01-27T11:01:00.002+01:00</published><updated>2012-01-27T11:04:35.592+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Banany'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Na deser'/><title type='text'>Bananowy suflet</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Kończąc w ostatnią niedzielę mój bananowy suflet, pomyślałam sobie, że mija właśnie rok, jak bez obaw eksperymentuję z coraz to wymyślniejszymi składnikami i wyciągam z piekarnika piękne i wyrośnięte suflety. A wszystko to dzięki Tomkowi Michalcowi, który przez kilka miesięcy wprowadzał nas w tajniki i techniki kuchni francuskiej: &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/03/wyluzowany-kurak-z-pistacjowym.html" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;luzował z nami&amp;nbsp;drób&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;, oprawiał &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/animelka-ze-szparagami-i-smardzami.html" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;grasicę&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt; czy wędził łososia. A właściwie to dzięki BeKaPowi, od którego zaczęły się te niedzielne spotkania z Tomkiem i&amp;nbsp;babeczkami. Bo jakby nie patrzeć, nasz &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://www.bekap.be/" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;Brukselski Klub Polek&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt; istnieje już rok, a przynajmniej dla mnie wybiła ta rocznica, bo pamiętam jak równo rok temu wyciągałyśmy z Tomkiem w kuchni u Asi piękne suflety serowe, których mogłaby nam pozazdrościć sama Julia Child. A zbieramy się nie tylko w kuchni. Rozmawiamy o książkach, spotykamy z ciekawymi ludźmi, staramy się zorganizować coś dla innych, dać coś z siebie: dużym sukcesem była zabawa choinkowa dla dzieci połączona ze śpiewaniem kolęd i dekorowaniem pierniczków, którą zorganizowałyśmy w grudniu. A w ostatnią niedzielę spotkałyśmy się z &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://www.empik.com/marzi-dzieci-i-ryby-glosu-nie-maja-sowa-marzena,3092952,ksiazka-p" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;Marzeną Sową, autorką komiksowej Marzi&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt; dorastającej&amp;nbsp;w blokowisku&amp;nbsp;lat 80-tych. &lt;span lang="PL" style="font-family: Times; font-size: 11pt; line-height: 120%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-font-size: 10.0pt; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: EN-US;"&gt;&lt;/span&gt;Jeśli nie znacie, to gorąco polecam, bo to trochę historia naszego pokolenia. Co prawda nigdy w papieża się nie bawiliśmy, raczej w czterech pancernych i psa, ale dywany i kryształy odkładane na czyjeś zamążpójście pamiętam. Moi dorośli belgijscy znajomi nie wstydzą się przyznać, że czytali Marzi, więc zapewniam was, że nie jest to książka wyłącznie dla dzieci ;))&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;A BeKaP czyli Brukselski Klub Polek otwarty jest dla wszystkich, nie tylko dla kobiet. Więcej informacji na stronie &lt;a href="http://www.bekap.be/" target="_blank"&gt;http://www.bekap.be/&lt;/a&gt;.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;﻿ &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-45m85douOUw/Twn176ge_iI/AAAAAAAAB8o/8rjH40aIqjo/s1600/suflet.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-45m85douOUw/Twn176ge_iI/AAAAAAAAB8o/8rjH40aIqjo/s400/suflet.jpg" width="337" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Suflet bananowy&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;na podstawie przepisu od Tomka:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;2 raczej dojrzałe banany&lt;br /&gt;15 cl mleka&lt;br /&gt;2 łyżeczki cukru&lt;br /&gt;laska wanilii&lt;br /&gt;1 jajko + 1 białko &lt;br /&gt;15 g masła &lt;br /&gt;czubata łyżeczka mąki &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy na 170 stopni. W rondelku zagotowujemy mleko z cukrem i laską wanilii. Kiedy zacznie delikatnie wrzeć, zestawiamy z ognia i odstawiamy na bok. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Banany obieramy i miksujemy na purée. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ostudzonego mleka wyjmujemy laskę wanilii i nożykiem wydłubujemy ziarenka, które dodajemy do mleka. Trzepaczką rózgą rozprowadzamy w mleku mąkę. Używam trzepaczki, bo inaczej robią się grudki, które ciężko rozetrzeć. Ustawiamy z powrotem na ogniu i lekko podgrzewamy. Kiedy mleko zacznie gęstnieć, zdejmujemy z ognia i dodajemy purée bananowe, żółtko i 10 g masła. Porządnie mieszamy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni etap: ubijamy pianę z dwóch białek - powinna być naprawdę sztywna. Sprawdzamy, czy jest wystarczająco sztywna, odwracając miskę do góry nogami. Delikatnie łączymy pianę z masą bananową, używając silikonowej szpatułki. Żaroodporne kokilki smarujemy masłem i wlewamy do nich masę na suflet. Kciukiem lub nożem robimy wokół brzegów naczynia mały rowek i do rozgrzanego piekarnika na 15-20 minut. W trakcie pieczenie nie otwieramy piekarnika, tylko obserwujemy przez szybkę, czy suflet ładnie się przyrumienił i urósł. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-G8yC-cKe8co/Twn18hsQNlI/AAAAAAAAB8w/cC6cteeoA64/s1600/suflet+bananowy.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-G8yC-cKe8co/Twn18hsQNlI/AAAAAAAAB8w/cC6cteeoA64/s400/suflet+bananowy.jpg" width="370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wołamy wszystkich do stołu, bo suflet nie lubi czekać i wyciągamy z piekarnika. Podajemy natychmiast, zanim zacznie opadać. &lt;br /&gt;Suflet ma z powodu banana lekko szarawy kolor, przypomina trochę miąższ świeżo upieczonego puszystego chleba. Smacznego!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BE5-v36Ku5Q/Twn19u37RvI/AAAAAAAAB84/5CXE6dwzj64/s1600/suflet+z+bananami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-BE5-v36Ku5Q/Twn19u37RvI/AAAAAAAAB84/5CXE6dwzj64/s640/suflet+z+bananami.jpg" width="516" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-5680709123300117241?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/5680709123300117241/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/bananowy-suflet.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5680709123300117241'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5680709123300117241'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/bananowy-suflet.html' title='Bananowy suflet'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-45m85douOUw/Twn176ge_iI/AAAAAAAAB8o/8rjH40aIqjo/s72-c/suflet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-2538767035831542864</id><published>2012-01-22T09:19:00.000+01:00</published><updated>2012-01-22T09:19:50.052+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cykoria na 101 sposobów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Belgijskie przysmaki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tarty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cassonade'/><title type='text'>Karnawałowa tarta z cykorią i ciemnym cukrem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-X97Xgv9SDTY/TxmioSvSYVI/AAAAAAAAB-o/oTitSaCa4yk/s1600/cassonade.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wybierającym się do miasta (w końcu są przeceny ;)) towarzyszy teraz znajomy energicznie wystukiwany marsz przypominający o karnawale. Co prawda tutaj w Belgii jego obchody skoncentrowane są w trzech ostatnich dniach przed rozpoczęciem wielkiego postu nazywanych tłustymi (&lt;i&gt;jours gras&lt;/i&gt;), ale przygotowania i próby do niego rozpoczynają się dużo wcześniej. Dokładnie na sześć tygodni przed zakończeniem karnawału. Okres przygotowań nazywany jest &lt;i&gt;soumonces&lt;/i&gt; i ma swoje specyficzne tradycje i rytuały. W pierwszą sobotę i niedzielę &lt;i&gt;soumonces&lt;/i&gt;, bractwa przebierańców, tak zwanych Gillów, spotykają się na mieście przy dźwięku bębnów, bo tylko tych instrumentów wolno używać na początku soumances. Trochę później będzie można zabrać z domu instrumenty dęte oraz specjalne pasy obszyte dzwoneczkami, a także drewniane, ciężkie chodaki, którymi wystukuje się rytm. Tradycyjne, bogato zdobione stroje będzie można przywdziać dopiero w tłusty wtorek przed samą środą popielcową. I właściwie ten okres wolę od samego karnawału. Nie ma jeszcze wtedy turystów, a na ulicach panuje swojska i radosna atmosfera. Przechodnie chętnie gromadzą się wokół podrygujących Gillów, a ponieważ nie sposób ustać spokojnie w miejscu, po kilku minutach i oni maszerują w takt muzyki.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KWaOtW42FEI/TxmiqvgLZbI/AAAAAAAAB-4/RUeRzpIpqp4/s1600/tarte+%25C3%25A0+la+cassonade.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="345" src="http://2.bp.blogspot.com/-KWaOtW42FEI/TxmiqvgLZbI/AAAAAAAAB-4/RUeRzpIpqp4/s400/tarte+%25C3%25A0+la+cassonade.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dzisiaj chcialabym zaproponowac wam wybitnie belgijską tartę: &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;tarte aux chicons confits et à la cassonade&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. Jej składniki mogą zaskoczyć: spód tarty wykłada się karmelizowanymi liśćmi cykorii i zalewa masą ze śmietany i &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2010/06/tarta-z-brazowym-cukrem-cassonade.html" target="_blank"&gt;ciemnego cukru &lt;i&gt;cassonade&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, o którym już kiedyś pisałam. Rozpusta, słowem coś w sam raz na karnawał. Tarta ta znana jest również na północy Francji, a przepis pochodzi ze strony &lt;a href="http://www.jeanpierrecoffe.com/" target="_blank"&gt;&lt;i&gt;Jean-Pierre Coffe'a&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Nawiasem m&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;wiąc, przesympatyczny pan w okularach i niezwykle barwna i ciekawa postać francuskiej sceny, autor ponad 30 książek o tematyce kulinarnej. Oryginalny przepis i filmik instrukta&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;owy znajdziecie &lt;a href="http://www.jeanpierrecoffe.com/recette/325-tarte-a-la-vergeoise-et-au-confit-dendives" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-X97Xgv9SDTY/TxmioSvSYVI/AAAAAAAAB-o/oTitSaCa4yk/s1600/cassonade.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-X97Xgv9SDTY/TxmioSvSYVI/AAAAAAAAB-o/oTitSaCa4yk/s400/cassonade.jpg" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Tarta z cykorią i ciemnym cukrem&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;opakowanie ciasta kruchego&lt;br /&gt;6 ładnych dorodnych cykorii&lt;br /&gt;50 g masła&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 łyżki octu winnego&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;80 g + 150 g ciemnego cukru lub cukru cassonade&lt;br /&gt;20 cl słodkiej śmietany &lt;br /&gt;3 jajka &lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Piekarnik rozgrzewamy na 180 stopni. &lt;br /&gt;Opłukujemy cykorię i dokładnie osuszamy. Kroimy wzdłuż na dosyć cienkie piórka. &lt;br /&gt;W rondlu rozpuszczamy trochę masła i wrzucamy pokrojoną cykorię na rozgrzane masło. Posypujemy cukrem (80 g) i dolewamy trochę wody, a jeszcze lepiej trochę piwa, jeśli macie pod ręką. Dusimy, aż cykoria będzie miękka i zacznie przypominać &lt;/b&gt;&lt;b&gt;na patelni &lt;/b&gt;&lt;b&gt;coś w rodzaju konfitury cebulowej. Na samym końcu doprawiamy octem winnym.&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka mieszamy z resztą cukru i śmietaną. &lt;br /&gt;Ciasto układamy w formie, nakłuwamy widelcem i wsuwamy na 10-12 minut do piekarnika. &lt;br /&gt;Wyjmujemy, układamy połowę skonfitowanej cykorii i zalewamy połową masy.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jD0xfAqnIsg/TxnE9O1YO6I/AAAAAAAAB_Y/UkNVjL3Rj8c/s1600/skarmelizowana+cykoria.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-jD0xfAqnIsg/TxnE9O1YO6I/AAAAAAAAB_Y/UkNVjL3Rj8c/s400/skarmelizowana+cykoria.jpg" width="373" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ponownie wsuwamy do piekarnika na 10 minut. Wyjmujemy, sprawdzamy, czy masa delikatnie się ścięła. Jeśli tak, układamy resztę cykorii i wylewamy resztę masy.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zamf2cCet_Y/TxmitIdrOoI/AAAAAAAAB_A/XRBVsOLnlq0/s1600/tarte+%25C3%25A0+la+cassonade+et+chicons.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-zamf2cCet_Y/TxmitIdrOoI/AAAAAAAAB_A/XRBVsOLnlq0/s400/tarte+%25C3%25A0+la+cassonade+et+chicons.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Z powrotem do piekarnika, tym razem na 20-25 minut.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DQNnDkWgxbc/TxnEyR2wvQI/AAAAAAAAB_Q/0gYBVG9CBvo/s1600/tarte+au+sucre.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-DQNnDkWgxbc/TxnEyR2wvQI/AAAAAAAAB_Q/0gYBVG9CBvo/s400/tarte+au+sucre.jpg" width="377" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zamf2cCet_Y/TxmitIdrOoI/AAAAAAAAB_A/XRBVsOLnlq0/s1600/tarte+%25C3%25A0+la+cassonade+et+chicons.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Podajemy lekko przestudzoną. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I na koniec zajawka z &lt;i&gt;soumonces&lt;/i&gt;. A to dopiero początek karnawału ;))&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-X97Xgv9SDTY/TxmioSvSYVI/AAAAAAAAB-o/oTitSaCa4yk/s1600/cassonade.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xdJE6tPBOJ0/TxsYCiOe-aI/AAAAAAAAB_g/BqOGUWr2ECA/s1600/soumonces.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-xdJE6tPBOJ0/TxsYCiOe-aI/AAAAAAAAB_g/BqOGUWr2ECA/s400/soumonces.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr align="left"&gt;&lt;td class="tr-caption"&gt;Soumonces - 21.01.2012&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-2538767035831542864?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/2538767035831542864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/karnawaowa-tarta-z-cykoria-i-ciemnym.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/2538767035831542864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/2538767035831542864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/karnawaowa-tarta-z-cykoria-i-ciemnym.html' title='Karnawałowa tarta z cykorią i ciemnym cukrem'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-KWaOtW42FEI/TxmiqvgLZbI/AAAAAAAAB-4/RUeRzpIpqp4/s72-c/tarte+%25C3%25A0+la+cassonade.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-51499390168724870</id><published>2012-01-16T10:30:00.000+01:00</published><updated>2012-01-16T10:30:13.682+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sałatki'/><title type='text'>Roszponka z pieczarkami i czosnkowym sosem</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Wszyscy juz pewnie znacie roszponkę, pisała swego czasu o niej &lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2010/02/roszponka.html" target="_blank"&gt;Bea&lt;/a&gt;, ale że sezon na te zielone kruche listki w pełni, pomyślałam sobie, że warto ją jakoś przypomnieć. Większość z nas zna pewnie roszponkę z gotowych mieszanek sałatowych, ale warto raz dla odmiany jej nie mieszać z innymi liśćmi, bo tylko wtedy będziemy mieli okazję w pełni nacieszyć się jej wyjątkowo subtelnym, lekko orzechowym smakiem. No i nie zapominajmy, że podobnie jak rukolę i szpinak, roszponkę możemy zjeść na ciepło: lekko podduszoną na odrobinie masła lub oliwy, jak kto woli, albo jeszcze lepiej w zupie. (&lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/01/soczewica-szpinak-roszponka.html" target="_blank"&gt;Ciekawy przepis na zupę&lt;/a&gt; widziałam ostatnio u Mar.) Przyznam szczerze, że zupy nigdy nie robiłam. Ilekroć mam roszponkę w lodowce, kończy ona w misce do sałat. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nNKJiIUviGY/TxLOvwESzzI/AAAAAAAAB94/wXqnm9AnLvY/s1600/roszponka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-nNKJiIUviGY/TxLOvwESzzI/AAAAAAAAB94/wXqnm9AnLvY/s400/roszponka.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Na forum ogrodniczym wyczytałam, że roszponka raz posadzona w ogrodzie albo w skrzynce na balkonie rośnie jak nakręcona. Nie ma wygórowanych wymagań i dobrze znosi przymrozki. Łatwo się rozsiewa i jak się już raz pojawi, to trudno się jej pozbyć. A przecież wiadomo, że taka z własnego ogrodu czy doniczki to najlepsza. Można ją siać przez cały rok, najczęściej jednak sieje się ją latem na zbiór jesienny albo od sierpnia do października na zbiór zimowy i wczesnowiosenny. Po 2 miesiącach można już wycinać całe roślinki tak jak szpinak, a zbiór może trwać przez całą zimę. Jednym słowem same zalety!&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zapraszam na sałatkę z roszponką z pieczarkami i czosnkowym dressingiem.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6vkVJ9FfTaw/TxLRZZfeS_I/AAAAAAAAB-Q/7UfGf_u3S4E/s1600/roszponka+z+pieczarkami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-6vkVJ9FfTaw/TxLRZZfeS_I/AAAAAAAAB-Q/7UfGf_u3S4E/s640/roszponka+z+pieczarkami.jpg" width="532" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Roszponka z pieczarkami i czosnkowym dressingiem&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;micha roszponki&lt;br /&gt;kilka pieczarek &lt;br /&gt;można też dodać awokado&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;sos&lt;br /&gt;ząbek czosnku&lt;br /&gt;5 łyżek oleju&lt;br /&gt;5 łyżek oliwy&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;płaska łyżeczka &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pieprz_czerwony" target="_blank"&gt;czerwonego pieprzu&lt;/a&gt; &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;2 łyżeczki octu winnego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czosnek drobniutko siekamy albo jeszcze lepiej rozgniatamy. Mieszamy z octem winnym, przyprawiamy solą. Dodajemy olej i oliwę. Energicznie mieszamy, aż sos uzyska konsystencję emulsji. Część ziaren czerwonego pieprzu&amp;nbsp;wkruszamy, a część zachowujemy w całości w celach dekoracyjnych. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-AM0iKmNuExQ/TxLR9XSu70I/AAAAAAAAB-Y/nRT4_Gu-Yh4/s1600/dressing+vinaigrette+do+roszponki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-AM0iKmNuExQ/TxLR9XSu70I/AAAAAAAAB-Y/nRT4_Gu-Yh4/s400/dressing+vinaigrette+do+roszponki.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;strong&gt;Roszponkę płuczemy i dokładnie osuszamy. Pieczarki kroimy na cienkie talarki. Mieszamy z sosem i odstawiamy na 15 minut. &lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YuPAOYbGeRw/TxLSaEdGRPI/AAAAAAAAB-g/QGCwmLeHV6Q/s1600/roszponka+salade+de+bl%25C3%25A9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-YuPAOYbGeRw/TxLSaEdGRPI/AAAAAAAAB-g/QGCwmLeHV6Q/s400/roszponka+salade+de+bl%25C3%25A9.jpg" width="388" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;div align="left"&gt;Roszponka na straganie&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zBpvKKUMIQU/TxLQv2J7XiI/AAAAAAAAB-I/zSwaKApCaAQ/s1600/sos+dressing+do+roszponki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-51499390168724870?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/51499390168724870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/roszponka-z-pieczarkami-i-czosnkowym.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/51499390168724870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/51499390168724870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/roszponka-z-pieczarkami-i-czosnkowym.html' title='Roszponka z pieczarkami i czosnkowym sosem'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-nNKJiIUviGY/TxLOvwESzzI/AAAAAAAAB94/wXqnm9AnLvY/s72-c/roszponka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-7013575719018241653</id><published>2012-01-14T21:40:00.002+01:00</published><updated>2012-01-14T22:02:06.103+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fenkuł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Owoce morza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Małże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Belgijskie przysmaki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><title type='text'>Aksamitny krem z fenkuła z szafranem i małżami</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie wiem jak wam, ale mi się wydaje, że &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Fenku%C5%82_w%C5%82oski" target="_blank"&gt;fenkuł nazywany również koprem włoskim&lt;/a&gt;, jest warzywem wyjątkowo niedocenianym w naszej kuchni (bo tak naprawdę nie wiadomo, co z nim zrobić ;)). Tymczasem można surowy pokroić w cienkie piórka, przyprawić, skropić sokiem z cytryny i oliwą. Taki surowy chrupiący smakuje mi najbardziej, dlatego tak często go podjadam, kiedy przyjdzie mi kroić to warzywo. Lekko podduszony może być ciekawym dodatkiem do ryb (&lt;/b&gt;&lt;b&gt;jakiś czas temu były na blogu &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2010/08/maze-na-sposob-prowansalski-z-fenkuem.html" target="_blank"&gt;małże z fenkułem&lt;/a&gt;)&lt;/b&gt;&lt;b&gt;, do makaronu lub pizzy. Al forno, pokrojony na kawa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łlki&lt;/b&gt;&lt;b&gt;, lekko podgotowany i zapieczony w brytfance z odrobin&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; masła i parmezanem. Wychodzą z niego świetne zupy, co będę starała się dowieść w tym poście ;)) Wśród jego właściwości terapeutycznych wspomnę tylko, że pobudza laktację i działa oczyszczająco i przeciwskurczowo, pobudzając wydzielanie żółci i soku żołądkowego, dlatego zalecany jest karmiącym matkom i niemowlakom cierpiącym na kolki. &lt;br /&gt;Obok selera naciowego to drugie warzywo, które według mnie tak dobrze harmonizuje z małżami. Zapraszam na aksamitny krem z fenkuła.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ifEUFsSr5cE/TxGU3FygxYI/AAAAAAAAB9g/OylXyA4MBAE/s1600/zupa+fenkulowa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="331" src="http://3.bp.blogspot.com/-ifEUFsSr5cE/TxGU3FygxYI/AAAAAAAAB9g/OylXyA4MBAE/s400/zupa+fenkulowa.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Zupa z fenkuła z szafranem i małżami&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4 porcje&lt;br /&gt;2 fenkuły &lt;br /&gt;2-3 ładne lodygi selera&lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;szczypta szafranu lub przyprawy do paelli&lt;br /&gt;sól i pieprz &lt;br /&gt;200 ml słodkiej niskoprocentowej śmietany &lt;br /&gt;1 kg małży&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kilka ładniejszych listków kopru włoskiego zachować do dekoracji a następnie bulwy opłukać i osuszyć. Oderwać zewn&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;trzne najtwardsze listki. Cebulę i czosnek obrać i pokroić w piórka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpuścić w rondlu porządną łyżkę masła i wrzucić cebulę oraz czosnek. Dodać posiekaną w piórka jedną z bulw fenkuła oraz pokrojone w talarki łodygi selera i oberwane liscie fenkuła w całości. Dusić warzywa pod przykryciem na wolnym ogniu przez około 5-8 minut. Powinny się lekko zeszklić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opłukać muszle i dodać do duszących się warzyw. Przykryć i lekko podkręcić ogień. Po kilku minutach zamieszać i znowu przykryć. Wyłączyć ogień, kiedy wszystkie muszle się otworzą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugiego fenkuła również posiekać w piórka i poddusić na łyżce masła. Dodać szafran. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warzywa i muszle przecedzić przez drobne sito, a sok, który puściły małże dodać do duszącego się z szafranem fenkuła. Dodać również część warzyw z gotowania małży pomijając kawałki fenkuła, które gotowały się w całości. Jeśli bulionu nie starczyło, żeby przykryć warzywa, uzupełnić ciepłą wodą. Przyprawić solą i pieprzem. Zagotować i zdjąć z ognia, kiedy warzywa będą miękkie. Dolać śmietanę i dokładnie zmiksować na krem. W zależności od pożądanej gęstości dolać mleka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Małże wyjąć z muszli i udekorować nimi zupę na talerzach lub miseczkach. Do dekoracji można również użyć warzyw z gotowania małży oraz listków fenkuła. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-x3TD5f36gOs/TxGmFl6C1tI/AAAAAAAAB9o/S0zJIwuL8O4/s1600/zupa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="351" src="http://2.bp.blogspot.com/-x3TD5f36gOs/TxGmFl6C1tI/AAAAAAAAB9o/S0zJIwuL8O4/s400/zupa.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Gdyby było wam trudno zdobyć małże, można zastąpić ich sok bulionem przygotowanym z ekologicznej kostki rosołowej. Zamiast małży można wtedy użyć do dekoracji podsmażonych przegrzebków. Mam je zawsze mrożone w lodówce, potrafią uświetnić najzwyczajniejszą zupę.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zupę można podać również w mniejszych porcjach w mniej banalny sposób. Może to być początek eleganckiej kolacji. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Y-il2SrFLWM/TxHfIrh8sfI/AAAAAAAAB9w/S37GVlydgt0/s1600/zupa+z+fenkula.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="250" src="http://3.bp.blogspot.com/-Y-il2SrFLWM/TxHfIrh8sfI/AAAAAAAAB9w/S37GVlydgt0/s400/zupa+z+fenkula.jpg" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Przepis pochodzi z belgijskiego magazynu Nest.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-7013575719018241653?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/7013575719018241653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/aksamitny-krem-z-fenkua-z-szafranem-i.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7013575719018241653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7013575719018241653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/aksamitny-krem-z-fenkua-z-szafranem-i.html' title='Aksamitny krem z fenkuła z szafranem i małżami'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ifEUFsSr5cE/TxGU3FygxYI/AAAAAAAAB9g/OylXyA4MBAE/s72-c/zupa+fenkulowa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-3397749404132024524</id><published>2012-01-11T10:11:00.000+01:00</published><updated>2012-01-11T10:11:05.893+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Banany'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Egzotycznie i ostro'/><title type='text'>Rozgrzewające curry z bananami, rodzynkami i mango</title><content type='html'>&lt;b&gt;Wpadłam na to curry w ostatnim numerze &lt;u&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://cuisine.elle.fr/" target="_blank"&gt;Elle à table&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/u&gt; i jeszcze w sklepie z numerem w ręku kompletowałam składniki. Curry okazało się w wykonaniu dziecinnie proste, w smaku&amp;nbsp;wyjątkowo rozgrzewające, szczególnie o tej porze, kiedy trudno określić, jaka porę roku, ba nawet dnia, mamy za oknem, i do tego przyjemnie&amp;nbsp;słodko-kwaśne, więc przepis podaję dalej. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oby do wiosny ;))&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5QZhzyVMEDE/Twn0Sy-iu6I/AAAAAAAAB8g/s41uFQzEWbc/s1600/curry+z+kurczaka+z+bananami+i+mango.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="341" src="http://3.bp.blogspot.com/-5QZhzyVMEDE/Twn0Sy-iu6I/AAAAAAAAB8g/s41uFQzEWbc/s400/curry+z+kurczaka+z+bananami+i+mango.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3iXl3qvIRts/Twn0SKR_lPI/AAAAAAAAB8Y/_P_NetIK88k/s1600/curry+z+bananami+i+mango.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Rozgrzewające curry z bananami, rodzynkami i mango&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;dla 4 osób&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;3 płaty piersi z kurczaka &lt;br /&gt;2 banany &lt;br /&gt;garść rodzynek &lt;br /&gt;1 mango (użyłam mrożonego, &lt;span lang="PL" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-size: 10.0pt; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: EN-US;"&gt;&lt;/span&gt;za drugim razem o nim zapomniałam, więc jeśli trudne do zdobycia, można pominąć) &lt;br /&gt;1 duża cebula&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 ostra papryczka&lt;br /&gt;puszka mleka kokosowego &lt;br /&gt;200 g passaty pomidorowej (w &lt;span lang="PL" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%;"&gt;&lt;/span&gt;sezonie mogą to być świeże pomidory)&lt;br /&gt;2 łyżeczki curry&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;kawa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łek imbiru wielko&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ci kciuka&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;sól i pieprz &lt;br /&gt;olej do smażenia &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mięso z kurczaka pokroić w paski. Przyprawić solą i pieprzem. Cebulę obrać i pokroić w piórka. &lt;br /&gt;Rozgrzać trochę oleju w rondlu. Wrzucić pokrojonego kurczaka i delikatnie podsmażyć. Dodać cebulę, papryczk&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę, starty na tarce imbir&lt;/b&gt;&lt;b&gt; i rodzynki. Wymieszać i przykryć przykrywką. Poddusić na delikatnym ogniu przez 5-8 minut, aż cebula zmięknie. Posypać curry w proszku, zalać mlekiem kokosowym, dodać pomidory, przykryć i gotować jeszcze przez 5-8 minut. Na samym końcu dodać pokrojone banany i mango, przyprawić wedle uznania i podawać gorące z ryżem. Można udekorować drobno posiekanym porem. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3iXl3qvIRts/Twn0SKR_lPI/AAAAAAAAB8Y/_P_NetIK88k/s1600/curry+z+bananami+i+mango.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="355" src="http://2.bp.blogspot.com/-3iXl3qvIRts/Twn0SKR_lPI/AAAAAAAAB8Y/_P_NetIK88k/s400/curry+z+bananami+i+mango.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XN7liVTD_94/Twyabp62w6I/AAAAAAAAB9A/wNVLcAwWZFQ/s1600/wiktoria+bosc.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-XN7liVTD_94/Twyabp62w6I/AAAAAAAAB9A/wNVLcAwWZFQ/s200/wiktoria+bosc.jpg" width="129" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;Przy okazji muszę wspomnieć o &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://marjanna.com.pl/wiktoria-bosc-la-cuisine-polonaise-101-recettes-au-gout-du-jour-p-1745.html" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;książce&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;, którą przeglądałam wczoraj w księgarni. Wyobraźcie sobie, że długo szukałam czegoś na temat naszej polskiej kuchni po francusku z myślą o prezencie dla przyjaciółki. Dzisiaj wpadła mi w ręce wydana w listopadzie w Szwajcarii przez wydawnictwo Noir sur blanc&amp;nbsp;książka &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://www.libella.fr/noirsurblanc/index.php?post/1970/01/01/Wiktoria-Bosc" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;Wiktorii Bosc&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;, która -, jak wyczytałam z okładki - jest dziennikarką i fotografką, córką Beaty Tyszkiewicz (nie wiedziałam, że pani Beata ma tyle zdolnych córek ;)). &lt;br /&gt;Przekartkowałam ją w pośpiechu i znalazłam i naszą kochaną ogórkową, i zasmażane buraczki i sos tatarski do jajek, że nie wspomnę o pierogach i bigosie - krótko mówiąc dużo naszej domowej tradycyjnej kuchni. &lt;br /&gt;Myślę, że pewnie niedługo komuś ją sprezentuję, chyba, że znacie jakieś inne publikacje warte uwagi (???) po francusku lub angielsku. &lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-3397749404132024524?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/3397749404132024524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/rozgrzewajace-curry-z-bananami.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/3397749404132024524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/3397749404132024524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/rozgrzewajace-curry-z-bananami.html' title='Rozgrzewające curry z bananami, rodzynkami i mango'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-5QZhzyVMEDE/Twn0Sy-iu6I/AAAAAAAAB8g/s41uFQzEWbc/s72-c/curry+z+kurczaka+z+bananami+i+mango.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-1060493253228823673</id><published>2012-01-05T12:54:00.003+01:00</published><updated>2012-01-05T13:10:01.835+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciekawostki kulinarne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Owoce morza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Muszle na stół - wszystkiego dobrego w Nowym Roku !</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Bez czego trudno wam wyobrazić sobie sylwestrowy wieczór?&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="PL" style="color: #333333; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-size: 10.0pt; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: EN-US;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;strong&gt;Według mnie nie może być sylwestra bez szampana. Bez ostryg i owoców morza. I w końcu towarzystwa przyjaciół&lt;/strong&gt;&lt;span lang="PL" style="color: #333333; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-size: 10.0pt; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: EN-US;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;strong&gt;,&amp;nbsp;&lt;span style="color: #333333; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-size: 10.0pt; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: EN-US;"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;którzy podobnie jak ja uwielbiają kręcić się po kuchni ;)). &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że i wy bawiliście się świetnie w sylwestrowy wieczór i weszliście pewnym krokiem w 2012. Nie miałam jeszcze okazji złożyć wam życzeń! &lt;span style="color: #0c343d; font-size: large;"&gt;Wszystkiego dobrego! Oby był to pomyślny i szczęśliwy rok, obfitujący w same cudowne chwile, odkrycia i nowe doświadczenia kulinarne!&lt;/span&gt; Niech pasja gotowania przynosi wam mnóstwo satysfakcji, gromadząc waszych bliskich i przyjaciół wokół waszego stołu. &lt;span style="color: #073763; font-size: small;"&gt;I oby nie zabrakło nam nigdy kulinarnych inspiracji ;))&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zapraszam was na małą wycieczkę po &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://fr.wikipedia.org/wiki/March%C3%A9_des_Lices" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;Marché des Lices w Rennes w Bretanii&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;, gdzie spędziliśmy w tym roku Sylwestra. 31 grudnia przed stoiskami sprzedawców ostryg ustawiały się tam długachne kolejki (jak po karpia ;)), a kto wstał za późno, zastał puste skrzynki. Owoce morza&amp;nbsp;moż­na kupić tutaj bezpośrednio od hodowców, a wybór i świeżość produktów przyprawia o zawrót głowy i co najgorsze, niesamowicie pobudza apetyt;)). Zewsząd było słychać rozmowy: &lt;i&gt;A przegrzebki robisz jak? Z masłem i czosnkiem?&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Trzy tuziny poproszę&lt;/i&gt;.&lt;i&gt; &lt;/i&gt;Znajomi żartowali, że zrobiłam tyle zdjęć, że mogłabym zilustrować przewodnik po owocach morza. No prawie ;)) &lt;span lang="PL" style="color: #303030; font-family: Tahoma; font-size: 10pt;"&gt;&lt;/span&gt;Zresztą sami popatrzcie. Dzisiaj pierwsza jego część: muszle. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-12a9XTfoHg0/TwTX8qF_UbI/AAAAAAAAB6M/9Ymszrcjbkc/s1600/ostrygi.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-12a9XTfoHg0/TwTX8qF_UbI/AAAAAAAAB6M/9Ymszrcjbkc/s400/ostrygi.jpg" width="338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JsUaxRrU1Hs/TwNpDXa04XI/AAAAAAAAB2M/EVbHQNPhaPY/s1600/homar+europejski.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zacznę od tego, że uwielbiam zapach i smak ostryg. Wiele osób twierdzi, że ostrygi to obrzydlistwo, chociaż nigdy w życiu nie odważyli się ich spróbować. No cóż, ich strata, ostrygi stanowią bowiem wyjątkowo wartościowy i zdrowy pokarm dla naszego organizmu, o niespotykanej nigdzie w przyrodzie zawartości cennych pierwiastków i witamin.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6oXBZ-gOv9g/TwN7RKmydfI/AAAAAAAAB3c/w5CAMvkAC8c/s1600/ostrygi.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-6oXBZ-gOv9g/TwN7RKmydfI/AAAAAAAAB3c/w5CAMvkAC8c/s400/ostrygi.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Legendarna, afrodyzjakalna reputacja ostryg sięga niepamiętnych czasów, ostrygi są bowiem bogate w białko, a także w cynk, który bierze czynny udział w procesie produkcji nasienia oraz wspomaga produkcję testosteronu, a co za tym idzie, powoduje zwiększenie libido. Ponadto ostrygi zawierają również tak cenne dla naszego zdrowia fosfor, wapń, jod, żelazo i masę witamin. Oczywiście najlepiej jeść je na surowo, delikatnie skropione sokiem z cytryny lub limonki. Można je podać również z sosem vinaigrette lub z posiekanymi szalotkami, co kto woli. A jeśli nadal dla was to nie do przełknięcia, są jeszcze sposoby na ostrygi na ciepło, marynowane, wędzone lub w galantynie. Jeśli chodzi o przepisy, na mnie nie liczcie: najbardziej smakują mi same i eksperymentować z&amp;nbsp; ostrygami&amp;nbsp;nie zamierzam.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Warto wiedzieć, że 90 % spożywanych w Europie ostryg pochodzi z Francji.&amp;nbsp;Do Belgii owoce morza sprowadzane są zarówno z Francji jak i z holenderskiego regionu Zelandia, chociaż lata temu po wyjątkowe podobno ostrygi przyjeżdżano z daleka do belgijskiej Ostendy.&amp;nbsp;W skali światowej&amp;nbsp;ostrygowym potentatem są&amp;nbsp;oczywiście Chiny - w końcu to Chińczycy wynaleźli sos ostrygowy;)) (ponad 3.5 miliona ton rocznie, którymi rozkoszuje się potem cały Daleki Wschód, z Japonią i Koreą Południową na czele. Dla porównania we Francji produkcja wynosi&amp;nbsp; zaledwie 150 tys. ton)&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Te niekszta&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;tne, powyginane muszle giganty nazywane są końskimi kopytami (pied de cheval). Ważą średnio po 300 g, a niektóre okazy osiągają wagę półtora kilograma. Nie cieszą się jednak zbyt wielkim powodzeniem: otwarcie takiej ostrygi nawet przy użyciu specjalnego noża to nie lada wyczyn. &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pnIP17eclC4/TwTFzSP9CMI/AAAAAAAAB4A/bZ3S6FiLsjE/s1600/ostrygi+pied+de+cheval.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-pnIP17eclC4/TwTFzSP9CMI/AAAAAAAAB4A/bZ3S6FiLsjE/s400/ostrygi+pied+de+cheval.jpg" width="328" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Ostrea_edulis" target="_blank"&gt;&lt;u&gt;&lt;strong&gt;Ostrygi belońskie (&lt;i&gt;huîtres de Bélon&lt;/i&gt;)&lt;/strong&gt;&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt; hodowane u ujścia rzeki&amp;nbsp;Bélon w Bretanii to prawdziwy rarytas. Są płaskie, a kształt muszli przypomina trochę przegrzebki.&amp;nbsp;Wyróżnia je bardzo delikatny, lekko orzechowy posmak.&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-p1PUn86vkfY/TwTGrb4fR0I/AAAAAAAAB4M/HXMDXkC46p8/s1600/ostrygi+belo%25C5%2584skie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-p1PUn86vkfY/TwTGrb4fR0I/AAAAAAAAB4M/HXMDXkC46p8/s400/ostrygi+belo%25C5%2584skie.jpg" width="342" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ostrygi to bardzo rozległy temat i jeszcze kiedyś na pewno do nich wrócę. Przejdźmy jednak do przystępniejszych cenowo&amp;nbsp;mięczaków. Obok małży, najpopularniejsze są &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Clam" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;małże dywanowe&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt; (ang. Clams, fr. palourdes), bliższe nam chyba pod włoską nazwą &lt;i&gt;vongole&lt;/i&gt;, oraz przypominające nasze bałtyckie muszle &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Cerastoderma_edule" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;sercówki&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt; (ang. Cockles, fr. coques). Gdyby był wam potrzebny przepis na makaron z vongole, odsyłam do nieocenionej &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.com/2010/08/spaghetti-e-vongole-veraci.html" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;Kuchni pod wulkanem&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gx1JE5avi3A/TwN4a3CNJ5I/AAAAAAAAB3A/Ax8nKYJUF3A/s1600/malze+clams+palourdes.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-gx1JE5avi3A/TwN4a3CNJ5I/AAAAAAAAB3A/Ax8nKYJUF3A/s400/malze+clams+palourdes.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Mt7gCDqU_S8/TwN4dN0c5PI/AAAAAAAAB3I/pRVsQ-Q34gM/s1600/serc%25C3%25B3wki+cockles+coques.jpg" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-Mt7gCDqU_S8/TwN4dN0c5PI/AAAAAAAAB3I/pRVsQ-Q34gM/s400/serc%25C3%25B3wki+cockles+coques.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Po kolei:&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; małże (omułki),&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; małże dywanowe,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; s&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;ercówki i szczypce kraba. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;﻿﻿&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Dog_cockle%20" target="_blank"&gt;&lt;strong&gt;Przegrzebek glycimeris nazywany morskim migdałem (ang. Dog Cockles, fr. amandes de mer)&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;. Przez długie lata jego mięso uważano za gorszej jakości, stąd było to często pożywienie biedaków, co też odzwierciedla angielska nazwa tego przegrzebka: dog cockle.&lt;/strong&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qe5mgCd0C1E/TwTIZiOTAvI/AAAAAAAAB4Y/qMlO7ZAHuC4/s1600/amandes+de+mer.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nZSzgpDq20o/TwTI6c7-HAI/AAAAAAAAB4k/JGTOsmQJj8E/s1600/Przegrzebek+glycimeris+amandes+de+mer.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-nZSzgpDq20o/TwTI6c7-HAI/AAAAAAAAB4k/JGTOsmQJj8E/s400/Przegrzebek+glycimeris+amandes+de+mer.jpg" width="350" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qe5mgCd0C1E/TwTIZiOTAvI/AAAAAAAAB4Y/qMlO7ZAHuC4/s1600/amandes+de+mer.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A to już &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Common_periwinkle" target="_blank"&gt;&lt;u&gt;pobrzeżki&lt;/u&gt; (ang. Periwinkles, fr. bigorneau)&lt;/a&gt; zwane też &lt;u&gt;brzegówkami&lt;/u&gt;. Jak wskazuje ich nazwa, żyją w strefie przybrzeżnej, co zmusza je do &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ycia w niezwykle twardej i odpornej na uszkodzenia muszelce. Je się je podobnie jak ślimaki, wyciągając mięso specjalnie zakończonym&amp;nbsp;widelczykiem lub wykałaczką. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-PCQR6UEikLQ/TwNwJ2qiHoI/AAAAAAAAB2s/B7RjALHi2HE/s400/bigorneaux.jpg" width="400" /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-f8Y5J29M-wU/TwNwLuv5yNI/AAAAAAAAB20/3gEDt4SfqSo/s1600/pobrzezki+bigorneaux.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-f8Y5J29M-wU/TwNwLuv5yNI/AAAAAAAAB20/3gEDt4SfqSo/s400/pobrzezki+bigorneaux.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;b&gt;Tych muszli chyba nie muszę wam przedstawiać: to bogate w &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;elazo Saint Jacques czyli&amp;nbsp;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Przegrzebek_zwyczajny" target="_blank"&gt;przegrzebki&lt;/a&gt;, jedne z moich ulubionych, a obok&amp;nbsp;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Je%C5%BCowce" target="_blank"&gt;jeżowce,&lt;/a&gt; kt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;re podobnie jak ostrygi mo&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;na je&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; na surowo.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Enn2uJm8hQg/TwTOCiftz7I/AAAAAAAAB4w/-vGJqFFrL0U/s1600/przegrzebki+Jezowce.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-Enn2uJm8hQg/TwTOCiftz7I/AAAAAAAAB4w/-vGJqFFrL0U/s400/przegrzebki+Jezowce.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Do szczeg&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;lnie osobliwych nale&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; z pewnoś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ci&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82uchotki" target="_blank"&gt;muszle słuchotki (ormeaux) nazywane też uchowcami&lt;/a&gt;, od lat poławiane nie tylko jako przysmak kulinarny, ale i cenione ze względu na piękny kolor masy perłowej jako surowiec do wyrobu biżuterii i do inkrustacji. Ich wielkimi amatorami są japońscy mistrzowie sushi. Podobnie jak ostrygi je się je na surowo. Występują niestety coraz rzadziej. Ich cena sięga obecnie 50 euro. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Y4BKGu1oVrc/TwNpEaF5h7I/AAAAAAAAB2U/j7MfubIX4hY/s1600/ormeaux+s%25C5%2582uchotki+uchowce.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-Y4BKGu1oVrc/TwNpEaF5h7I/AAAAAAAAB2U/j7MfubIX4hY/s400/ormeaux+s%25C5%2582uchotki+uchowce.jpg" width="390" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Stragany ze skorupiakami. Zauważyliście, jak masywne są szczypce homara z prawej strony w porównaniu z lewą? Lewa para szczypiec służy homarowi do przytrzymywania złapanych łupów, podczas gdy prawa, masywniejsza i silniejsza do rozgniatania ich na mniejsze kawałki. Dobrze, że spętano je elastyczną gumką ;))&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JsUaxRrU1Hs/TwNpDXa04XI/AAAAAAAAB2M/EVbHQNPhaPY/s1600/homar+europejski.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-JsUaxRrU1Hs/TwNpDXa04XI/AAAAAAAAB2M/EVbHQNPhaPY/s400/homar+europejski.jpg" width="336" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Obok niezwykle ruchliwe&amp;nbsp;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Maja_squinado" target="_blank"&gt;kraby pająkowate (ang. spider crab, fr. araignée de mer)&lt;/a&gt;.&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JUjiGztzZQM/TwTeeOAsU4I/AAAAAAAAB6s/-5BRSgQ85rs/s1600/blettes.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-sWh96NQxtEI/TwTegRHD-BI/AAAAAAAAB60/d4agLEpq8I8/s1600/krab+araign%25C3%25A9e+de+mer.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-sWh96NQxtEI/TwTegRHD-BI/AAAAAAAAB60/d4agLEpq8I8/s400/krab+araign%25C3%25A9e+de+mer.jpg" width="361" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-55YLO68ZNqI/TwTRzUB6goI/AAAAAAAAB48/vfHXvYWqZiQ/s1600/skorupiaki+homary+i+kraby.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Obok owoców morza widzieliśmy też masę ryb. Przyglądaliśmy się z ciekawością i nieukrywanym podziwem, jak sprawnymi, szybkimi ruchami handlujący rybami zdejmują filety z soli.&amp;nbsp;&lt;span lang="PL" style="color: #333333; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-size: 10.0pt; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: EN-US;"&gt;&lt;/span&gt;Całe szczęście, że było w miarę ciepło, bo nie wyobrażam sobie robić tego przy minusowych temperaturach. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yhPyH-I1UuU/TwTTl53UmUI/AAAAAAAAB5I/W3b9vVQtDU4/s1600/poissoniers.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-yhPyH-I1UuU/TwTTl53UmUI/AAAAAAAAB5I/W3b9vVQtDU4/s400/poissoniers.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;A ta fotogeniczna rybka to &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBabnica_%28ryba%29" target="_blank"&gt;żabnica&lt;/a&gt;. Francuzi nazywaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; j&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; również diabłem morskim - diable de mer. Piękna, prawda? Nawet wyszczerzyła zęby&amp;nbsp;do zdjęcia.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--_IumdeDYzU/TwTUL161O4I/AAAAAAAAB5U/Tv3-XG9tjWA/s1600/lotte.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/--_IumdeDYzU/TwTUL161O4I/AAAAAAAAB5U/Tv3-XG9tjWA/s400/lotte.jpg" width="341" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fr.wikipedia.org/wiki/March%C3%A9_des_Lices" target="_blank"&gt;Targ na Place des Lices w Rennes&lt;/a&gt; istnieje od XVII wieku. Plac otaczają typowe dla bretońskich malowniczych miasteczek budynki szachulcowe, przypominające znany w Polsce pruski mur. Miasto dba, by targ zachował swój wyjątkowo lokalny charakter. Dominują produkty regionalne i sezonowe. Żeby dosta&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; imbir, trzeba się było trochę popytać. Szkoda tylko, że zabrakło słońca...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;b&gt;Targ odbywa się co tydzień w sobotę.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1VJ2zAiGQus/TwTXUa7oVjI/AAAAAAAAB5g/rS31CtM-Av4/s1600/march%25C3%25A9+des+lices.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yUiTONmCmCk/TwTXYNA7H-I/AAAAAAAAB5w/di_d9_ElL6c/s1600/march%25C3%25A9+place+des+lices.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-yUiTONmCmCk/TwTXYNA7H-I/AAAAAAAAB5w/di_d9_ElL6c/s400/march%25C3%25A9+place+des+lices.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0KwiWNH1ghU/TwTXWHr6zvI/AAAAAAAAB5o/xjiyzNAcA9A/s1600/march%25C3%25A9+fleuristes.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-0KwiWNH1ghU/TwTXWHr6zvI/AAAAAAAAB5o/xjiyzNAcA9A/s400/march%25C3%25A9+fleuristes.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-4GOJQnV8PnA/TwTXbnT4vYI/AAAAAAAAB6A/nUSynjalJ3g/s400/patidoux.jpg" width="400" /&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-z1Y0w1E6_rI/TwTbnzSv0VI/AAAAAAAAB6Y/tYhQY-C0kO0/s400/rennes.jpg" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-I-0ARrxH56A/TwTXZ0-_JFI/AAAAAAAAB54/J_FI3_1KA2s/s400/navets.jpg" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak myślicie? Rabarbar? &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JUjiGztzZQM/TwTeeOAsU4I/AAAAAAAAB6s/-5BRSgQ85rs/s1600/blettes.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-JUjiGztzZQM/TwTeeOAsU4I/AAAAAAAAB6s/-5BRSgQ85rs/s400/blettes.jpg" width="340" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kupno cydru zostawiliśmy sobie na koniec i niemiłosiernie głodni, objuczeni workami muszli wróciliśmy do domu szykować sylwestrową kolację;))&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ibd7PW0mN04/TwTb8n3fyTI/AAAAAAAAB6g/nbxJ-WrTWwA/s1600/cydr+z+bretanii.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-ibd7PW0mN04/TwTb8n3fyTI/AAAAAAAAB6g/nbxJ-WrTWwA/s400/cydr+z+bretanii.jpg" width="353" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A w identyfikacji morskich frykas&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w pomogła mi oczywiście Wikipedia oraz &lt;a href="http://e-ryby.eu/" target="_blank"&gt;portal e-ryby.eu&lt;/a&gt;.&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="PL" style="color: #333333; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-size: 10.0pt; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: EN-US;"&gt;* &lt;strong&gt;&lt;span style="color: #4c1130;"&gt;T&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #4c1130;"&gt;u powinnam wystosować specjalne podziękowania za zaproszenie, wspólnie spędzony czas i te wszystkie wspaniałości na stole &lt;/span&gt;- szczególnie za kapłona, warzywa w curry, semifredo i mikołajowe fryty – oj jest co wspominać ;))&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-1060493253228823673?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/1060493253228823673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/muszle-na-sto-wszystkiego-dobrego-w.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1060493253228823673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1060493253228823673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2012/01/muszle-na-sto-wszystkiego-dobrego-w.html' title='Muszle na stół - wszystkiego dobrego w Nowym Roku !'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-12a9XTfoHg0/TwTX8qF_UbI/AAAAAAAAB6M/9Ymszrcjbkc/s72-c/ostrygi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-1284710025006338998</id><published>2011-12-23T12:13:00.003+01:00</published><updated>2012-01-04T15:39:58.492+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Świątecznie'/><title type='text'>Przepis na czarną kapustę i przygotowania do drogi</title><content type='html'>&lt;b&gt;Dzisiaj w telegraficznym przysłowiowym skrócie, bo za kilka godzin wyjeżdżamy, a przecież nie mogę zniknąć, nie złożywszy wam wcześniej życzeń. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed świętami obiacałam sobie wybitnie świąteczny przepis, ale jak widzicie sami, zabrakło czasu. Miała być czarna postna kapusta. Nie wyszła co prawda czarna (może było za mało grzybów, może za krótko ją gotowałam, kto wie...), ale była pyszna i zniknęła w ciagu dwóch dni. Przepis kilka lat temu podał &lt;a href="http://forum.gazeta.pl/forum/w,77,72502719,72697944,_czarna_kapusta_to.html" target="_blank"&gt;Jacek1f na forum Kuchnia&lt;/a&gt; i pewnie nie mnie jednej się przysłużył, więc myślę, że warto go przekazywać dalej. W moim rodzinnym domu takiej się nie robiło, ale odkąd jej po raz pierwszy spróbowałam, jestem jej ogromną fanką. Kapusta wybitnie wigilijna, bo bez mięsa, za to z grzybami i suszonymi, wędzonymi śliwkami. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rWvAqdtDwlY/TvDw93aL80I/AAAAAAAAB14/sFlDCBG6Skw/s1600/kapustia.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-rWvAqdtDwlY/TvDw93aL80I/AAAAAAAAB14/sFlDCBG6Skw/s400/kapustia.jpg" width="336" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wigilijna czarna kapusta&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;(&lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/p/la-choucroute-aux-champignons-et.html" target="_blank"&gt;Pour la version française cliquez ici&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;strong&gt;500-600 g kwaszonej kapusty &lt;br /&gt;2 cebule &lt;br /&gt;garść suszonych grzybów &lt;br /&gt;garść suszonych podwędzanych śliwek &lt;br /&gt;2 listki laurowe &lt;br /&gt;kilka goździków &lt;br /&gt;kilka ziarenek jałowca, ziela angielskiego i pieprzu&lt;br /&gt;trochę masła (od siebie dodam, że fenomenalna wychodzi na smalcu, na ale wtedy już nie jest postna) &lt;br /&gt;Kapustę najlepiej na początku przepłukać i porządnie odcisnąć. Z grubsza poszatkować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę obrać, posiekać i zeszklić na maśle. Dodać kapustę. Po 10 minutach duszenia podlewamy wodą spod grzybów i dodajemy pozostałe składniki czyli namoczone grzyby i śliwki. Potem laur, ziele, pieprz w ziarnach i kulki jałowca rozkruszone. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz najważniejszym elementem i najwspanialszą przyprawą jest CZAS. &lt;br /&gt;Na minimalnym ogniu zostawiamy do popyrkania ze dwie godziny, potem balkon, potem znów na kuchnię i tak ze 2-3 dni. &lt;br /&gt;Doprawiamy na koniec jesli trzeba solą, pieprzem i miodem, zwykle nie jest to potrzebne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kapusta jest (powinna być ;) czarna i rozpadnięta, sama w sobie esencja kapustowatości i grzybowatości. &lt;/strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-H12VSvanXg4/TvDw7GbudzI/AAAAAAAAB1g/kD_an6MOuWA/s1600/kapusta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-H12VSvanXg4/TvDw7GbudzI/AAAAAAAAB1g/kD_an6MOuWA/s400/kapusta.jpg" width="360" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JitW3Fs6qBA/TvDw8ziDwnI/AAAAAAAAB1w/A1f0I9cYdWI/s1600/kapusta+z+grzybami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-JitW3Fs6qBA/TvDw8ziDwnI/AAAAAAAAB1w/A1f0I9cYdWI/s400/kapusta+z+grzybami.jpg" width="358" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr align="left"&gt;&lt;td class="tr-caption"&gt;&lt;strong&gt;K a p u s t a&amp;nbsp;&amp;nbsp; p r z e d&amp;nbsp;&amp;nbsp; i&amp;nbsp;&amp;nbsp; p o&lt;/strong&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Drodzy odwiedzający Belgię od kuchni,&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;życzę wam radosnych i pogodnych świąt z bliskimi,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;a przede wszystkim, żeby się nam wszystkim udało dotrzeć do domu,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;w przenośnym i w dosłownym tego słowa znaczeniu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Do zobaczenia w Nowym Roku !&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rWvAqdtDwlY/TvDw93aL80I/AAAAAAAAB14/sFlDCBG6Skw/s1600/kapustia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rWvAqdtDwlY/TvDw93aL80I/AAAAAAAAB14/sFlDCBG6Skw/s1600/kapustia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-1284710025006338998?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/1284710025006338998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/12/przepis-na-czarna-kapuste-i.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1284710025006338998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1284710025006338998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/12/przepis-na-czarna-kapuste-i.html' title='Przepis na czarną kapustę i przygotowania do drogi'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-rWvAqdtDwlY/TvDw93aL80I/AAAAAAAAB14/sFlDCBG6Skw/s72-c/kapustia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-1649004179672284650</id><published>2011-12-14T00:02:00.000+01:00</published><updated>2011-12-14T00:02:05.006+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akcje/konkursy'/><title type='text'>Rozgrzewająca zupa serowa i świąteczna niespodzianka</title><content type='html'>&lt;b&gt;W ostatnią sobotę udało mi się wreszcie wybyć do miasta i kupić (prawie!) wszystkie prezenty. Wróciłam co prawda zmarznięta i prawie przeziębiona, ale jakże szczęśliwa. Niestety po powrocie do domu okazało się, że lodówka świeci pustkami, a zakupy na przyszły tydzień dopiero w planach, a coś zjeść było trzeba. Uratował nas &lt;i&gt;beaufort&lt;/i&gt;, kawałek francuskiego sera, który czekał cierpliwie na swój dzień i ostatecznie skończył w aksamitnej zupie podobnej do &lt;i&gt;fondue&lt;/i&gt;. Robi się ją bardzo szybko, a nasycić się nią można na długie godziny. Polecam gorąco.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LowH6PuicGw/TufQ4Mndo1I/AAAAAAAAB1M/6iJopGhtEwA/s1600/zupa+z+sera+beaufort.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-LowH6PuicGw/TufQ4Mndo1I/AAAAAAAAB1M/6iJopGhtEwA/s400/zupa+z+sera+beaufort.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wśród prezentów znalazł się również drobny upominek dla zaglądających na bloga. Otrzyma go osoba, która do ko&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ń&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ca grudnia przetestuje i oceni którykolwiek z publikowanych na blogu przepisów. Zdjęcia potraw możecie przesyłać mailem, opublikować na waszej stronie bądź galerii potraw lub innym tego typu portalu i podać linka pod tym postem. Specjalne jury zbierze się w sylwestrowy wieczór i wyłoni zwycięzcę, który otrzyma &lt;a href="http://michellegrand.artiste.universalmusic.fr/en/" target="_blank"&gt;świeżo wydaną płytę z utworami świątecznymi&lt;/a&gt; w aranżancji wybitnego francuskiego muzyka, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Michel_Legrand" target="_blank"&gt;Michela Legrand&lt;/a&gt;. Legrand, autor muzyki do przeszło dwustu filmów i trzykrotny zdobywca Oskara z okazji zbliżających się świąt zgromadził wokół siebie grupę młodych artystów – znaleźli się wśród&amp;nbsp; nich &lt;/b&gt;&lt;b&gt;mi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dzy innymi &lt;/b&gt;&lt;b&gt;Ayo, Jamie Cullum, Madeleine Peyroux, Coeur de pirate, Mika, Carla Bruni, Emilie Simon, Iggy Pop, Renan Luce, Olivia Ruiz - żeby zagrać i zaśpiewać razem bardzo znane utwory (&lt;/b&gt;&lt;b&gt;między innymi Piaf, Brassensa, Sinatry...),&lt;/b&gt;&lt;b&gt; które mimo upływu czasu nadal brzmią autentycznie i sprawiają, że z rozrzewnieniem myślimy o nadchodzących tygodniach, umilając nam oczekiwanie na święta i czas, który będziemy mogli spędzić z bliskimi. Belgia od kuchni istnieje już prawie dwa lata, więc mam nadzieję, że znajdziecie coś, co, między klejeniem uszek a obieraniem buraków na ćwikła lub barszcz, przypadnie wam do gustu i was zainspiruje. Na wasze wpisy czekam do p&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;nocy 31 grudnia, a tymczasem posłuchajcie próbki płyty i rzućcie okiem na przepis na zupę z sera.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object style="height: 265px; width: 435px;"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/W65Dvk39D0w?version=3&amp;feature=player_detailpage"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/W65Dvk39D0w?version=3&amp;feature=player_detailpage" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="435" height="265"&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Rozgrzewająca zupa serowa&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;proporcje na 4 talerze lub miseczki&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;300 g sera beaufort (może też być comté lub gruyère)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 l wywaru warzywnego (np. z ekologicznej kostki rosołowej)&amp;nbsp; - można odlac trochę wywaru i uzupe&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ni&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; go białym wytrawnym winem &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;30 g mąki&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;30 g masła&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;15 cl słodkiej śmietany&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;świeżo mielony pieprz &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ser ucieramy na tarce. W rondlu przygotowujemy zasmażkę z mąki i masła. Do zasmażki, cały czas mieszając, dolewamy powolutku wywar i wino. Staramy się, żeby nie było grudek. Cały czas mieszając, dodajemy starty ser. Mieszamy przez około 3-5 minut. Zupa powinna uzyskać aksamitną konsystencję, podobną do fondue, jednak jest nieco lżejsza i rzadsza. Przyprawiamy świeżo mielonym pieprzem, skręcamy trochę ogień i na końcu dodajemy śmietanę. Po dodaniu śmietany zupa nie powinna już wi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cej si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; gotować.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Podajemy z grzankami, najlepiej posmarowanymi masłem czosnkowym domowej roboty. Przepis pochodzi z magazynu &lt;i&gt;Saveurs&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uff, a my&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;lałam, &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;e napisz&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; o &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75248,10809706,Po_ataku_w_Belgii__cztery_ofiary__ponad_60_rannych_.html" target="_blank"&gt;tym, co się dzisiaj wydarzyło w Liège&lt;/a&gt; i niesamowitej książce, którą ostatnio przeczytałam... &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-1649004179672284650?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/1649004179672284650/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/12/rozgrzewajaca-zupa-serowa-i-swiateczna.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1649004179672284650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1649004179672284650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/12/rozgrzewajaca-zupa-serowa-i-swiateczna.html' title='Rozgrzewająca zupa serowa i świąteczna niespodzianka'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-LowH6PuicGw/TufQ4Mndo1I/AAAAAAAAB1M/6iJopGhtEwA/s72-c/zupa+z+sera+beaufort.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-1847439255791656892</id><published>2011-12-09T15:49:00.000+01:00</published><updated>2011-12-09T15:49:37.579+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jabłka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Na deser'/><title type='text'>Pognieciona szarlotka Christophe'a Michalaka</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Dzisiaj będzie coś dobrego i prostego z jabłek&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&amp;nbsp;;))&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-j29D2pSaQIk/Ttt5Wpj8uWI/AAAAAAAABjg/OW--DwqBPe4/s1600/%25C3%25A9plucheur+des+pommes.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-j29D2pSaQIk/Ttt5Wpj8uWI/AAAAAAAABjg/OW--DwqBPe4/s400/%25C3%25A9plucheur+des+pommes.jpg" width="342" /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-size: 10.0pt; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: EN-US;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;strong&gt;Christophe Michalak. Spójrzcie na jego zdjęcie. Jest piosenkarzem ? Nie. Aktorem? Też nie! Pewnie znany tenisista...? No też nie.&amp;nbsp;Ale przystojny jest, co?&amp;nbsp; &lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LdZxVVfxnxE/TuIYEBxQS_I/AAAAAAAABkw/RiTtg6LUrME/s1600/michalak+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="258" mda="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-LdZxVVfxnxE/TuIYEBxQS_I/AAAAAAAABkw/RiTtg6LUrME/s400/michalak+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Przystojny, ale&amp;nbsp;i do tego jeszcze utalentowany i utytułowany cukiernik, podobno jeden z najlepszych na świecie. Lubię zaglądać na &lt;a href="http://www.amabilia.com/blogs/passionsgourmandes/" target="_blank"&gt;jego stronę internetową&lt;/a&gt;, za każdym razem odkrywam coś ciekawego. Jego strona kipi jakąś niebywale pozytywną energią, a on sam, jak mało kto w tej branży, dzieli się chętnie swoimi sekretami i przepisami. Już kiedyś pokazywałam &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/01/delikatna-tatin-z-zyczeniami-dla.html" target="_blank"&gt;jego interpretację słynnej Tatin&lt;/a&gt;, dzisiaj coś dużego prostszego i mniej pracochłonnego. Christophe nazwał ten przepis &lt;em&gt;&lt;span style="color: #0c343d;"&gt;tourtière des pommes&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;, co mój syn przetłumaczył na pogniecioną szarlotkę. Podduszone na solonym maśle (nie bójcie się solonego masła - spróbujcie, z solonym smakują znakomicie!) jabłka zawinął w cienkie jak papier arkusze ciasta brick i zapiekł w piekarniku. Po degustacji stwierdziliśmy, że pomysł&amp;nbsp;jest genialny, i że powinniśmy te jabłka robić częściej. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xF5QUB3_Crw/Ttt5Xj-pPPI/AAAAAAAABjo/sDFRfrEjs_c/s1600/pogniecione+ciasto.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="366" src="http://3.bp.blogspot.com/-xF5QUB3_Crw/Ttt5Xj-pPPI/AAAAAAAABjo/sDFRfrEjs_c/s400/pogniecione+ciasto.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Jabłka zapiekane w cieście brick z przepisu Christophe'a Michalaka&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;5 dużych jabłek lub 6-7 mniejszych &lt;br /&gt;6 arkuszy ciasta brick lub filo &lt;br /&gt;10 ml likieru Grand Marnier &lt;br /&gt;garść rodzynek &lt;br /&gt;80 gr masła najlepiej solonego! &lt;br /&gt;25 gr ciemnego cukru (użyłam oczywiście &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2010/06/tarta-z-brazowym-cukrem-cassonade.html" target="_blank"&gt;cassonade&lt;/a&gt;) &lt;br /&gt;1 pomarańcza &lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Piekarnik nagrzewamy na 180 stopni. &lt;br /&gt;Jabłka obieramy, kroimy na regularne kawałki i wrzucamy do rondla na rozgrzane masło. Smażymy przez kilka minut na intensywnym ogniu, dodajemy cukier, porządnie mieszamy, dodajemy rodzynki i zalewamy świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zkN9L7C5eFA/Ttt8UqhQ2hI/AAAAAAAABkQ/a3oq6Dt5BTw/s1600/pommes.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="256" src="http://4.bp.blogspot.com/-zkN9L7C5eFA/Ttt8UqhQ2hI/AAAAAAAABkQ/a3oq6Dt5BTw/s400/pommes.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czekamy, aż co najmniej połowa soku odparuje, a jabłka będą miękkie, takie rozpływające się w ustach. Zalewamy Grand Marnier i flambirujemy. Kiedy alkohol się wypali, zdejmujemy z ognia i odstawiamy na bok.&lt;br /&gt;(Bardzo mi się spodobały tak przygotowane jabłka, można je podać już w tej formie jako deser, nadziać nimi naleśniki albo zapiec z kruszonką.) &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JPRVugv1WOM/Ttt8Tt9LVJI/AAAAAAAABkI/1a-Vd79kQy8/s1600/ciasto.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="252" src="http://2.bp.blogspot.com/-JPRVugv1WOM/Ttt8Tt9LVJI/AAAAAAAABkI/1a-Vd79kQy8/s400/ciasto.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Formę na ciasto (najodpowiedniejsza będzie tortownica) smarujemy masłem i układamy w niej w formie rozety 5 arkuszy ciasta (jak byśmy robili pastillę). Smarujemy je z wierzchu miękkim masłem i układamy na nich przestudzone, odsączone owoce. (Używam łyżki cedzakowej, a resztę soku z rondla mieszam z miękkim masłem i smaruję nim wierzch ciasta.) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6By6MTlBUQA/Ttt8NR2wnDI/AAAAAAAABj4/e_1B4CWee18/s1600/brick+aux+pommes.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="242" src="http://2.bp.blogspot.com/-6By6MTlBUQA/Ttt8NR2wnDI/AAAAAAAABj4/e_1B4CWee18/s400/brick+aux+pommes.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystającymi brzegami ciasta przykrywamy owoce, a ostatni arkusz układamy jakoś fantazyjnie na wierzchu. &lt;br /&gt;Wsuwamy do piekarnika na 15-20 minut, aż wierzch ładnie się przyrumieni. &lt;br /&gt;Kroimy jak ciasto – może się to okazać trochę trudne, bo upieczone ciasto brick jest bardzo kruche i łamliwe – i podajemy lekko przestudzone. Gdybyście jednak musieli ciasto zostawić na później, nie należy chować go do lodówki, gdyż arkusze brick przejdą wilgocią i zrobią się gumowate i ciągliwe,&amp;nbsp;a jeszcze trudniejsze do pokrojenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Xpax2DyLvdM/Ttt5Yn_WCXI/AAAAAAAABjw/C2bYaoe1Kpo/s1600/pommes+%25C3%25A9pluch%25C3%25A9es.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-Xpax2DyLvdM/Ttt5Yn_WCXI/AAAAAAAABjw/C2bYaoe1Kpo/s400/pommes+%25C3%25A9pluch%25C3%25A9es.jpg" width="317" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nie obraziłabym się, gdyby mi Mikołaj przyniósł pod choinkę którąś z jego książek ;)) &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wcpcnAkSpUI/TuIbrOeoPBI/AAAAAAAABk4/FxMWRbelY0k/s1600/le+chocolat+qui+me+fait+craquer.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" mda="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-wcpcnAkSpUI/TuIbrOeoPBI/AAAAAAAABk4/FxMWRbelY0k/s400/le+chocolat+qui+me+fait+craquer.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JPRVugv1WOM/Ttt8Tt9LVJI/AAAAAAAABkI/1a-Vd79kQy8/s1600/ciasto.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zkN9L7C5eFA/Ttt8UqhQ2hI/AAAAAAAABkQ/a3oq6Dt5BTw/s1600/pommes.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-1847439255791656892?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/1847439255791656892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/12/pognieciona-szarlotka-christophea.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1847439255791656892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1847439255791656892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/12/pognieciona-szarlotka-christophea.html' title='Pognieciona szarlotka Christophe&apos;a Michalaka'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-j29D2pSaQIk/Ttt5Wpj8uWI/AAAAAAAABjg/OW--DwqBPe4/s72-c/%25C3%25A9plucheur+des+pommes.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-6936793077656964961</id><published>2011-12-07T15:32:00.002+01:00</published><updated>2011-12-07T21:27:51.868+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cykoria na 101 sposobów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia francuska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ryby'/><title type='text'>Ryba z cykorią na babskie spotkanie</title><content type='html'>&lt;b&gt;W piątek padło hasło: babskie spotkanie. Tym razem miałam przygotować coś konkretnego (zazwyczaj piekłam ciasto). Biorąc pod uwagę, że zawsze się znajdzie ktoś, kto właśnie zaczyna/kończy się odchudzać, od razu zabrałam się za szukanie ciekawego, lekkiego przepisu na rybę. Znalazłam go u nieocenionego Alain'a Ducasse'a. Już kiedyś polecałam wam &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/02/kasza-peczak-ze-skorzonera.html" target="_blank"&gt;te książkę&lt;/a&gt;, teraz Ducasse wydał ciąg dalszy cyklu &lt;a href="http://www.alain-ducasse.com/fr/shop/collection-livres-de-chef/nature-mers-oceans" target="_blank"&gt;Nature – Mers et océans&lt;/a&gt;. Nie miałam jeszcze tej książki w rękach, ale przypuszczam, że jest równie wartościowa, co wcześniejsza. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7sUAimCfXu0/TtDltJT8OyI/AAAAAAAABho/OGZls4imf-8/s1600/ryba.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-7sUAimCfXu0/TtDltJT8OyI/AAAAAAAABho/OGZls4imf-8/s400/ryba.jpg" width="385" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" id="10fda656-a2db-59a7-115d-a1b8de4334b4" style="height: 300px; width: 420px;"&gt;&lt;param name="movie" value="http://static.issuu.com/webembed/viewers/style1/v2/IssuuReader.swf?mode=mini&amp;amp;documentId=111006124901-cbf85c474e9c4b85abba1e3571f89753" /&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"/&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"/&gt;&lt;param name="menu" value="false"/&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"/&gt;&lt;embed src="http://static.issuu.com/webembed/viewers/style1/v2/IssuuReader.swf" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" menu="false" wmode="transparent" style="width:420px;height:300px" flashvars="mode=mini&amp;amp;documentId=111006124901-cbf85c474e9c4b85abba1e3571f89753" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Halibut z marmoladą z cykorii i pomarańczy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Cabillaud et marmelade d'endives à&amp;nbsp; l'orange&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;3 cebulki szalotki &lt;br /&gt;5-6 cykorii &lt;br /&gt;3-4 pomarańcze &lt;br /&gt;porcja filetów białej ryby dla 4 osób (u nas był halibut, kupiłam dwa duże dzwonka, które przecięłam na pół, otrzymując w ten sposób &lt;/b&gt;&lt;b&gt;rodzaj steku) &lt;br /&gt;przyprawy &lt;br /&gt;trochę oliwy do smażenia ryby &lt;br /&gt;masło do uduszenia cebuli i cykorii&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zaczynamy od pokrojenia szalotek w piórka. Rozgrzewamy łyżkę masła w rondelku i wrzucamy pokrojone szalotki. Przykrywamy pokrywką i dusimy na niezbyt silnym ogniu, aż cebula zmięknie i ładnie się zeszkli. Cykorie również kroimy wzdłuż w paski i dodajemy do miękkiej cebuli. Mieszamy, przyprawiamy solą i pieprzem i zostawiamy na 5 minut pod przykryciem. Wyciskamy sok z pomarańczy i zalewamy nim warzywa. Powinny się dusić na słabym ogniu, dopóki nie będą miękkie, a sok z pomarańczy kompletnie odparuje. W razie potrzeby dolewamy jeszcze trochę soku. Cykorie możemy przygotować wcześniej i podgrzać tuż przed podaniem. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bP1fQk6HpHQ/TtK6UOHSlcI/AAAAAAAABjA/cRkcXHXWeag/s1600/szalotki+i+cykoria.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="207" src="http://3.bp.blogspot.com/-bP1fQk6HpHQ/TtK6UOHSlcI/AAAAAAAABjA/cRkcXHXWeag/s400/szalotki+i+cykoria.jpg" width="400" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Piekarnik rozgrzewamy na 180 stopni. Rybę po wyjęciu z lodówki zawsze płuczę pod bieżącą wodą i dokładnie osuszam na kuchennej ściereczce. Na patelni rozgrzewam trochę oliwy i bardzo krótko przysmażam na niej kawałki ryby skórą do dołu. Powinna się ładnie przyrumienić. Zdejmuję z ognia, odwracam tak, żeby skóra była teraz na wierzchu, przyprawiam solą i pieprzem, oprószam wiórkami masła i wsuwam do piekarnika na 8 minut. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie o&lt;span lang="PL" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%;"&gt;&lt;/span&gt;bieram dwie, trzy pomarańcze i&amp;nbsp;kroję na zgrabne ćwiartki. Kiedy z rondelka odparuje sok z pomarańczy, dodaję bardzo zimne, prosto z lodówki masło i energicznie mieszam.&amp;nbsp;W ostatniej chwili dodaję kawałki pomarańczy&amp;nbsp;do cykorii.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-M7SE--Sy4n4/TtPQoWTlj1I/AAAAAAAABjQ/buetlOHRP2E/s1600/cabillaud.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="322" src="http://3.bp.blogspot.com/-M7SE--Sy4n4/TtPQoWTlj1I/AAAAAAAABjQ/buetlOHRP2E/s400/cabillaud.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Na talerzach układam porcję cykorii, obok kawałek ryby i polewam pomarańczowym masłem z rondelka.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I to wszystko! &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A o cykorii wkrótce będzie więcej, bo to wybitnie zimowe jest warzywo. Serdecznie zapraszam!&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-6936793077656964961?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/6936793077656964961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/12/ryba-z-cykoria-na-babskie-spotkanie.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/6936793077656964961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/6936793077656964961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/12/ryba-z-cykoria-na-babskie-spotkanie.html' title='Ryba z cykorią na babskie spotkanie'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7sUAimCfXu0/TtDltJT8OyI/AAAAAAAABho/OGZls4imf-8/s72-c/ryba.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-5595071656963136071</id><published>2011-12-01T14:06:00.000+01:00</published><updated>2011-12-01T14:06:50.121+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gofry belgijskie'/><title type='text'>Gofry wybitnie pachnące świętami</title><content type='html'>&lt;b&gt;Jeszcze nigdy wyczekiwanie przy gofrownicy na kolejną porcję nie sprawiło mi tyle przyjemności. &lt;em&gt;&lt;span style="color: #0c343d;"&gt;Banana Bread Yeasted Waffles&lt;/span&gt;&lt;/em&gt; – bananowy chlebek lubi chyba każdy, wiec próbowałam wyobrazić sobie, jak mogłyby smakować takie gofry i ich zapach. Ale to w końcu nie banany urzekły mnie w tych gofrach. Kiedy korzenne przyprawy, które należało dodać do ciasta, zaczęły uwalniać pod wpływem ciepła swoje aromaty, zapachniało świętami. Grzanym winem, bożonarodzeniowym kiermaszem, świątecznymi spotkaniami z bliskimi i znajomymi,&amp;nbsp;słowem tym wszystkim, za czym tęsknimy przez cały rok. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ZINIjotDMMc/TtS8JweAEDI/AAAAAAAABjY/8wALrUjpmJQ/s1600/gofry.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" dda="true" height="396" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZINIjotDMMc/TtS8JweAEDI/AAAAAAAABjY/8wALrUjpmJQ/s400/gofry.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;To cudowne, wyjątkowo korzenne i aromatyczne gofry. Mam ochotę nazwać je adwentowymi goframi. Znalazłam je na &lt;a href="http://www.sevenspoons.net/blog/2009/11/5/layers-of-protection.html" target="_blank"&gt;blogu Seven Spoons&lt;/a&gt; i przygotowałam na &lt;a href="http://cosniecos.blox.pl/2011/11/Zaproszenie-Korzenny-Tydzien-2011.html" target="_blank"&gt;korzenny tydzień, który juz po raz trzeci organizuje Ptasia&lt;/a&gt;. A przepis starannie sobie zanotowałam i gorąco go wam polecam do wypróbowania. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Korzenno-bananowe gofry drożdżowe&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://www.sevenspoons.net/blog/2009/11/5/layers-of-protection.html" target="_blank"&gt;&lt;em&gt;Banana Bread Yeasted Waffles&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;(z podanych proporcji wychodzi 14-15 sztuk)&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;80 g masła &lt;br /&gt;250 ml mleka&lt;br /&gt;280 g mąki &lt;br /&gt;5 łyżek ciemnego cukru &lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;3 banany &lt;br /&gt;2 łyżki naturalnego jogurtu lub kwaśnej śmietany &lt;br /&gt;½ łyżeczki soli&lt;br /&gt;1 ½ łyżeczki drożdży w proszku &lt;br /&gt;½ łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;¼ łyżeczki gałki muszkatołowej &lt;br /&gt;¼ łyżeczki imbiru &lt;br /&gt;6-8 goździków roztartych w moździerzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę wymieszać z drożdżami, cukrem i przyprawami. W lekko ciepłym mleku rozpuścić masło i dolać do mąki z przyprawami. Porządnie wymieszać, tak aby nie było grudek. Jajka roztrzepać i dodać do ciasta. Odstawić na kilka godzin, żeby wyrosło. Najlepiej ciasto przygotować wieczorem i odstawić na noc albo wcześnie rano, żeby były gotowe na podwieczorek. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zanim zaczniemy piec, rozdusić widelcem 3 banany. Wymieszać z jogurtem i dodać do ciasta na gofry. Piec w dobrze rozgrzanej gofrownicy przez 6-8 minut. Podawać posypane cukrem pudrem. Cudownie smakują też z grzanym winem. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="242" src="http://2.bp.blogspot.com/-smv4VrtKiI4/TtKxuG5ksGI/AAAAAAAABiw/ItQQ8r7JS3k/s400/gofry.jpg" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A ta piosenka codziennie rano przypomina mi w radiu, że do świąt zostały niecałe&amp;nbsp;cztery tygodnie! &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object style="height: 250px; width: 416px;"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/644U-jMpDUw?version=3&amp;feature=player_detailpage"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/644U-jMpDUw?version=3&amp;feature=player_detailpage" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="416" height="250"&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-5595071656963136071?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/5595071656963136071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/12/gofry-wybitnie-pachnace-swietami.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5595071656963136071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5595071656963136071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/12/gofry-wybitnie-pachnace-swietami.html' title='Gofry wybitnie pachnące świętami'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ZINIjotDMMc/TtS8JweAEDI/AAAAAAAABjY/8wALrUjpmJQ/s72-c/gofry.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-6652969928681900319</id><published>2011-11-27T09:00:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T09:16:09.755+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kasztany'/><title type='text'>Canistrelli, kasztanowe ciastka z Korsyki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Na pewno wiecie już, że kasztany są niezwykle pożywne i kaloryczne: zawierają dwa razy więcej skrobi niż ziemniaki! Dzięki swojej mączniastej konsystencji sycą skutecznie i na długie godziny. Ich uprawa nie wymaga wielkiego nakładu pracy, toteż nic dziwnego, że przez wieki były podstawą wyżywienia. Z suszonych kasztanów łatwo było też otrzyma&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; mąkę. Zagniatano z niej ciasto na makaron, kluski, ciastka albo chleb, a kasztanowiec nazywano chlebodajnym drzewem &lt;i&gt;(arbre à pain)&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CS52G6oLugk/TtD2L2yDLEI/AAAAAAAABio/ewSET20-d9s/s1600/farine+de+chataigne.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="310" src="http://3.bp.blogspot.com/-CS52G6oLugk/TtD2L2yDLEI/AAAAAAAABio/ewSET20-d9s/s400/farine+de+chataigne.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;M ą k a &amp;nbsp;k a s z t a n o w a &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;Jednym z miejsc, które posiada bogatą tradycję przyrządzania kasztanów jest Korsyka. Ziemia na Korsyce nie nadaje się w wielu miejscach do uprawy zbóż, toteż kasztany stanowiły tam od wieków podstawę wyżywienia i przedmiot handlu wymiennego, a ilość potraw, które z kaszatanów przyrządzają Korsykańczycy, budzi szczery podziw. Stamtąd też pochodzą &lt;a href="http://chocolateandzucchini.com/archives/2011/09/chestnut_and_herb_canistrelli.php" target="_blank"&gt;ciastka canistrelli, o których przeczytałam na blogu Clotilde Dusoulier&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;(&lt;a href="http://chocolateandzucchini.com/" target="_blank"&gt;Chocolate and Zucchini&lt;/a&gt;, znacie?&amp;nbsp;&amp;nbsp;To chyba jeden z najstarszych blog&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w kulinarnych, jakie znam w sieci – Clotilde prowadzi go od 2003 roku.)&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Przygotowałam je podobnie jak Clotilde w formie krakers&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w z zio&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ami, chociaż istnieją również w wersji słodkiej. Są bardzo proste w wykonaniu, a mąki kasztanowej potrzeba niecałe 100 g. Coś w sam raz na bure, jesienne popołudnie, żeby z kieliszkiem wina przenieść się w wyspiarskie, ciepłe klimaty Korsyki. Polecam! &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-eWSc0Pgv2R4/TtDnjxWVAXI/AAAAAAAABiA/8DkiSEaGMxk/s1600/canistrelli.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-eWSc0Pgv2R4/TtDnjxWVAXI/AAAAAAAABiA/8DkiSEaGMxk/s400/canistrelli.jpg" width="372" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Canistrelli z ziarenkami fenku&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;u&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;160 g mąki &lt;br /&gt;90 mąki kasztanowej &lt;br /&gt;80 ml &lt;/b&gt;&lt;b&gt;białego &lt;/b&gt;&lt;b&gt;wina &lt;br /&gt;80 ml (60 g) oliwy &lt;br /&gt;łyżeczka soli &lt;br /&gt;1 ½ łyżeczki drożdży w proszku &lt;br /&gt;łyżka nasion fenkułu lub anyżu &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Zagnieść ciasto z podanych składników, uformować zgrabną kulkę i odłożyć na pół godziny. Piekarnik rozgrzać na 180 stopni. &lt;br /&gt;Rozwałkować ciasto, pociąć je w paski, a następnie w romby.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_9h2vcuxEBA/TtDn5BaXMPI/AAAAAAAABig/MDf7SiAGvb8/s1600/canistrelli+przed+upieczeniem.jpg"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-_9h2vcuxEBA/TtDn5BaXMPI/AAAAAAAABig/MDf7SiAGvb8/s400/canistrelli+przed+upieczeniem.jpg" width="351" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia. Ułożyć ciastka na blaszce i wsunąć do piekarnika. Po piętnastu minutach zredukować temperaturę do 160 stopni i piec przez następne 15 minut. Podawać przestudzone. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6FsqVvkfXW8/TtDnkkgFuwI/AAAAAAAABiI/sOJCWgI4TVk/s1600/canistrelli+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="392" src="http://4.bp.blogspot.com/-6FsqVvkfXW8/TtDnkkgFuwI/AAAAAAAABiI/sOJCWgI4TVk/s400/canistrelli+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AzOErY7AjYw/TtDnlXjPj6I/AAAAAAAABiQ/TxIR-FhgWvw/s1600/chestnut.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-AzOErY7AjYw/TtDnlXjPj6I/AAAAAAAABiQ/TxIR-FhgWvw/s400/chestnut.jpg" width="398" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;To by było na tyle, dzisiaj. U mnie szaro i pochmurnie, ale w kuchni już się pieką gofry! (po canistrelli nie ma już śladu!)&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że i wy znajdziecie sposób, żeby rozpędzić chmury na niebie ;)) &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłej niedzieli !&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-6652969928681900319?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/6652969928681900319/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/canistrelli-kasztanowe-ciastka-z.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/6652969928681900319'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/6652969928681900319'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/canistrelli-kasztanowe-ciastka-z.html' title='Canistrelli, kasztanowe ciastka z Korsyki'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-CS52G6oLugk/TtD2L2yDLEI/AAAAAAAABio/ewSET20-d9s/s72-c/farine+de+chataigne.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-483884067816032264</id><published>2011-11-25T16:06:00.003+01:00</published><updated>2011-11-25T16:33:31.992+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia włoska'/><title type='text'>Schrup mnie czyli krótka historia pewnej kanapki</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;Jak by nie patrzeć, &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Croque-monsieur#Variations" target="_blank"&gt;croque-monsieur&lt;/a&gt; ma już ponad 100 lat i ciągle trzyma się dobrze. Tak to już jest: pewne dobre rzeczy i tradycje się nie starzeją. Sama nazwa, bo przepis istniał już wcześniej, pojawiła się w 1910 roku w menu pewnego paryskiego bistrot przy boulevard des Capucines. Kilka lat później Marcel Proust wspominał te zapiekane kanapki na stronach «&lt;i&gt;W cieniu zakwitających dziewcząt&lt;/i&gt;», co oznaczało, że nazwa rozpowszechniła się, a sam sandwich doczekał się nowych wariantów. Po prowansalku z plasterkiem pomidora, po norwesku z wędzonym łososiem, po hawajsku z plasterkiem ananasa. Wkrótce ktoś wpadł na pomysł, aby na zapieczonym sandwichu położyć sadzone jajko. A ponieważ jego forma przypominała noszone wówczas przez panie kapelusze, nazwano go &lt;span style="color: #741b47;"&gt;croque-madame&lt;/span&gt;. Pojawiły się również wersje dla dbających o linię, bo sam croque-monsieur do dietetycznych dań nie należy, ale te wszystkie odchudzone &lt;span style="color: #741b47;"&gt;croque-mademoiselle&lt;/span&gt; po prostu się nie przyjęły. Bo croque-monsieur jest smaczny, jeśli między kromkami odpowiednio stopi się ciągnący się potem, tłusty ser.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-B1vEnfGn7bY/Ts-r4nN_vjI/AAAAAAAABhQ/4lMaGAIJPK4/s1600/croque+monsieur.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-P2n7LyHvAv4/Ts-r5hnGxSI/AAAAAAAABhU/1tzL25BpOrU/s1600/croque-monsieur.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-P2n7LyHvAv4/Ts-r5hnGxSI/AAAAAAAABhU/1tzL25BpOrU/s400/croque-monsieur.jpg" width="350" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;U nas dzisiaj w wersji włoskiej: z młodziutkim &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Stracchino" target="_blank"&gt;stracchino&lt;/a&gt; prosto z targu i filecikami anchois. (Stracchino można zastąpić mozarell&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą lub &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Taleggio_%28cheese%29" target="_blank"&gt;taleggio&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;.)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;Miła odmiana dla zwykłych kanapek na kolację. Można przygotować je również w formie mini-tostów jako zak&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;skę do apéro.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;4 duże kromki pieczywa &lt;br /&gt;pół porcji stracchino &lt;br /&gt;mały słoiczek anchois &lt;br /&gt;trochę masła &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kromki chleba smarujemy z jednej strony masłem. Fileciki anchois odsączamy z oliwy i rozgniatamy widelcem. Rozsmarowujemy je na chlebie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;Na drugiej kromce rozsmarowujemy ser i przykrywamy drugą kromk&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. Kroimi na mniejsze i zgrabniejsze tościki. Możemy zapiec w maszynie do croque-monsieur, w piekarniku lub króciutko usmażyć na patelni. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-B1vEnfGn7bY/Ts-r4nN_vjI/AAAAAAAABhQ/4lMaGAIJPK4/s1600/croque+monsieur.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-B1vEnfGn7bY/Ts-r4nN_vjI/AAAAAAAABhQ/4lMaGAIJPK4/s400/croque+monsieur.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zwg1Rd_mPNU/Ts-sYw-WqPI/AAAAAAAABhg/-OaCMgZDRE4/s1600/stracchino.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="321" src="http://4.bp.blogspot.com/-zwg1Rd_mPNU/Ts-sYw-WqPI/AAAAAAAABhg/-OaCMgZDRE4/s400/stracchino.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wy czym przekładacie wasze croque-monsieur?&lt;/b&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-483884067816032264?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/483884067816032264/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/croque-moi-czyli-krotka-historia-pewnej.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/483884067816032264'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/483884067816032264'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/croque-moi-czyli-krotka-historia-pewnej.html' title='Schrup mnie czyli krótka historia pewnej kanapki'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-P2n7LyHvAv4/Ts-r5hnGxSI/AAAAAAAABhU/1tzL25BpOrU/s72-c/croque-monsieur.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-4999065496084363504</id><published>2011-11-21T17:32:00.004+01:00</published><updated>2011-11-21T18:45:21.167+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kasztany'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Seler'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><title type='text'>Aksamitny krem z kasztanów i selera</title><content type='html'>&lt;b&gt;Gdzie bym ostatnio nie zaglądała, wszędzie kasztany. No i fajnie, bo jakby nie patrzeć jest na nie sezon i warto tradycję jedzenia kasztanów przywrócić. Wymyśliłam więc sobie, że przygotuję obiad oparty od pierwszego dania do deseru na kasztanach. Same kasztany ze swojej natury słodkawe, a nawet trochę mdławe, mogą się szybko znudzić, ale nie zapominajmy, że kasztany zyskują w połączeniach z innymi warzywami lub jako dodatek do mięs. Na początek miała być zupa. Długo się zastanawiałam, jaka. Wyczytałam, że kasztany lubią się z grzybami, z dynią, z brukselkami, z fenkułem, z ciecierzycą. Przetestowałam trzy warianty: zupę kasztanowo-grzybową z książki apetycznej panny Dahl, zupę kasztanowo-dyniową oraz zupę kasztanowo-selerową.&amp;nbsp;Te dwie ostatnie z magazynu &lt;a href="http://www.editions-burda.fr/magazine-saveurs" target="_blank"&gt;&lt;i&gt;Saveurs&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Wygrało połączenie z korzeniem selera -&amp;nbsp;&amp;nbsp;ostrawy seler łagodnieje pod wpływem słodkawych kasztanów, ale nadal zachowuje swój charakterystyczny smak i aromat. Zdecydowanie do powtórzenia, tym bardziej, że zupa jest bardzo prosta. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RJGBsk2D8Po/Tsp4kozT6PI/AAAAAAAABgg/TiduTKb8yug/s1600/miszeczka+zupy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-RJGBsk2D8Po/Tsp4kozT6PI/AAAAAAAABgg/TiduTKb8yug/s400/miszeczka+zupy.jpg" width="337" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Zupa selerowo - kasztanowa&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;(proporcje na 4 porcje zupy)&lt;br /&gt;1 duża cebula &lt;br /&gt;200 g obranego i pokrojonego w plasterki selera&lt;br /&gt;200 g obranych kasztanów&lt;br /&gt;1&amp;nbsp;litr wywaru lub bulionu z kostki ekologicznej &lt;br /&gt;trochę słodkiej śmietany &lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;trochę masła&lt;/b&gt; &amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Obraną i pokrojoną cebulę wrzucamy na rozgrzane masło i dusimy przez kilka minut, pilnując, żeby się nie przypaliła i nie podkolorowała. Ma się po prostu zeszklić. Dodajemy pokrojone kawałki selera, mieszamy, przykrywamy pokrywką i po kilku minutach zalewamy bulionem. Dodajemy kasztany, solimy i gotujemy, aż seler będzie miękki. Zdejmujemy z ognia, dodajemy kilka łyżek śmietany i miksujemy na gładki, aksamitny krem. Doprawiamy wedle uznania. Zupę możemy udekorować upieczonymi plasterkami pancetty lub boczku lub pokruszonymi kasztanami.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jDJ9t5sHU78/Tsp6mdGYtAI/AAAAAAAABhA/31elkfwQIw8/s1600/tagliatelle+di_castagne.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-jDJ9t5sHU78/Tsp6mdGYtAI/AAAAAAAABhA/31elkfwQIw8/s400/tagliatelle+di_castagne.jpg" width="370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Po kasztanach w zupie przyszła kolej na mąkę kasztanową. Już dawno miałam na nią ochotę, ale odstraszała mnie jej wygórowana cena – 10 euro lub więcej za kilogram! Po przeanalizowaniu kilku włoskich przepisów, zrozumiałam, że należy ją wymieszać z inną mąką, dzięki czemu powinno mi tego kilograma starczyć na dłużej, niż się spodziewałam ;)) W przeciwieństwie do mąki zbożowej kasztanowa nie zawiera bowiem glutenu i ma lekko szarawy, przybrudzony kolor. Kiedy zabrałam się za wyrabianie ciasta na makaron, jego kolor okazał się podobny do gliniastej papki, a rozwałkowane płaty makaronu przypominały papier pakowy. Za to sam makaron okazał się bardzo ciekawy i wcale nie smakował jak glina. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ciągle szukam ciekawego pomysłu na sos do tego makaronu. Odezwijcie się, jeśli macie coś ciekawego na myśli. Na razie przetestowałam wersję, która wycięłam kiedyś z Elle (przepis poda&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;a Joanna Pawe&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;czak z Esencji smaku): ricotta, trochę śmietany, parmezan i starte na grubej tarce kasztany. Całość wydała mi się bez wyrazu, więc za drugim podejściem zastąpiłam kasztany wędzonym boczkiem. Lepiej, ale to ciągle nie to.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zainteresowanym zostawiam na razie składniki na sam makaron (&lt;i&gt;tagliatelle di castagne&lt;/i&gt;), a z sosem będę dalej eksperymentować. &lt;br /&gt;150 g mąki &lt;br /&gt;150 g mąki kasztanowej&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 jajka&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;słuszna szczypta soli&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-elZIaEwggCw/TsqEtPP1PvI/AAAAAAAABhI/-G7xEf6reBo/s1600/zupa+selerowo+kasztanowa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="368" src="http://4.bp.blogspot.com/-elZIaEwggCw/TsqEtPP1PvI/AAAAAAAABhI/-G7xEf6reBo/s400/zupa+selerowo+kasztanowa.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-4999065496084363504?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/4999065496084363504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/aksamitny-krem-z-kasztanow-i-selera.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/4999065496084363504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/4999065496084363504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/aksamitny-krem-z-kasztanow-i-selera.html' title='Aksamitny krem z kasztanów i selera'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-RJGBsk2D8Po/Tsp4kozT6PI/AAAAAAAABgg/TiduTKb8yug/s72-c/miszeczka+zupy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-7821100339796602784</id><published>2011-11-18T11:40:00.002+01:00</published><updated>2011-11-18T11:49:07.517+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Buraki'/><title type='text'>Burakowej kuracji ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Jeśli zostały wam jakieś wolne buraki po &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/odwrocone-tarteletki-z-burakami_16.html"&gt;tarteletkach&lt;/a&gt; (z reguły wrzucam do pieca więcej niż potrzeba, żeby starczyło potem na jakąś surówkę lub do sałatki), warto je wykorzystać. To podsmażanie i karmelizowanie plasterków buraków tak mi się spodobało, że przyszła mi do głowy taka oto sałatka. W ostatniej Kuchni była podobna.&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-j0H_EB_QUm0/TsAZT9XrrTI/AAAAAAAABe4/gYnB97iKsfA/s1600/salade+betterave+chevre.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-j0H_EB_QUm0/TsAZT9XrrTI/AAAAAAAABe4/gYnB97iKsfA/s400/salade+betterave+chevre.jpg" width="360" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; line-height: 120%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-size: 10.0pt; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: EN-US;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Sałatka z karmelizowanymi burakami, kozim serem i pestkami dyni&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;(proporcje zależą od ilości osób przy stole, sami musicie ocenić )&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;trochę różnorakiej sałaty &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;kawałek świeżego sera koziego lub owczego&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;garść pestek dyni &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;kilka upieczonych wcześniej buraków &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;trochę masła&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;sól i pieprz&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;5-6 goździków &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;kilka łyżek octu balsamicznego&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;trochę ciemnego cukru&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;olej, oliwa, ocet winny i przyprawy, ewentualnie miód na sos vinaigrette&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Sałatę płuczemy, odwirowujemy i osuszamy. Układamy w półmisku, zalewamy vinaigretem, mieszamy i targamy. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Z burakami postępujemy dokładnie jak przy &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/odwrocone-tarteletki-z-burakami_16.html"&gt;tarteletce&lt;/a&gt;: po przestudzeniu obieramy je i kroimy na plasterki lub w ósemki. Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła i wrzucamy na rozgrzane masło buraki. Powinny się przyrumienić z każdej strony (o ile karnacja buraka pozwali wam dostrzec ślady przyrumienienia ;)) Kawałki buraków delikatnie solimy, przyprawiamy pieprzem i posypujemy roztartymi w moździerzu goździkami. Posypujemy cukrem i polewamy kilkoma łyżkami octu balsamicznego tak, by wszystkie plasterki się w nim skąpały i przeszły jego aromatem. Kiedy ocet odparuje, zdejmujemy z ognia.&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Sałatę układamy na talerzach, na sałacie buraki (możemy je dodatkowo polać resztą sosu z patelni), na to rozkruszamy palcami świeży ser. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Posypujemy uprażonymi pestkami dyni i gotowe. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ovRE0LZPOXQ/TsAbSWJxtTI/AAAAAAAABfI/IjKGK5bXdA4/s1600/salatka+na+talerzu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="311" src="http://4.bp.blogspot.com/-ovRE0LZPOXQ/TsAbSWJxtTI/AAAAAAAABfI/IjKGK5bXdA4/s400/salatka+na+talerzu.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Niewiele pracy, a efekt gwarantowany – polecam podobnie jak przebojową &lt;a href="http://www.caroemerald.com/" target="_blank"&gt;Caro Emerald z Holandii&lt;/a&gt;, której nie mogę ostatnio przestać słuchać. Idealna na jesienną chandrę, pierwsze przymrozki, długie trasy samochodem, albo po prostu do przesiadywania w kuchni, chociaż prawdę mówiąc, słuchając jej, trudno siedzieć. Rozgrzewa i wybitnie poprawia nastrój&amp;nbsp;;)) &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object style="height: 284px; width: 467px;"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0t2SL1GnrVE?version=3&amp;feature=player_detailpage"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0t2SL1GnrVE?version=3&amp;feature=player_detailpage" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="467" height="284"&gt;&lt;/object&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dankuwel Caro ;))&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8sly1R0zjsA/TsAbzyOvfwI/AAAAAAAABfQ/Ne4nFqLtDcU/s1600/salade+betteraves+chevre.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="566" src="http://3.bp.blogspot.com/-8sly1R0zjsA/TsAbzyOvfwI/AAAAAAAABfQ/Ne4nFqLtDcU/s640/salade+betteraves+chevre.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-7821100339796602784?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/7821100339796602784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/burakowej-kuracji-ciag-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7821100339796602784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7821100339796602784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/burakowej-kuracji-ciag-dalszy.html' title='Burakowej kuracji ciąg dalszy'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-j0H_EB_QUm0/TsAZT9XrrTI/AAAAAAAABe4/gYnB97iKsfA/s72-c/salade+betterave+chevre.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-9220556438036090758</id><published>2011-11-16T09:42:00.000+01:00</published><updated>2011-11-16T09:42:54.747+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tatin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tarty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Buraki'/><title type='text'>Odwrócone tarteletki z burakami</title><content type='html'>&lt;b&gt;Pewnie się mocno zdziwicie, ale jeszcze nie tak dawno temu zdobycie surowych buraków w Belgii graniczyło z cudem. O buraku jakby tutaj zapomniano. Jak zreszt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; o wielu innych warzywach korzeniowych, kt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;re trafi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;y na list&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; zapomnianych. Na szcz&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cie teraz na fali mody na te wszystkie zapomniane warzywa retro&amp;nbsp; buraki wracaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; na stragany i przeżywają swój wielki renesans w kuchni. Do wyboru do koloru: obok tradycyjnych buraków ćwikłowych znajdziemy buraki żółte albo &lt;a href="http://www.ogrodniczy.eu/product/id/3599,burak-cwiklowy-tonda-di-chioggia"&gt;włoską odmianę &lt;i&gt;Chioggia&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Vous avez raison: la betterave, ça donne du pep's!&lt;/i&gt; - oświadczył pan na rynku, kiedy poprosiłam o buraki. Idzie zimno i potrzeba nam i witamin, i dodatkowej energii, i intensywnych kolorów na talerzu. Dlatego dzisiaj &lt;/b&gt;&lt;b&gt;sposób&lt;/b&gt;&lt;b&gt; na buraka. Mam nadzieję, że się skusicie ;))&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-G1WOHUbCMjA/TsAc49kr3EI/AAAAAAAABfY/Zrs2H0xTJgI/s1600/tatin+bette+raves.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="396" src="http://2.bp.blogspot.com/-G1WOHUbCMjA/TsAc49kr3EI/AAAAAAAABfY/Zrs2H0xTJgI/s400/tatin+bette+raves.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 120%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Odwrócone tarteletki z burakami&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3-4 raczej mniejsze buraczki&lt;br /&gt;płat ciasta francuskiego&lt;br /&gt;trochę masła&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;5-6 goździków &lt;br /&gt;kilka łyżek octu balsamicznego&lt;br /&gt;trochę ciemnego cukru&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;do dekoracji &lt;br /&gt;100 ml śmietany kremówki&lt;br /&gt;kawałek świeżego koziego lub owczego serka lub takiego do smarowania pieczywa&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Buraki zawijamy w folię aluminiową i pieczemy przez godzinę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Jeśli buraki są większe, pewnie będzie trwało to dłużej. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Po przestudzeniu obieramy je i kroimy na plasterki. Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła i wrzucamy na rozgrzane masło plasterki buraków. Powinny się przyrumienić z każdej strony (o ile karnacja buraka pozwali wam dostrzec ślady przyrumienienia ;)) Plasterki buraków delikatnie solimy, przyprawiamy pieprzem i posypujemy roztartymi w moździerzu goździkami. Posypujemy cukrem i polewamy kilkoma łyżkami octu balsamicznego tak, by wszystkie plasterki się w nim skąpały i przeszły jego aromatem. Kiedy ocet odparuje, zdejmujemy buraki z ognia i układamy je w foremkach, jak byśmy robili tarte tatin. Jedna warstwa to za mało. Jeśli na patelni zostało wam trochę sosu po smażeniu, polewamy buraki tym sosem.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Z ciasta wycinamy pasujące do naszych foremek, ale o kilka milimetrów większe okręgi i przykrywamy nimi buraki. Brzegi ciasta należy starannie wcisnąć w foremki przy pomocy małego nożyka i do piekarnika.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czekając aż wierzch tarteletek apetycznie się przyrumieni, możemy przygotować bitą śmietanę do dekoracji. Ubijamy kremówkę i kiedy poczujemy, że zaczyna tężeć, dodajemy pokruszony kozi lub owczy ser i dalej ubijamy, tak aby nie by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;o w &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;mietanie grudek z sera. Przyprawiamy solą i pieprzem, i przed podaniem tarteletek dekorujemy je zgrabnie uformowaną łyżką śmietany. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3QZ0VHsJ4fg/TsAc6fG_jqI/AAAAAAAABfo/xD4sRJJ2obI/s1600/tatins.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-3QZ0VHsJ4fg/TsAc6fG_jqI/AAAAAAAABfo/xD4sRJJ2obI/s640/tatins.jpg" width="524" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis pochodzi z magazynu Nest.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Polecam, pyszne zarówno ciepłe jak i po przestudzeniu. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LEMVhvhQeGg/TsAc65CgypI/AAAAAAAABfw/bETWUZ_KWb0/s1600/tatins+de+betteraves.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="392" src="http://2.bp.blogspot.com/-LEMVhvhQeGg/TsAc65CgypI/AAAAAAAABfw/bETWUZ_KWb0/s400/tatins+de+betteraves.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-S4BUna6ADgw/TsLFqHfrrFI/AAAAAAAABgA/AybeDHA1jp4/s1600/buraki+chioggia.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-S4BUna6ADgw/TsLFqHfrrFI/AAAAAAAABgA/AybeDHA1jp4/s400/buraki+chioggia.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LEMVhvhQeGg/TsAc65CgypI/AAAAAAAABfw/bETWUZ_KWb0/s1600/tatins+de+betteraves.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przetestowałam w tym przepisie kolorowe, pochodzące z Włoch&amp;nbsp;buraczki Chioggia, ale nie ma si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; czym ekscytowa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt;: pomijaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;c w tym wypadku ledwo&amp;nbsp;dostrzegalny efekt wizualny, przegrały pod względami smakowymi z naszymi zwyczajnymi burakami.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-S4BUna6ADgw/TsLFqHfrrFI/AAAAAAAABgA/AybeDHA1jp4/s1600/buraki+chioggia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-9220556438036090758?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/9220556438036090758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/odwrocone-tarteletki-z-burakami_16.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/9220556438036090758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/9220556438036090758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/odwrocone-tarteletki-z-burakami_16.html' title='Odwrócone tarteletki z burakami'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-G1WOHUbCMjA/TsAc49kr3EI/AAAAAAAABfY/Zrs2H0xTJgI/s72-c/tatin+bette+raves.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-8032312482518038665</id><published>2011-11-13T09:43:00.001+01:00</published><updated>2011-11-13T09:58:09.168+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cykoria na 101 sposobów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Belgijskie przysmaki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ser'/><title type='text'>Grzanki z duszoną na piwie cykorią i serem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=615511221237165961&amp;amp;postID=8032312482518038665" name="yui_3_3_0_1_1321130822667190"&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Pewien miły czytelnik przysłał maila z pytaniem o piwa &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Trapi%C5%9Bci"&gt;trapistów&lt;/a&gt;. Wśród piwoszy te wyjątkowo mocne piwa to legenda, ale ze mnie żaden koneser piwa przecież... Piwo owszem wypiję, szczególnie lekkie, jasne Hoegaarden w środku lata dla ochłody, a piwa trapistów pija się je powoli, smakując ich aromat i głębię. Podobno to najszlachetniejsza odmiana piwa warzona zaledwie w siedmiu browarach, z czego aż sześć znajduje się właśnie w Belgii! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Trappist_beer"&gt;piwo trapistów&lt;/a&gt; musi być warzone w obrębie murów klasztornych przez samych braci i pod ich kontrolą. Nazwa jest chroniona prawem, a odpowiednia etykieta dumnie głosi, że to „autentyczny wyrób trapistów”. Zyski ze sprzedaży piwa trapiści przeznaczają częściowo na utrzymanie klasztorów oraz na swoje podstawowe potrzeby, a częściowo na cele społeczne i charytatywne. Na tym również polega &lt;/b&gt;&lt;b&gt;wyjątkowoś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; ich piwa. O ile piwa trapistów dostaniemy właściwie w każdym sklepie w Belgii, o tyle o sery produkowane przez zakonników już się trzeba postarać. Jest to zazwyczaj ograniczona produkcja, którą zakonnicy upłynniają na rynku lokalnym. &lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;O wyjątkowości i piwa i sera trapistów &lt;/b&gt;&lt;b&gt;najlepiej si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;przekonać,&amp;nbsp; wybieraj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;c się po prostu do jednego z klasztorów. Zapewniam, że tam, gdzie czas się zatrzymał, smakują po prostu inaczej ;))&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;A żeby prośbie stało się zadość, dzisiaj bardzo belgijski przepis: &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zh3zVh1J0uE/TqsK4aT2OuI/AAAAAAAABWM/KpRZyNREn-U/s1600/tosty+chicon+westmalle.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-zh3zVh1J0uE/TqsK4aT2OuI/AAAAAAAABWM/KpRZyNREn-U/s400/tosty+chicon+westmalle.jpg" width="365" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mM73h4bGaZk/Tr7Ysx7grEI/AAAAAAAABeg/ppCID3Jnb_E/s1600/1.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-mM73h4bGaZk/Tr7Ysx7grEI/AAAAAAAABeg/ppCID3Jnb_E/s400/1.jpg" width="367" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uTNqbfwDSDw/TqsK5gFu8NI/AAAAAAAABWU/9n8hzt6-III/s1600/westmalle.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Grzanki z duszoną na piwie cykorią i serem &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;przepis z magazynu &lt;i&gt;Ambiance&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;2-3 ładne dorodne cykorie &lt;br /&gt;150 g sera (my przywieźliśmy &lt;a href="http://www.trappistwestmalle.be/en/page/kaasmakerij.aspx"&gt;ser z Westmalle&lt;/a&gt;, ale można użyć również brie albo camemberta)&lt;br /&gt;50 g masła&lt;br /&gt;pół szklaneczki piwa&lt;br /&gt;gałązka rozmarynu&lt;br /&gt;bagietka&lt;br /&gt;świeżo mielony pieprz, sól i gałka muszkatołowa&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Piekarnik rozgrzać na 180 stopni.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cykorię pokroić na długie piórka, a ser w kostkę. Poobrywać listki z gałązki rozmarynu i drobniutko je posiekać. Roztopić masło w rondelku i wrzucić cykorię. Delikatnie posolić. Odczekać, aż cykoria zacznie wiednąć i leciutko ją poddusić. Nie powinna się przypalić. Dodać piwo i posiekany rozmaryn, wymieszać i odczekać, aż piwo odparuje. Dodać ser, wymieszać i przyprawić wedle uznania solą, świeżo mielonym pieprzem i gałką muszkatołową. Zdjąć z ognia.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Grzanki posmarować masłem i ułożyć na nich po łyżce cykorii z serem. Ułożyć na blaszce i wsunąć do piekarnika, aż grzanki przyrumienią się apetycznie z wierzchu. Podawać natychmiast, rzecz jasna z kuflem jakiegos dobrego, dobrze schłodzonego piwa.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mM73h4bGaZk/Tr7Ysx7grEI/AAAAAAAABeg/ppCID3Jnb_E/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uTNqbfwDSDw/TqsK5gFu8NI/AAAAAAAABWU/9n8hzt6-III/s1600/westmalle.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-uTNqbfwDSDw/TqsK5gFu8NI/AAAAAAAABWU/9n8hzt6-III/s400/westmalle.jpg" width="326" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.trappistwestmalle.be/"&gt;Westmalle&lt;/a&gt; to najstarsza wśród belgijskich warzelni. Leży na północy Belgii, prawie pod samą holenderską granicą. Na wycieczkę nie trzeba nas było długo namawiać: ścieżki rowerowe mają tam bajecznie piękne i tylko uważać trzeba na zmykające spod kół na drzewa wiewiórki. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wGzVVdFvjB4/Tr7ZUCdDvDI/AAAAAAAABew/4sncLk9sKW8/s1600/westmalle.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hBBzXjMWWEk/TqsLaa-pxJI/AAAAAAAABWk/YtDUx9wi2H8/s1600/westmalle.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="258" src="http://2.bp.blogspot.com/-hBBzXjMWWEk/TqsLaa-pxJI/AAAAAAAABWk/YtDUx9wi2H8/s400/westmalle.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wGzVVdFvjB4/Tr7ZUCdDvDI/AAAAAAAABew/4sncLk9sKW8/s1600/westmalle.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="258" src="http://1.bp.blogspot.com/-wGzVVdFvjB4/Tr7ZUCdDvDI/AAAAAAAABew/4sncLk9sKW8/s400/westmalle.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wGzVVdFvjB4/Tr7ZUCdDvDI/AAAAAAAABew/4sncLk9sKW8/s1600/westmalle.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Równie pięknej i udanej co ta wycieczka niedzieli wam życzę!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wGzVVdFvjB4/Tr7ZUCdDvDI/AAAAAAAABew/4sncLk9sKW8/s1600/westmalle.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-8032312482518038665?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/8032312482518038665/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/grzanki-z-duszona-na-piwie-cykoria-i.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8032312482518038665'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8032312482518038665'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/grzanki-z-duszona-na-piwie-cykoria-i.html' title='Grzanki z duszoną na piwie cykorią i serem'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-zh3zVh1J0uE/TqsK4aT2OuI/AAAAAAAABWM/KpRZyNREn-U/s72-c/tosty+chicon+westmalle.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-2599060078450409963</id><published>2011-11-09T16:57:00.002+01:00</published><updated>2011-11-09T20:49:38.402+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Banany'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Na deser'/><title type='text'>Smażone banany po spacerze</title><content type='html'>&lt;b&gt;Tegoroczna jesień wyjątkowo łaskawa, a smażone banany, polane zredukowanym sosem na bazie świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy i rumu, najlepiej smakują po długim spacerze. To coś dla łasuchów, którym znowu nie chciało się piec, a przyszła ochota na coś słodkiego. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Albo dla gości, którzy wpadli w ostatniej chwili pod warunkiem, że mamy akurat w domu odpowiednią ilość bananów. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-H5r7-mn4C8I/Trapbcq_MwI/AAAAAAAABa4/j7o2yf6YrJE/s1600/bananes+poel%25C3%25A9es.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-H5r7-mn4C8I/Trapbcq_MwI/AAAAAAAABa4/j7o2yf6YrJE/s400/bananes+poel%25C3%25A9es.jpg" width="358" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Banany smażone w soku z pomarańczy i rumie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;Podaję za &lt;i&gt;Larousse gastronomique&lt;/i&gt;:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;proporcje dla 4 osób&lt;br /&gt;po bananie na osobę&lt;br /&gt;soczysta w miarę słodka pomarańcza na sok &lt;br /&gt;łyżka masła &lt;br /&gt;2 łyżki rodzynek &lt;br /&gt;rum &lt;br /&gt;cukier trzcinowy lub po prostu cukier &lt;br /&gt;5-6 goździków roztartych na proszek w moździerzu (goździki możemy zastąpić cynamonem lub wanilią)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzynki zalewamy rumem i odstawiamy na bok. Banany przekrawamy na pół i układamy na patelni na rozgrzanym maśle. Przyrumieniamy z każdej strony. Odpowiedniejsze będą mniej dojrzałe i twarde banany. Dojrzałe mogą pod wpływem smażenia stracić formę i rozpaść się. Smażące się banany posypujemy cukrem i kiedy ten zacznie się karmelizować, wylewamy na patelnię sok z pomarańczy. Delikatnie mieszamy i czekamy, aż sok zacznie się redukować. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 11pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;Sos próbujemy i doprawiamy wedle uznania. Może być potrzebny cukier, bo pomarańcze lubią być kwaśne. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Posypujemy roztartymi goździkami i w końcu wylewamy na patelnię rum z rodzynkami. Kiedy sos uzyska syropistą, gęstą konsystencj&lt;/b&gt;&lt;strong&gt;ę,&lt;/strong&gt;&lt;b&gt; gotowe. Banany układamy na talerzach, polewamy sosem z rodzynkami i podajemy z kulką lodów. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Podobnie jak lody na talerzu, rozpływamy się z rozkoszy.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-zlz1SUMtmTY/Trat_Sxj45I/AAAAAAAABbI/7h5C3SIngnQ/s400/banany+na+patelni.jpg" width="378" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-swxVwptvZOA/TqsMeJPMZ3I/AAAAAAAABW8/nxgBq2zm9Us/s1600/5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-swxVwptvZOA/TqsMeJPMZ3I/AAAAAAAABW8/nxgBq2zm9Us/s400/5.jpg" width="391" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przed nami długi weekend - życzę wam udanego wypoczynku !&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-2599060078450409963?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/2599060078450409963/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/smazone-banany-po-spacerze.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/2599060078450409963'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/2599060078450409963'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/11/smazone-banany-po-spacerze.html' title='Smażone banany po spacerze'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-H5r7-mn4C8I/Trapbcq_MwI/AAAAAAAABa4/j7o2yf6YrJE/s72-c/bananes+poel%25C3%25A9es.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-7870841826152809710</id><published>2011-10-26T12:01:00.001+02:00</published><updated>2011-10-26T12:20:19.720+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Masterchef'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><title type='text'>Groszkowe capuccino z miętową pianką</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Dzisiaj kolejna szybka propozycja z francuskiej tegorocznej edycji &lt;u&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;&lt;a href="http://www.tf1.fr/masterchef/"&gt;Masterchefa&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;. Nie zapowiadało się, ale wciągnęłam się jeszcze bardziej niż w zeszłym roku. Ujmujące osobowości, ciekawe przepisy, oryginalne zadania i sceneria (Mont St. Michel, Pic de Midi), no i wybitni goście (w tym roku między innymi &lt;a href="http://www.tf1.fr/masterchef/news/pierre-herme-maitre-du-monde-de-la-patisserie-6725632.html"&gt;Pierre Hermé&lt;/a&gt;!) – czego chcieć więcej!? A jutro po dzienniku już niestety finał i poznamy najlepszego kucharza amatora TF1. Szkoda, na szczęście zostaną nam przepisy. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Krem z mrożonego groszku o soczystej energetyzującej barwie podany w małej filiżance wyglądał przeuroczo, do tego miętowa pianka – trudno się oprzeć takiemu cappuccino. A to tylko jedna z propozycji, którą zanotowałam sobie, oglądając Masterchefa. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jjYNK9SnhC0/TqLCXiMwh4I/AAAAAAAABVA/H9vByptAUPQ/s1600/capuccino+z+zielonego+groszku+z+mietowa+pianka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-jjYNK9SnhC0/TqLCXiMwh4I/AAAAAAAABVA/H9vByptAUPQ/s400/capuccino+z+zielonego+groszku+z+mietowa+pianka.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Groszkowe capuccino z miętową pianką&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;1l wody&lt;br /&gt;kilka skrzydełek &lt;br /&gt;500 gr mrożonego groszku (powinien być jak najdrobniejszy) &lt;br /&gt;200 ml mleka&lt;br /&gt;bukiet mięty (tak co najmniej 10-12 gałązek)&lt;br /&gt;trochę cukru&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skrzydełka zalewamy osoloną wodą i przygotowujemy błyskawiczny wywar (zamiast kostki rosołowej!). &lt;br /&gt;Mleko doprowadzamy w rondelku do wrzenia, zdejmujemy z ognia, dodajemy łyżeczkę cukru i wkładamy do mleka bukiet mięty. Przykrywamy pokrywką i odstawiamy na bok. Jeśli mięta z ogrodu, radzę ją wcześniej dobrze opłukać i osuszyć. W mojej było sporo piachu.&lt;br /&gt;Odmierzamy pół litra wywaru i zalewamy nim groszek. Gotujemy naprawdę króciutko, 5-10 minut, aż groszek będzie miękki. Żeby otrzymać z groszku krem, mamy dwie metody: albo używamy miksera albo przecieramy groszek przez sitko. Jeśli macie cierpliwość przetrzeć groszek, krem będzie bardziej gładki i aksamitny, bo pozbywamy się w ten sposób skórek, a nie wiem, na jaki groszek traficie, więc może warto zastosować tę druga metodę. Przetarty krem doprawiamy i doprowadzamy ewentualnie do pożądanej konsystencji, dolewając wywaru. Rozlewamy do filiżanek lub werynek. &lt;br /&gt;Wyrzucamy bukiet mięty, a mleko podgrzewamy. Zdejmujemy z ognia i końcówką miksera miksujemy, aż otrzymamy piankę. Piankę układamy łyżką na kremie i natychmiast podajemy. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lb2cvEhN5eo/TqLDRuan3GI/AAAAAAAABVI/qpuH9hBoxqs/s1600/mleko.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-lb2cvEhN5eo/TqLDRuan3GI/AAAAAAAABVI/qpuH9hBoxqs/s400/mleko.jpg" width="340" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-7870841826152809710?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/7870841826152809710/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/groszkowe-capuccino-z-mietowa-pianka.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7870841826152809710'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7870841826152809710'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/groszkowe-capuccino-z-mietowa-pianka.html' title='Groszkowe capuccino z miętową pianką'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-jjYNK9SnhC0/TqLCXiMwh4I/AAAAAAAABVA/H9vByptAUPQ/s72-c/capuccino+z+zielonego+groszku+z+mietowa+pianka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-2696367636797081354</id><published>2011-10-24T14:51:00.000+02:00</published><updated>2011-10-24T14:51:41.092+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dynia'/><title type='text'>Dyniowa zapiekanka z jajkami</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;To był chyba ostatni tak pracowicie spędzony weekend w ogrodzie. Na szczęście dopisała pogoda, słońce cudownie grzało w plecy, a i było co zbierać. Wyjątkowo obrodziły nam &lt;u&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dynia_pi%C5%BCmowa"&gt;butternuty&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;, a na koniec sezonu zupełnie niepomna na porę roku rozszalała się cukinia. Nie było sensu zostawiać ani róż, ani kwiatów cukinii na krzakach przy powtarzających się co noc przymrozkach. Dzień skończylismy przy przepysznej zapiekance z dyni z jajkami. Wypatrzyłam ją kiedyś na &lt;a href="http://www.thekitchn.com/"&gt;&lt;u style="color: #660000;"&gt;thekitchn.com&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i stwierdziliśmy, że to świetna propozycja na &lt;u&gt;&lt;span style="color: #660000;"&gt;&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2011/10/festiwal-dyni-2011.html"&gt;dyniowy festiwal u Bei&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UmNuY_Fva3A/TqRPCgKWOYI/AAAAAAAABVk/9Q4xk1EUKwk/s1600/dynia+zapieczona.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-UmNuY_Fva3A/TqRPCgKWOYI/AAAAAAAABVk/9Q4xk1EUKwk/s640/dynia+zapieczona.jpg" width="476" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Zapiekanka dyniowa z jajkami &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://www.thekitchn.com/thekitchn/vegetable/recipe-summer-squash-with-baked-eggs-153998"&gt;Squash with baked eggs&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;kawałek dyni dla 4 osób czyli tak ze 400-500 g (połówka Hokkaido)&lt;br /&gt;po jajku na osobę &lt;br /&gt;posiekany szczypiorek&lt;br /&gt;posiekana natka pietruszki &lt;br /&gt;trochę oliwy &lt;br /&gt;ser cheddar (albo jakiś inny do zapiekania)&lt;br /&gt;sól, pieprz &lt;br /&gt;gałka muszkatołowa&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QW_WEyb88SM/TqRPHaxJY8I/AAAAAAAABV4/jR3YC5Z9b5s/s1600/zbiory+na+stole.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="281" rda="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-QW_WEyb88SM/TqRPHaxJY8I/AAAAAAAABV4/jR3YC5Z9b5s/s400/zbiory+na+stole.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dynię myjemy, usuwamy pestki i w zależności od gatunku obieramy. U nas jest zazwyczaj Hokkaido, której nie trzeba obierać. Kawałki dyni ścieramy na tarce na grubych oczkach. Solimy i odstawiamy na pół godziny. Jeśli puści sok jak mizeria, odsączamy. Hokkaido wcale nie puściła. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wrzucamy na rozgrzaną teflonową patelnię na oliwę. Mieszamy i podsmażamy. Cały czas mieszamy, żeby się nie przypaliła i nie przywarła do spodu. Dodajemy przyprawy i natkę pietruszki. Po 10-12 minutach zdejmujemy z ognia i wykładamy do żaroodpornego naczynia do zapiekania. &lt;br /&gt;Łyżką robimy gniazdka, w które wbijamy potem jajka, jak masa dyniowa przestygnie. &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Ser cheddar ucieramy na tarce. &lt;br /&gt;Wbijamy po jajku na osobę. Posypujemy drobno posiekanym szczypiorkiem, delikatnie solimy i przyprawiamy pieprzem. Posypujemy tartym serem. Wsuwamy do piekarnika 220 st. na 10 min. &lt;br /&gt;Białka powinny się ściąć, ale żółtka powinny być na miękko. Z kolei ser powinien się ładnie zapiec z wierzchu, dlatego cały czas sprawdzamy, czy nie trzeba już wyciągać. &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Podajemy z zieloną sałatą i z podsmażanymi ziemniakami. Proste i przepyszne! &lt;br /&gt;To danie możemy również przygotować w mniejszych rondelkach do zapiekania lub w tak zwanych kokilkach czy ramekinach. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QW_WEyb88SM/TqRPHaxJY8I/AAAAAAAABV4/jR3YC5Z9b5s/s1600/zbiory+na+stole.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-_TxXSG_y7Xs/TqRPBdt-BwI/AAAAAAAABVY/qiw1D-O9VmI/s400/dynia.jpg" width="400" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-MEVk3GgCCow/TqRPCFiXd6I/AAAAAAAABVg/-4XVHT6cWS8/s400/dynia2.jpg" width="400" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-2696367636797081354?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/2696367636797081354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/dyniowa-zapiekanka-z-jajkami.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/2696367636797081354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/2696367636797081354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/dyniowa-zapiekanka-z-jajkami.html' title='Dyniowa zapiekanka z jajkami'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-UmNuY_Fva3A/TqRPCgKWOYI/AAAAAAAABVk/9Q4xk1EUKwk/s72-c/dynia+zapieczona.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-1609134540080673963</id><published>2011-10-21T08:44:00.004+02:00</published><updated>2011-10-21T09:01:23.491+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mini-cocottes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akcje/konkursy'/><title type='text'>Dyniowy parmentier</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Pamiętacie &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://anoushkaencuisine-pl.blogspot.com/2010/11/zapiekanka-antoniego-parmentier.html"&gt;&lt;span style="color: #783f04;"&gt;wpis Kikkery o tradycyjnych francuskich zapiekankach z resztek mięsa z rosołu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;? Pomyslałam sobie, że niegłupim pomysłem byłoby zastąpić ziemniaki dynią. Tym bardziej, że sezon w pełni, a &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2011/10/festiwal-dyni-2011-zaproszenie.html"&gt;&lt;u style="color: #783f04;"&gt;Bea po raz kolejny rozkr&lt;/u&gt;&lt;u style="color: #783f04;"&gt;ęca akcję dyniową&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;. Dyniowe &lt;i&gt;hachis&lt;/i&gt; zyskało w ten sposób nie tylko na walorach smakowych, ale i nabrało nowych, jakże przyjemnych dla oka kolorów. No i aż trzy osoby najadły się jednym gołąbkiem! Mało skromnie myślę, że &lt;/strong&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Antoine_Parmentier"&gt;&lt;u style="color: #783f04;"&gt;&lt;strong&gt;Antoine Parmentier&lt;/strong&gt;&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt; byłby ze mnie dumny ;))&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GjynGOv4s5Y/TprT7PaXxNI/AAAAAAAABUg/PV4FSIN7lAw/s1600/parmentier+de+potimarron.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-GjynGOv4s5Y/TprT7PaXxNI/AAAAAAAABUg/PV4FSIN7lAw/s400/parmentier+de+potimarron.jpg" width="331" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Dyniowy parmentier&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;ćwiartka dyni Hokaido, co przełożyło się u mnie na ¾ szklanki purée dyniowego&lt;br /&gt;2 średnie ziemniaki&lt;br /&gt;1&amp;nbsp;czerwona cebula&lt;br /&gt;3-4 łyżki śmietany&lt;br /&gt;gałka muszkatołowa&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;4-5 ciasteczek amaretti &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;dodatkowo u nas był gołąbek, na którym zrobiłam rosół, ale zamiast gołąbka, możemy użyć jakiegokolwiek mięsa z rosołu lub po prostu przygotować trochę mielonego, które należy wcześniej podsmażyć z cebulką i z czym tam lubicie&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YAA1zaoh-Mg/TprT8MX2t5I/AAAAAAAABUw/72yHmqGn6N8/s1600/zapiekanka+z+dyni+parmentier+potiron.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-YAA1zaoh-Mg/TprT8MX2t5I/AAAAAAAABUw/72yHmqGn6N8/s400/zapiekanka+z+dyni+parmentier+potiron.jpg" width="345" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;div align="left"&gt;przed zapieczeniem&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zaczynamy od obrania i pokrojenia cebuli. Delikatnie podduszamy ją na tłuszczu. &lt;br /&gt;Wyjęte z rosołu mięso kroimy na mniejsze kawałki. Dodajemy do cebuli i smażymy przez kilka minut. Doprawiamy do smaku. Farsz nie powinien być zbyt suchy, dlatego jeśli zajdzie taka potrzeba, podlewamy chochelką wywaru mięsnego. Odstawiamy na bok.&lt;br /&gt;Obrane i umyte kawałki ziemniaka i dyni gotujemy w osolonej wodzie. Odcedzamy i rozgniatamy widelcem na purée. Przyprawiamy, próbujemy, dodajemy łyżkę masła i łyżkę śmietany. Ważne jest, żeby purée nie było za suche. &lt;br /&gt;Żaroodporne naczynie do zapiekania smarujemy masłem. Na samym spodzie układamy mięso z cebulą, a na to nasze dyniowo-ziemniaczane purée. Wierzch oprószamy pokruszonymi kawałkami amaretti i wiórkami zimnego masła.&lt;br /&gt;Zapiekamy w nagrzanym do 200°C piekarniku przez około 15-20 minut, aż wierzch ładnie się przyrumieni.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ponieważ purée z dodatkiem dyni jest dosyć słodkawe, podajemy z ostro przyprawioną sosem vinaigrette sałatą. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;Smacznego i nie przegapcie &lt;u&gt;&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2011/10/festiwal-dyni-2011-zaproszenie.html"&gt;&lt;span style="color: #7f6000;"&gt;dyniowej akcji u Bei&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/u&gt;!&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rC2hHVVd2pk/Tp_oPQ6CMlI/AAAAAAAABU4/7y5tQXOFNqI/s1600/fest+dyni.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" rda="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-rC2hHVVd2pk/Tp_oPQ6CMlI/AAAAAAAABU4/7y5tQXOFNqI/s1600/fest+dyni.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-1609134540080673963?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/1609134540080673963/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/dyniowy-parmentier.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1609134540080673963'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1609134540080673963'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/dyniowy-parmentier.html' title='Dyniowy parmentier'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-GjynGOv4s5Y/TprT7PaXxNI/AAAAAAAABUg/PV4FSIN7lAw/s72-c/parmentier+de+potimarron.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-5267311799009539806</id><published>2011-10-15T15:45:00.000+02:00</published><updated>2011-10-15T15:45:26.458+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Grzybobranie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mini-cocottes'/><title type='text'>Grzyby spod kołderki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0DKv8z0p044/TpmEoRrtzoI/AAAAAAAABUQ/xeFn5PXnb4A/s1600/LAS.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Po długim tygodniu w pracy nic mnie tak nie relaksuje jak długi spacer po lesie. Niekoniecznie w poszukiwaniu grzybów, których akurat w tym roku jak na lekarstwo. Ale zawsze przyjemnie jest móc schylić się po ci&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ekawie wybarwiony liść, błyszczący kasztan, a jak szczęście dopisze, to i po grzyba.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Grzyby ładnie prezentują się na tarcie, w zupie, ale grzyby w śmietanie to już co innego. Akurat miałam w domu gotowe ciasto francuskie i przyszed&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; mi do g&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;owy taki oto pomys&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Xe2DvRxZQ9Y/TpHiuRSLwxI/AAAAAAAABT4/s70WBsECs9U/s1600/grzyby+zapiekane+pod+ciastem+francuskim.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-Xe2DvRxZQ9Y/TpHiuRSLwxI/AAAAAAAABT4/s70WBsECs9U/s640/grzyby+zapiekane+pod+ciastem+francuskim.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Grzyby zapiekane pod ciastem francuskim &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;starczy dla 2 os&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ób&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;200-250 g grzybów mieszanych (nam się trafiły &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2010/09/te-grzyby-znacie.html"&gt;&lt;u style="color: #274e13;"&gt;lakówki&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2010/09/te-grzyby-znacie.html"&gt;&lt;u style="color: #274e13;"&gt;pieprzniki&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, był też jeden prawdziwek)&lt;br /&gt;1-2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;trochę oliwy&lt;br /&gt;posiekana natka pietruszki&lt;br /&gt;100 ml śmietany&lt;br /&gt;ciasto francuskie&lt;br /&gt;żółtko do posmarowania ciasta&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CFFdZEoPZEI/TpmFA8cb-fI/AAAAAAAABUY/lmqAuGDZzS4/s1600/grzyby.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="263" src="http://3.bp.blogspot.com/-CFFdZEoPZEI/TpmFA8cb-fI/AAAAAAAABUY/lmqAuGDZzS4/s400/grzyby.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rozpoczynamy od rozgrzania piekarnika na 180-200°C. &lt;br /&gt;Oczyszczone i pokrojone grzyby wrzucamy na patelnię na rozgrzany tłuszcz i smażymy, tak by odparowała zawarta w nich woda. W połowie smażenia dodajemy drobno posiekany czosnek i pietruszkę oraz przyprawy, a na samym końcu śmietanę. &lt;br /&gt;Grzyby przekładamy do żaroodpornych kokilek lub rondelków. Przykrywamy płatem ciasta francuskiego, którego brzegi starannie lutujemy z rondelkiem. Ciasto francuskie smarujemy przy pomocy pędzelka roztrzepanym żółtkiem i wsuwamy do piekarnika na jakieś 15 minut. Pokrywka z ciasta powinna się ładnie przyrumienić, a płat ciasta lekko wybrzuszyć.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Po wyjęciu z piekarnika podziwiamy, czekaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;c jakieś 5 minut, żeby się nie poparzyć.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łego week-endu i mi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łych spacer&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ów po lesie !&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0DKv8z0p044/TpmEoRrtzoI/AAAAAAAABUQ/xeFn5PXnb4A/s1600/LAS.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-0DKv8z0p044/TpmEoRrtzoI/AAAAAAAABUQ/xeFn5PXnb4A/s400/LAS.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-14YcUOv5Lz4/TpHiHp4idHI/AAAAAAAABT0/lct4LBfNXN0/s1600/grzyby.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-14YcUOv5Lz4/TpHiHp4idHI/AAAAAAAABT0/lct4LBfNXN0/s400/grzyby.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CFFdZEoPZEI/TpmFA8cb-fI/AAAAAAAABUY/lmqAuGDZzS4/s1600/grzyby.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Xe2DvRxZQ9Y/TpHiuRSLwxI/AAAAAAAABT4/s70WBsECs9U/s1600/grzyby+zapiekane+pod+ciastem+francuskim.jpg" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-5267311799009539806?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/5267311799009539806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/grzyby-spod-koderki.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5267311799009539806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5267311799009539806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/grzyby-spod-koderki.html' title='Grzyby spod kołderki'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Xe2DvRxZQ9Y/TpHiuRSLwxI/AAAAAAAABT4/s70WBsECs9U/s72-c/grzyby+zapiekane+pod+ciastem+francuskim.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-873919744887180035</id><published>2011-10-08T11:34:00.000+02:00</published><updated>2011-10-08T11:34:00.168+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Owoce morza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Masterchef'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ryby'/><title type='text'>Portugalskie paszteciki rissóis</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Lubicie (dobre) programy o gotowaniu? Co za pytanie, pewnie tak. A zdarza się wam po obejrzeniu takiego programu lecieć do kuchni? Ogarnęła mnie taka nieodparta ochota na przetestowanie pasztecików &lt;a href="http://fr-fr.facebook.com/pages/Sabrina-Masterchef/237410122948391"&gt;Sabriny&lt;/a&gt; po ostatnim odcinku &lt;a href="http://www.tf1.fr/masterchef/"&gt;Masterchefa&lt;/a&gt;. Jury po degustacji wpadło w entuzjazm, a Sabrina zasłużyła nawet na całusa od jednego z jurorów. A muszę wam powiedzieć, że przed uczestnikami programu postawiono dość trudne zadanie: wyczarować coś smacznego z konserw. Sabrina, którą zainspirowała kuchnia portugalska, przygotowała &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Rissole"&gt;tradycyjne portugalskie paszteciki, tak zwane rissóis&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;﻿﻿&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ns_eMp0-27I/To3uk_G2eGI/AAAAAAAABTY/ZatrJc6X0JU/s1600/les+rissoles+de+sabrina.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-ns_eMp0-27I/To3uk_G2eGI/AAAAAAAABTY/ZatrJc6X0JU/s400/les+rissoles+de+sabrina.jpg" width="370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;W wersji tradycyjnej zawierają nadzienie z krabów, dzisiaj często są faszerowane krewetkami, rybami lub po prostu mielonym mięsem. Robi się je z ciasta parzonego, a po zawinięciu smaży się je w panierce na głębokim tłuszczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;﻿﻿﻿﻿﻿ &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Azfa1BCjnrA/To3unmRhtKI/AAAAAAAABTk/s1nPLawFvmQ/s1600/rissoles+de+sabrina+masterchef.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://3.bp.blogspot.com/-Azfa1BCjnrA/To3unmRhtKI/AAAAAAAABTk/s1nPLawFvmQ/s400/rissoles+de+sabrina+masterchef.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Paszteciki z nadzieniem rybnym&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rissoles de la mer (&lt;a href="http://www.tf1.fr/masterchef/recettes-masterchef/rissoles-de-la-mer-et-sa-creme-de-petits-pois-au-beurre-noisette-6738512.html"&gt;recette originale&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;na ciasto&lt;br /&gt;pół litra wody&lt;br /&gt;płaska łyżeczka soli&lt;br /&gt;porządna łyżka masła &lt;br /&gt;pół kilograma mąki &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;farsz&lt;br /&gt;2 puszki krewetek (mog&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;ą&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt; by&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;ć&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt; r&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;ó&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;wnie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;ś&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;wie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;e lub mro&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;one)&lt;br /&gt;2 puszki łososia w zalewie własnej &lt;br /&gt;2 cebule&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;listek laurowy&lt;br /&gt;olej&lt;br /&gt;kilka kropel cytryny&lt;br /&gt;drobno posiekana natka pietruszki &lt;br /&gt;przyprawy: sól, pieprz, pieprz Cayenne lub jakaś papryczka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jajko i bułka tarta do panierowania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pół litra posolonej wody zagotować z łyżką masła. Jak tylko zacznie wrzeć, zdjąć z ognia i dodawać make, cały czas mieszając drewniana łyżką. Pod koniec może być ciężko, dlatego wyrabiam ciasto ręka w rękawiczce, albo czekam trochę, aż przestygnie, żeby dalej wyrabiać. Ciasto jest mięciutkie i elastyczne. Po wyrobieniu odkładam na bok, żeby sobie odpoczęło przez jakieś 30 minut. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebule drobno siekamy i wrzucamy do rondelka na rozgrzany olej. Cały czas mieszamy, żeby się ładnie zeszkliła, a nie przypaliła. Kiedy cebula się zeszkli, dodajemy drobno posiekany czosnek i mieszamy. Krewetki wyjmujemy z puszki, odcedzamy i kroimy na mniejsze kawałki. Pokrojone dodajemy do cebuli. Łososia również odcedzamy i dodajemy do rondelka. Mieszamy, dodajemy posiekaną natkę, listek laurowy, przyprawiamy (farsz powinien być delikatnie pikantny) i zostawiamy na ogniu na jakieś 8-10 minut tak, aby jakikolwiek płyn odparował z rondelka. Zdejmujemy z ognia i studzimy. &lt;br /&gt;Ciasto dzielimy na kawałki, wałkujemy na blacie oprószonym mąką na grubość 2-3 mm. Wycinamy kółka trochę większe niż na pierogi. Posłużyła mi do tego mała miseczka. Układamy trochę farszu i zaklejamy brzegi tak, aby wyszedł nam zgrabny pieróg. Tak zaklejone pierogi maczamy w roztrzepanym jajku i panierujemy w bułce tartej. Smażymy na głębokim tłuszczu, aż się ładnie przyrumienią z każdej strony.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-26mPTiH9VkE/To9OYZV6i9I/AAAAAAAABTs/C8_xJFP3Pxs/s1600/sabrina+masterchef.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-26mPTiH9VkE/To9OYZV6i9I/AAAAAAAABTs/C8_xJFP3Pxs/s400/sabrina+masterchef.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Photo TF1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;﻿﻿﻿﻿﻿﻿﻿A to autorka przepisu w programie Masterchef. ﻿&lt;br /&gt;Bonne chance Sabrina, on croise les doigts!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Dl_dLdpKoFw/To9QUIOZdvI/AAAAAAAABTw/QsDYP8OtEgo/s1600/rissoles+de+la+mer.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="236" src="http://3.bp.blogspot.com/-Dl_dLdpKoFw/To9QUIOZdvI/AAAAAAAABTw/QsDYP8OtEgo/s400/rissoles+de+la+mer.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-873919744887180035?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/873919744887180035/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/portugalskie-paszteciki-rissois.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/873919744887180035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/873919744887180035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/portugalskie-paszteciki-rissois.html' title='Portugalskie paszteciki rissóis'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ns_eMp0-27I/To3uk_G2eGI/AAAAAAAABTY/ZatrJc6X0JU/s72-c/les+rissoles+de+sabrina.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-718316821349308322</id><published>2011-10-04T15:28:00.000+02:00</published><updated>2011-10-04T15:28:47.076+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski trochę sentymentalne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Enjoy London Mum !</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;em&gt;Enjoy London Mum&lt;/em&gt; – przeczytałam w sms-ie w odpowiedzi na moje obawy, czy aby w domu wszystko dobrze. I że mam się nie martwić, nie przejmować, tylko korzystać z życia. Ach, te nastolatki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rExwHKJLtGw/TorvbQh7O5I/AAAAAAAABSw/cpB-HdPapOA/s1600/manchester+square+apples.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="397" kca="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-rExwHKJLtGw/TorvbQh7O5I/AAAAAAAABSw/cpB-HdPapOA/s400/manchester+square+apples.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A Londyn pachniał potłuczonymi jabłkami, przepysznym ciastem marchewkowym, kawą ze Sturbucksa i niedrogą egzotyczną kuchnią &lt;em&gt;take away&lt;/em&gt;, którą tutaj można&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;znaleźć&lt;/span&gt; dosłownie na każdym kroku. A że ja naprawdę mało nowoczesna jestem i nie mam laptopa, a na zaglądanie do cyber kafejek szkoda było czasu, to i blog milczał. To gwoli usprawiedliwienia, żebyście nie myśleli, że już mi się znudziło i więcej przepisów nie będzie. Niech ja się tylko rozpakuję ;))&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hLDhzHE0voc/Tory-H_aNGI/AAAAAAAABS0/w6ecSONxS54/s1600/ciasto+marchewkowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" kca="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-hLDhzHE0voc/Tory-H_aNGI/AAAAAAAABS0/w6ecSONxS54/s400/ciasto+marchewkowe.jpg" width="335" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;A tymczasem zapraszam na mały spacerek po Little Venice wśród kołyszących się na wodzie łodzi. Znacie to miejsce?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="257" kca="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-6vmd_ye3z-M/Tor6A3_mdKI/AAAAAAAABTM/HlnhkV7flgo/s400/little+venice+1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;img border="0" height="265" kca="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-clqPSLGnaHA/Tor5k6RMyZI/AAAAAAAABS8/ci2ohy4fhmk/s400/little+venice+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-s0wi51Hd3uw/Tor5muUMRrI/AAAAAAAABTA/8pvuLUnm1n4/s1600/litlle+venice+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="228" kca="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-s0wi51Hd3uw/Tor5muUMRrI/AAAAAAAABTA/8pvuLUnm1n4/s400/litlle+venice+3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Porównanie z Wenecją jest mocno przesadzone, ale cicho tam, spokojnie, zupełnie nie jak w Londynie. A może macie jakieś inne ulubione miejsca? Ulubione kafejki, ciastkarnie, knajpki, zaułki, uliczki...? &lt;br /&gt;Podzielcie się adresami, na pewno nie tylko mnie, mam nadzieję, jeszcze się przydadzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to odkrycie ostatniego tygodnia: londyńska artystka &lt;a href="http://www.lauramarling.com/"&gt;Laura Marling&lt;/a&gt; w niezwykle&amp;nbsp;nastrojowym, lirycznym wydaniu. &lt;br /&gt;Polecam do kubka gorącej herbaty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object style="height: 253px; width: 416px;"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/mvd_tvffGbc?version=3"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/mvd_tvffGbc?version=3" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="416" height="253"&gt;&lt;/object&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam jesiennie i serdecznie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Srno4QNva1s/Tor5nt8O1MI/AAAAAAAABTE/LN6DWZiAyh8/s1600/little+venice+4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" kca="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-Srno4QNva1s/Tor5nt8O1MI/AAAAAAAABTE/LN6DWZiAyh8/s400/little+venice+4.jpg" width="367" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center" style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-718316821349308322?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/718316821349308322/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/enjoy-london-mum.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/718316821349308322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/718316821349308322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/10/enjoy-london-mum.html' title='Enjoy London Mum !'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-rExwHKJLtGw/TorvbQh7O5I/AAAAAAAABSw/cpB-HdPapOA/s72-c/manchester+square+apples.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-678528423789611374</id><published>2011-09-09T14:28:00.000+02:00</published><updated>2011-09-09T14:28:05.923+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia francuska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy'/><title type='text'>Gaskońska zupa na pierwsze chłody - Garbure</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Robi się chłodniej i choć uparłam się, że rajstop we wrześniu nosić nie będę, takie potrawy jak ta będą coraz częściej gościć na naszym stole. Bo nie da się ukryć, że w takie chłodniejsze dni smakują jeszcze bardziej. &lt;em&gt;&lt;u&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Garbure"&gt;Garbure&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/em&gt; – gęsta kapuściano-fasolowa zupa, która kiedyś była daniem uboższych Gaskończyków. Tak gęsta, że zanurzona w garnku chochla powinna trzymać się prosto (&lt;em&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;on dit que la cuillère doit y tenir droit!&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;). I choć daleko jej do popularności &lt;em&gt;&lt;u&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;&lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2010/11/cassoulet-de-cocagne.html"&gt;cassoulet&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/em&gt;, powoli staje się modna, a w niektórych miejscach we Francji odbywają się nawet &lt;em&gt;Garburades&lt;/em&gt; – mistrzostwa w &lt;em&gt;Garbure&lt;/em&gt;. Jej przygotowanie jest stosunkowo proste, bo w końcu to potrawa jednogarnkowa. Ale uwaga: kolejność, w jakiej dodawać będziemy kolejne składniki jest bardzo ważna, bo inaczej wyjdzie nam niespecjalnie apetyczna ciapa. Dobór składników w zależności od tego, co na polu: przeważnie były to pory i kapusta, oraz te warzywa, które bez problemu można było przechowywać w spiżarce przez dłuższy okres lub zakopcować czyli ziemniaki, cebula, rzepki, fasola, podsuszany bób, kasztany i pokrzywy. Pomyślałam sobie, że koloru doda zupie marchewka i też dodałam. Nie udało się nam jej przejeść przez weekend, więc mniejsze porcje pozamrażałam. Będą w sam raz na obiad do pracy albo jak wrócę późno z pracy.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ale zanim przepis, uwaga: będzie trochę tłusto, ale i cudownie kojąco, no i bardzo, bardzo po francusku. Prawdziwe &lt;em&gt;slow food&lt;/em&gt;.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gxx8HzhPL68/TmfNCOMNeHI/AAAAAAAABSU/K1ycmT1K1Zo/s1600/garbure.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://1.bp.blogspot.com/-gxx8HzhPL68/TmfNCOMNeHI/AAAAAAAABSU/K1ycmT1K1Zo/s400/garbure.jpg" width="341px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Gaskońska zupa Garbure&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Proporcje dla 4-5 osób: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;2-3 skonfitowane kacze udka (&lt;u&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;&lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2010/11/cassoulet-de-cocagne.html"&gt;można skonfitować udka z kurczaka, pisałam o tym tutaj&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;) &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;kawałek boczku&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;łyżka kaczego lub gęsiego tłuszczu, albo po prostu smalec&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;20 liści włoskiej kapusty&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;200 g fasoli do namoczenia, raczej tej drobniejszej&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;4-5 ziemniaków&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;5 rzepek &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;kilka marchewek&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;1 por &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;gałązka tymianku, 2 listki laurowe&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;2-3 cebule&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;2-3 ząbki czosnku &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;przyprawy&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dzień wcześniej wstawiamy fasolę do namoczenia. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Obieramy, płuczemy i kroimy warzywa na grubsze kawałki (nie za drobno!). &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kapustę szatkujemy. Pora i cebulę kroimy na cienkie talarki. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Do sporego rondla wrzucamy mięso, namoczoną fasolę, listek laurowy i tymianek, zalewamy 2,5 litrami wody i zagotowujemy. Trzymamy na ogniu 45 minut. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Na smalcu na bardzo delikatnym ogniu podsmażamy cebulę, pora, marchewkę i kawałki rzepek. Nie powinny się przyrumienić, tylko delikatnie zeszklić. Dodajemy do rondla z mięsem i fasolą i gotujemy przez kolejne 30-40 minut. Przyprawiamy solą wedle uznania, zwracając uwagę na fakt, że boczek może być słony. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Próbujemy, czy fasola zaczyna mięknąć. Jeżeli wydaje się nam, że tak, że fasola zaczyna dochodzić, dodajemy obrane i pokrojone ziemniaki. To jest bardzo ważny moment, bo jeśli dodamy za wcześnie ziemniaki i kapustę, rozgotują się nam, nim fasola będzie gotowa. Dlatego też ważne jest, żeby ziemniaki nie były drobno pokrojone. W razie potrzeby dolewamy również wody. Po 15 minutach po wrzuceniu ziemniaków możemy dodać pokrojoną kapustę. Po zdjęciu z ognia wyjmujemy z zupy kacze udka i obieramy kości z mięsa. Mięso wrzucamy z powrotem do zupy. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jak tylko zupa trochę przestygnie, możemy zdjąć tłuszcz, jeśli wam przeszkadza lub jeśli zupa wyjdzie wam naprawdę tłusta. Żeby zagęścić zupę, ubieramy sporą chochlę i miksujemy ze startym w moździerzu ząbkiem czosnku, a jeśli lubimy, to można wziąć nawet dwa ząbki. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-60q-tSA3nDo/TmfNC0nAsiI/AAAAAAAABSY/So_285j205A/s1600/la+garbure.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://3.bp.blogspot.com/-60q-tSA3nDo/TmfNC0nAsiI/AAAAAAAABSY/So_285j205A/s400/la+garbure.jpg" width="366px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Następnego dnia zupa jest jeszcze smaczniejsza, więc nie przejmujcie się, jeśli wam zostanie. Smacznego i trzymajcie się ciepło!&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-678528423789611374?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/678528423789611374/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/09/gaskonska-zupa-na-pierwsze-chody.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/678528423789611374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/678528423789611374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/09/gaskonska-zupa-na-pierwsze-chody.html' title='Gaskońska zupa na pierwsze chłody - Garbure'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-gxx8HzhPL68/TmfNCOMNeHI/AAAAAAAABSU/K1ycmT1K1Zo/s72-c/garbure.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-1790942143824105460</id><published>2011-09-02T07:27:00.000+02:00</published><updated>2011-09-02T07:27:42.620+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciekawostki kulinarne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Na winobranie czas</title><content type='html'>&lt;b&gt;Kiedy znajomi zapytali, czy nie wybrałabym się w tym roku na winobranie, aż podskoczyłam z wrażenia. Mina mi lekko zrzedła, kiedy okazało się, że trzeba będzie zerwać się z łóżka o piątej rano. Ale perspektywa wyjazdu do malowniczej, poszatkowanej poletkami winnic Szampanii, zbierania winogron i spotkania z pasjonatami zwyciężyła nad zmęczeniem po tygodniu pracy.&amp;nbsp;Bo winobranie to bardzo ciężka fizyczna praca.&amp;nbsp;Ale komu nie straszna poranna rosa, ból pleców i ciężkie gumiaki na nogach, rusza w kierunku winnic. W Szampanii&amp;nbsp;ogrom pracy&amp;nbsp;odbywa się nadal ręcznie, wkazany jest po&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;piech, dlatego każda dodatkowa para rąk jest mile widziana.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Vxedm7IKS00/Tl_PDk6MG1I/AAAAAAAABRg/BDDlL-2q4O0/s1600/winogrona+w+koszyku.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-Vxedm7IKS00/Tl_PDk6MG1I/AAAAAAAABRg/BDDlL-2q4O0/s400/winogrona+w+koszyku.jpg" width="351" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jest coś urzekającego w tradycyjnym winobraniu. Pomimo iż okres zbiorów to najbardziej pracowity i intensywny okres w roku, większość winiarzy wyczekuje go z niecierpliwością i swego rodzaju podnieceniem, a towarzyszy mu niemalże świąteczna i niesłychanie radosna atmosfera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Winobranie w Szampanii rozpoczyna się zwykle 100 dni po pojawieniu &lt;/b&gt;&lt;b&gt;się &lt;/b&gt;&lt;b&gt; na winnych krzewach pierwszych pąk&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ów &lt;/b&gt;&lt;b&gt;i kwiat&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ów&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. W tym roku miało to miejsce wyjątkowo wcześnie za sprawą niespodziewanie ciepłej i słonecznej wiosny, co w zwi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;zku z ociepleniem klimatycznym, coraz mniej dziwi. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FbWEDNXRbWg/Tl1FcqQFTbI/AAAAAAAABRQ/5Bk6SDoaI2Q/s1600/vendanges.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="266px" src="http://3.bp.blogspot.com/-FbWEDNXRbWg/Tl1FcqQFTbI/AAAAAAAABRQ/5Bk6SDoaI2Q/s400/vendanges.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-iVZegrAFGwQ/Tl1FeZzgRoI/AAAAAAAABRU/X-j0_O-gQmU/s1600/winobranie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="266px" src="http://4.bp.blogspot.com/-iVZegrAFGwQ/Tl1FeZzgRoI/AAAAAAAABRU/X-j0_O-gQmU/s400/winobranie.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-J8Va214qGs4/Tl1FaQoleKI/AAAAAAAABRM/AqZnkBbx-ZQ/s1600/pinot+noir+meunier.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="266px" src="http://1.bp.blogspot.com/-J8Va214qGs4/Tl1FaQoleKI/AAAAAAAABRM/AqZnkBbx-ZQ/s400/pinot+noir+meunier.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FbWEDNXRbWg/Tl1FcqQFTbI/AAAAAAAABRQ/5Bk6SDoaI2Q/s1600/vendanges.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EY7Os5s6vfo/Tl1CAQVbyrI/AAAAAAAABQ8/pi36pOSNcO4/s1600/roze.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Winogrona zbierane są z najwyższą delikatnością, następnie dowożone do spółdzielni winiarskiej, ważone, myte i sortowane. Stad trafiają pod prasę, która wyciśnie z nich drogocenny sok. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0GKHbhwYuWI/Tl1CB85S6kI/AAAAAAAABRE/Rch4Msz9msc/s1600/tlocznia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="337px" src="http://2.bp.blogspot.com/-0GKHbhwYuWI/Tl1CB85S6kI/AAAAAAAABRE/Rch4Msz9msc/s400/tlocznia.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Obserwowanie jak funkcjonuje stara tłocznia kołowa, którą w Janvry zakupili 50 lat temu &lt;/b&gt;&lt;b&gt;pierwsi spółdzielcy, to prawdziwa przyjemność. Jest szeroka i stosunkowo niska, co umożliwia szybkie zgniatanie winogron. Dzięki temu sok nie zabarwia się w kontakcie z wytłoczkami, szampana produkuje się bowiem z mieszanki szczepów o ciemnych jagodach &lt;i&gt;Pinot noir&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Meunier&lt;/i&gt;, oraz trzeciego bia&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ego &lt;i&gt;Chardonnay blanc&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-R1rk5uXFsCM/Tl_Rqy_fjLI/AAAAAAAABRk/aqzzXXkf4JI/s1600/skrzynki+z+winogronami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-R1rk5uXFsCM/Tl_Rqy_fjLI/AAAAAAAABRk/aqzzXXkf4JI/s400/skrzynki+z+winogronami.jpg" width="396" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dzisiaj starą tłocznię zastąpiły nowoczesne prasy pneumatyczne i uruchamia się ją właściwie okazjonalnie. Nie trudno zauważyć, że starszym właścicielom winnic zgromadzonym wokół tłoczni kręci się wtedy łezka w oku. Ta tłocznia to jakby kamień podwalinowy ich spółdzielni i symbol solidarności. Zafascynowani obserwujemy, jak robotnicy uwijają się przy opróżnianiu koszy i skrzynek, a do gigantycznej beczki ze ściśle dopasowanych dębowych klepek trafiają kilogramy winogron. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dc8U2ULMJPE/Tl1BKslFnTI/AAAAAAAABQ0/EzEDiZiJgBM/s1600/tlosznia+1.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="266px" src="http://3.bp.blogspot.com/-dc8U2ULMJPE/Tl1BKslFnTI/AAAAAAAABQ0/EzEDiZiJgBM/s400/tlosznia+1.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GFqUMiACyKc/Tl1BI_fzmCI/AAAAAAAABQw/YcUVOsdeeCg/s1600/tlocznia+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="266px" src="http://2.bp.blogspot.com/-GFqUMiACyKc/Tl1BI_fzmCI/AAAAAAAABQw/YcUVOsdeeCg/s400/tlocznia+2.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Możemy też spróbować świeżo wytłoczonego soku, który spływa wyżłobioną w kamiennej płycie rynienką. Ma on szarawą, mało klarowną barwę i szczerze mówiąc wygląda mało apetycznie ;))&amp;nbsp; Jest jednak ca&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;kiem smaczny. Poziom niżej w tym samym budynku znajdują się pojemniki, do których zlewa się i przechowuje się moszcz oraz wysokie metalowe kadzie, w których zachodzi pierwsza fermentacja drożdżowa. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EHakiyuNlF8/Tl1CBNMsUII/AAAAAAAABRA/wZpzLHEjMPA/s1600/rynienka+tloczni.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://3.bp.blogspot.com/-EHakiyuNlF8/Tl1CBNMsUII/AAAAAAAABRA/wZpzLHEjMPA/s400/rynienka+tloczni.jpg" width="361px" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Z tych biedronek dobrego wina raczej nie b&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dzie ;))&lt;/b&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-R50RLOqHkwo/Tl1CClhaqCI/AAAAAAAABRI/HyiKmcXWdQk/s1600/winobranie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-u7bMnk9wckI/Tl_SsBurSwI/AAAAAAAABRo/gyq2Lxfr8L8/s1600/biedronki.jpg"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-u7bMnk9wckI/Tl_SsBurSwI/AAAAAAAABRo/gyq2Lxfr8L8/s400/biedronki.jpg" width="381" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Większość z nas traktuje szampan jako wyjątkowy trunek na specjalne uroczystości czy okazje. Mo&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;na powiedzie&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt;, &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;e ju&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt; samo otwieranie butelki jest celebrowane na sw&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;j spos&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;b. Na pewno nie bez winy jest tutaj wygórowana cena oraz aura i legenda, które otaczają ten trunek. Tymczasem mało kto z nas pami&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ta, że jest to po prostu wino, które możemy postawić do posiłku na stole w towarzystwie owoców morza, wielu ryb, skorupiaków, serów, risotta, tortów i deserów a także mięs, i to nie tylko białych. &lt;/b&gt;&lt;b&gt;Oczywiście nie jest to proste, i żeby odpowiednio dopasować podane danie z szampanem czy innym winem musującym potrzeba już pewnej kultury winiarskiej i doświadczenia w degustacji tego rodzaju win.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vNVNhNoHr0A/Tl_Twz5QsRI/AAAAAAAABRs/eCoGDd269qg/s1600/premier+cru.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-vNVNhNoHr0A/Tl_Twz5QsRI/AAAAAAAABRs/eCoGDd269qg/s400/premier+cru.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Przyznam szczerze, &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;e w Janvry to nie szampan przypad&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; mi najbardziej do gustu. Moje podniebienie uwiod&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;a&lt;/b&gt;&lt;b&gt; bursztynowa ratafia. Jest to rodzaj wyraź&lt;/b&gt;&lt;b&gt;nie owocowego, rozgrzewaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cego aperitivu. W jego sk&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ad wchodzi ten sam moszcz, z kt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;rego powstaje potem szampan, dodatkowo wzmocniony mocniejszym alkoholem.&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7mHs81JZ-i0/Tl_W8yuEdlI/AAAAAAAABR0/BTzgsVXDlxY/s1600/ratafia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-7mHs81JZ-i0/Tl_W8yuEdlI/AAAAAAAABR0/BTzgsVXDlxY/s400/ratafia.jpg" width="315" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;A to już prosty, najczęściej jednogarnkowy typowy obiedni posiłek dla "styranych" winobraniem: &lt;i&gt;potée champenoise&lt;/i&gt;. Duszone warzywa: kapusta, rzepki, marchewka, jest te&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt; fasolka i ziemniaki z podwędzanymi lokalnymi wędlinami i boczkiem. Pachnie wybornie, smakuje jeszcze lepiej. Do tego szklaneczka lokalnego czerwonego &lt;i&gt;Coteaux champenois&lt;/i&gt; z Janvry&amp;nbsp;– czego można chcieć więcej?!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ffLpiILeax0/Tl_UgjFdqHI/AAAAAAAABRw/H13fiHruMPU/s1600/pot%25C3%25A9e+champenoise.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="247" src="http://2.bp.blogspot.com/-ffLpiILeax0/Tl_UgjFdqHI/AAAAAAAABRw/H13fiHruMPU/s400/pot%25C3%25A9e+champenoise.jpg" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;A dla wytrwałych, o ile ktoś dobrnął do końca, &amp;nbsp;mam małą zagadkę: jeśli przejeżdżaliście kiedyś w pobliżu winnic, zauważyliście być może, że na skraju winnicy, co kilka rzędów sadzi się często krzaki różane. Nie bez powodu. Dla pierwszej osoby, która w komentarzach udzieli prawidłowej odpowiedzi na pytania dlaczego, mam małą niespodziankę. Nie będzie to niestety butelka szampana, jej wysłanie byłoby zbyt ryzykowne i zapewne bardzo kosztowne, ale raczej kulinarny upominek z Belgii.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zHcMdm_SySQ/Tl_Ym12MVsI/AAAAAAAABR4/8wHkevJ_bVg/s1600/rosiers+dans+les+vignes.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-zHcMdm_SySQ/Tl_Ym12MVsI/AAAAAAAABR4/8wHkevJ_bVg/s400/rosiers+dans+les+vignes.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Dodam, że choć był to wyjątkowo intensywnie spędzony dzień, a przy tym &lt;/b&gt;&lt;b&gt;męczący, &lt;/b&gt;&lt;b&gt;do domu wracaliśmy w szampańskich humorach.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-R50RLOqHkwo/Tl1CClhaqCI/AAAAAAAABRI/HyiKmcXWdQk/s1600/winobranie.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="372px" src="http://4.bp.blogspot.com/-R50RLOqHkwo/Tl1CClhaqCI/AAAAAAAABRI/HyiKmcXWdQk/s400/winobranie.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Do zobaczenia w przyszlym roku!?&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EY7Os5s6vfo/Tl1CAQVbyrI/AAAAAAAABQ8/pi36pOSNcO4/s1600/roze.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EY7Os5s6vfo/Tl1CAQVbyrI/AAAAAAAABQ8/pi36pOSNcO4/s1600/roze.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EY7Os5s6vfo/Tl1CAQVbyrI/AAAAAAAABQ8/pi36pOSNcO4/s1600/roze.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;img border="0" height="237px" src="http://3.bp.blogspot.com/-EY7Os5s6vfo/Tl1CAQVbyrI/AAAAAAAABQ8/pi36pOSNcO4/s400/roze.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dc8U2ULMJPE/Tl1BKslFnTI/AAAAAAAABQ0/EzEDiZiJgBM/s1600/tlosznia+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-y7eJgEfit1E/Tl1F1NEQcqI/AAAAAAAABRY/tKorjhpO9cc/s1600/obiad+na+winobraniu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CMuxRgnUOq0/Tl1B_SJ8DGI/AAAAAAAABQ4/SfEbKxqFG2s/s1600/pot%25C3%25A9e+champenoise.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-1790942143824105460?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/1790942143824105460/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/09/na-winobranie-czas.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1790942143824105460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1790942143824105460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/09/na-winobranie-czas.html' title='Na winobranie czas'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Vxedm7IKS00/Tl_PDk6MG1I/AAAAAAAABRg/BDDlL-2q4O0/s72-c/winogrona+w+koszyku.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-8407190747698087945</id><published>2011-08-30T21:13:00.005+02:00</published><updated>2011-08-31T14:49:13.612+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Na deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia arabska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Naleśniki z tysiącem dziur z Maroka</title><content type='html'>&lt;b&gt;Dzisiaj przepis na naleśniki, którymi rozpieszczał nas w Atlasie nasz obozowy kucharz, Ibrahim. Nikt z nas nie spodziewał się, że jadąc na kilka dni pod namiot w góry, będziemy tak dobrze jeść. Warunki miały być polowe (mój syn użyłby pewnie przymiotnika&amp;nbsp;„prymitywne” ;), woda ze strumienia koniecznie z pastylkami do uzdatniania, że nie wspomnę o prądzie i o rozpoczynającym się ramadamie, a Ibrahim codziennie witał nas innymi naleśnikami na podwieczorek. Starałam się jak najwięcej informacji zanotować, choć Ibrahim pytany o proporcje, pokazywał zawsze oczy: &lt;i&gt;C'est ici ta balance&lt;/i&gt;. Próbuję sobie teraz przy pomocy internetu i książek tę wiedzę jakoś uporządkować, ale nie jest to proste. Te same potrawy pojawiają się pod nazwami arabskimi, berberyjskimi lub francuskimi, a ilość przepisów jest po prostu zaskakująca. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kzZwln-pGfc/Tla5srZaaWI/AAAAAAAABOg/3ZemZZgHB2o/s1600/cr%25C3%25AApes+aux+mille+trous.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://4.bp.blogspot.com/-kzZwln-pGfc/Tla5srZaaWI/AAAAAAAABOg/3ZemZZgHB2o/s400/cr%25C3%25AApes+aux+mille+trous.jpg" width="396px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Te małe, przypominające &lt;i&gt;crumpets&lt;/i&gt; naleśniczki noszą nazwę &lt;i&gt;baghrir&lt;/i&gt; lub &lt;i&gt;beghrir&lt;/i&gt;. Nazywa się je również naleśnikami z tysiącem dziur (&lt;i&gt;crêpes aux mille trous&lt;/i&gt;). Są lekkie,&amp;nbsp;troche&amp;nbsp;gąbczaste, no i najważniejsze pełne otworów, w które potem wlewa się &lt;i&gt;amlou&lt;/i&gt;, przepyszna pasta z oleju arganowego, miodu i orzechów. Jednak moim ulubionym do nich smarowidłem stała się zadziwiająca, bursztynowa konfitura z batatów. Jak widać, kulinarnym odkryciom i niespodziankom w Maroku nie było końca ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0TWLq1Cz11A/TlvnIBFE1LI/AAAAAAAABO4/vedJdWSfPd4/s1600/aicha+cr%25C3%25A8me+d%2527ipom%25C3%25A9e.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://2.bp.blogspot.com/-0TWLq1Cz11A/TlvnIBFE1LI/AAAAAAAABO4/vedJdWSfPd4/s400/aicha+cr%25C3%25A8me+d%2527ipom%25C3%25A9e.jpg" width="358px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Berberyskie naleśniki z tysiącem dziurek &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Crêpes berbères aux mille trous &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;400 g semoliny (można zastąpić kaszą manną, ale uwaga: wyjdą dużo bledsze)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;100 g mąki&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;80 cl wody&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 torebki drożdży w proszku (2 x 7 g)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;pół łyżeczki soli&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;olej do smażenia &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Semolinę rozprowadzamy z wodą i solą. Dokładnie miksujemy i dodajemy mąkę. Na końcu dodajemy drożdże. &lt;br /&gt;Rozgrzewamy na patelni odrobinę oleju, wylewamy trochę ciasta i smażymy na delikatnym ogniu około 2 minut. Wierzch powinien stężeć i pojawią się bąbelki. Wierzch ciasta nie powinien być klejący. Jeśli nie jest, to powinno naleśnikom wystarczyć, zdejmujemy z patelni. Naleśniki te smaży się tylko z jednej strony, ale jeśli chcecie, można je przewrócić na drugą stronę i lekko dopiec. &lt;br /&gt;Podajemy z miodem, z konfiturami, z tym, co lubimy najbardziej. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DfONV7j2zZM/Tlv1BBie51I/AAAAAAAABPQ/CbWq1z4TrwA/s1600/chleb.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="383px" src="http://4.bp.blogspot.com/-DfONV7j2zZM/Tlv1BBie51I/AAAAAAAABPQ/CbWq1z4TrwA/s400/chleb.jpg" width="400px" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;A wracając do naszej wyprawy, nie sądziłam, że w górach bedziemy mie&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;na &lt;/b&gt;&lt;b&gt;śniadanie &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;wieży chleb ;)) &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cTrBZABRjKI/Tlv50-bjpAI/AAAAAAAABQA/_LTTG5KNTgg/s1600/du+pain+frais+tous+les+jours.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="253px" src="http://3.bp.blogspot.com/-cTrBZABRjKI/Tlv50-bjpAI/AAAAAAAABQA/_LTTG5KNTgg/s400/du+pain+frais+tous+les+jours.jpg" width="400px" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rzHXD8ber-Y/Tlv3-N1dRvI/AAAAAAAABP0/Wal6dA5YcvI/s1600/nasz+lunch.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300px" src="http://4.bp.blogspot.com/-rzHXD8ber-Y/Tlv3-N1dRvI/AAAAAAAABP0/Wal6dA5YcvI/s400/nasz+lunch.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nasz codzienny rytuał parzenia herbaty. Bo nic tak nie gasi pragnienia po całym dniu marszu jak miętowa, aromatyczna herbata. Jej orzeźwiający smak nie mia&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; sobie równych no i można sobie by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;o potem długo dolewać z czajniczka. A ku uciesze najmłodszych uczestników naszej wyprawy nawet w najbardziej oddalonych i odciętych od tak zwanej cywilizacji wioskach można było znaleźć jakiś skromnie zaopatrzony w kilka butelek &lt;i&gt;boutique&lt;/i&gt;.&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Always coca-cola? &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;;))&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9VA2cAAvSqQ/Tlv510oiakI/AAAAAAAABQE/hVOJOav8BhQ/s1600/on+a+soif.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="247px" src="http://3.bp.blogspot.com/-9VA2cAAvSqQ/Tlv510oiakI/AAAAAAAABQE/hVOJOav8BhQ/s400/on+a+soif.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3wm0ksHMhqE/Tlv1IU8Gx_I/AAAAAAAABPs/jEBcrVbjIlQ/s1600/gory.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200px" src="http://3.bp.blogspot.com/-3wm0ksHMhqE/Tlv1IU8Gx_I/AAAAAAAABPs/jEBcrVbjIlQ/s400/gory.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-UsAdA77Wt3s/TlwE-qrHBnI/AAAAAAAABQg/taurQVQxkgs/s1600/w+atlasie.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265px" src="http://4.bp.blogspot.com/-UsAdA77Wt3s/TlwE-qrHBnI/AAAAAAAABQg/taurQVQxkgs/s400/w+atlasie.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-a7hR3TTkh7I/TlzXcOqpdKI/AAAAAAAABQk/J_quZuqfoI8/s1600/atlas+poletka+.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="222px" src="http://3.bp.blogspot.com/-a7hR3TTkh7I/TlzXcOqpdKI/AAAAAAAABQk/J_quZuqfoI8/s400/atlas+poletka+.jpg" width="400px" xaa="true" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;- &lt;i&gt;Zawsze szczytami chodził nie będziesz&lt;/i&gt; - powtarzał nam prawie codziennie Mourad. Wśród pól, a właściwie poletek uprawnych, kanałów irygacyjnych, soczyście zielonych gajów, prowadził nas od wioski do wioski. Czasami zostawialiśmy za sobą przyjemny cień drzew orzechowych oraz zajętych swoimi codziennymi obowiązkami mieszkańców, by wspiąć się wyżej i podziwiać ciemnobrązowe, ceglasto-czerwone skały okolicznych szczytów. Gdzieś tam w oddali rozciąga&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ła&lt;/b&gt;&lt;b&gt; się Sahara, w dole widać by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ło &lt;/b&gt;&lt;b&gt;poletka i zabudowania berberyjskich wiosek, a wokół nas ta niezwykła cisza, którą przerywa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ło&lt;/b&gt;&lt;b&gt; od czasu do czasu nawoływanie do modlitwy. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--nbO4gme2bY/Tlv0_JSCVAI/AAAAAAAABPE/GH2JLoU-4Xo/s1600/atlas+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200px" src="http://4.bp.blogspot.com/--nbO4gme2bY/Tlv0_JSCVAI/AAAAAAAABPE/GH2JLoU-4Xo/s400/atlas+3.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wby53dZ-k_U/Tlv0-YjoyvI/AAAAAAAABPA/SS41ydE1QHg/s1600/atlas.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212px" src="http://4.bp.blogspot.com/-wby53dZ-k_U/Tlv0-YjoyvI/AAAAAAAABPA/SS41ydE1QHg/s400/atlas.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1O6rD-iK_Zk/Tlv1ASbN2UI/AAAAAAAABPM/yiw5EggC2ns/s1600/atlas+village.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200px" src="http://4.bp.blogspot.com/-1O6rD-iK_Zk/Tlv1ASbN2UI/AAAAAAAABPM/yiw5EggC2ns/s400/atlas+village.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;W Atlasie jest niewiele schronisk, można więc rozbijać namioty. Trzeba się tylko upewnić, że nie znajdujemy się na czyimś poletku. I że nie będziemy przeszkadzać odpoczywającym pod kamieniami skorpionom ;))﻿&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GF0ZcYUJJJc/Tlv0_s-5ADI/AAAAAAAABPI/RDxOpFivYNw/s1600/atlas+nasze+namioty.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="228px" src="http://2.bp.blogspot.com/-GF0ZcYUJJJc/Tlv0_s-5ADI/AAAAAAAABPI/RDxOpFivYNw/s400/atlas+nasze+namioty.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nV3OdUPEiX8/TlwDviKDDyI/AAAAAAAABQU/YSJZlbtBgwU/s1600/atlas+b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="256px" src="http://3.bp.blogspot.com/-nV3OdUPEiX8/TlwDviKDDyI/AAAAAAAABQU/YSJZlbtBgwU/s400/atlas+b.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LS5qtaYe1E0/Tl4tdo6yEsI/AAAAAAAABRc/1FZTyC4WAbc/s1600/skorpion.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="248px" src="http://4.bp.blogspot.com/-LS5qtaYe1E0/Tl4tdo6yEsI/AAAAAAAABRc/1FZTyC4WAbc/s400/skorpion.jpg" width="400px" xaa="true" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Hassan, odziany w przyciagające wzrok, charakterystyczne&amp;nbsp;indigo berberyjski przewodnik spotkany na szlaku. I Hassan, synek gospodarzy, którzy użyczyli nam miejsca w swoim skromnym obejściu na obozowisko. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-v82bZ5SiElk/TlwDxAuPmMI/AAAAAAAABQY/Hx8ZyzOCR0k/s1600/hassan+et+hassan.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265px" src="http://4.bp.blogspot.com/-v82bZ5SiElk/TlwDxAuPmMI/AAAAAAAABQY/Hx8ZyzOCR0k/s400/hassan+et+hassan.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1O6rD-iK_Zk/Tlv1ASbN2UI/AAAAAAAABPM/yiw5EggC2ns/s1600/atlas+village.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;b&gt;Chociaż w Maroku wyraźnie widać dążenie do zmian na lepsze i do poprawy życia mieszkańców, wiele dzieci w odciętych od świata wioskach ciągle nie chodzi do szkoły. Język Berberów został co prawda kilka miesięcy temu wpisany do konstytucji obok arabskiego jako drugi oficjalny &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;b&gt;język &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;b&gt;w Maroku, ale ciągle brakuje szkół i nauczycieli. &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;b&gt;Trudno przejść obok tych dzieci obojętnie. Pojawiają się zaciekawione natychmiast, kiedy tylko zatrzymujemy się na krótki odpoczynek. Pytają o długopisy i cukierki. Cukierków na szczęście nie mamy - niektóre z&amp;nbsp;dzieci mają bardzo popsute zęby i pewnie nigdy nie były u dentysty, a jednym długopisem trudno obdzielić tak liczną gromadkę. Dzielimy się więc tym, co nosimy do jedzenia w plecakach. Najczęściej są to suszone owoce, pomarańcze i jabłka.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: black;"&gt;&lt;b&gt;Na każdym kroku widać, jak ciężko jest mieszkającym tam ludziom i &lt;/b&gt;&lt;b&gt;że &lt;/b&gt;&lt;b&gt;życie ich nie rozpieszcza. &lt;/b&gt;&lt;b&gt;Ale wystarczy trochę posiedzieć i pobyć z nimi, by zrozumieć, że nie o luksusy chodzi w życiu i nabrać do swoich własnych problemów i spraw pewnego dystansu. Terapia i zarazem lekcja pokory...&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NSqT5wK_t7s/Tlv1GoWg1nI/AAAAAAAABPk/egK7b7Pe5rM/s1600/enfants+berberes.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="328px" src="http://2.bp.blogspot.com/-NSqT5wK_t7s/Tlv1GoWg1nI/AAAAAAAABPk/egK7b7Pe5rM/s400/enfants+berberes.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RHGSrzwb9dE/Tlt-Y08xuvI/AAAAAAAABO0/-29qmsIlsDQ/s1600/berberyskie+dziewczynki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298px" qaa="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-RHGSrzwb9dE/Tlt-Y08xuvI/AAAAAAAABO0/-29qmsIlsDQ/s400/berberyskie+dziewczynki.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Hr8clwzv9UM/Tlv1EaalO7I/AAAAAAAABPY/UXcrxw2rMBM/s1600/enfant+be.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="370px" src="http://4.bp.blogspot.com/-Hr8clwzv9UM/Tlv1EaalO7I/AAAAAAAABPY/UXcrxw2rMBM/s400/enfant+be.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;To tyle o Maroku. Mam nadziej&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;, ze was nie zanudzi&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;am. A do kuchni marokańskiej, i do Maroka, na pewno b&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;d&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; jeszcze wraca&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;... &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EGG5No_8xPQ/Tlv3-w2xhEI/AAAAAAAABP4/I3WZCRMTdfE/s1600/w+atlasie.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://3.bp.blogspot.com/-EGG5No_8xPQ/Tlv3-w2xhEI/AAAAAAAABP4/I3WZCRMTdfE/s400/w+atlasie.jpg" width="365px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-8407190747698087945?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/8407190747698087945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/08/nalesniki-z-tysiacem-dziur-z-maroka.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8407190747698087945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8407190747698087945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/08/nalesniki-z-tysiacem-dziur-z-maroka.html' title='Naleśniki z tysiącem dziur z Maroka'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-kzZwln-pGfc/Tla5srZaaWI/AAAAAAAABOg/3ZemZZgHB2o/s72-c/cr%25C3%25AApes+aux+mille+trous.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-8632371833273278857</id><published>2011-08-25T07:33:00.000+02:00</published><updated>2011-08-25T07:33:20.229+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polecam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia arabska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Najlepsze ślimaki są na Placu Djemaa el-Fna.</title><content type='html'>&lt;b&gt;Najlepsze ślimaki na świecie muszą być na Placu Djemaa el-Fna, sądząc po zainteresowaniu przy obwoź&lt;/b&gt;&lt;b&gt;nym stoisku z aromatycznym bulionem i muszelkami. A nie byłabym sobą, gdybym sama tego nie sprawdziła.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FzIrP5-xLxA/TlVKg_Wrn6I/AAAAAAAABNU/AywSXzbVCOw/s1600/m+slimaki.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-FzIrP5-xLxA/TlVKg_Wrn6I/AAAAAAAABNU/AywSXzbVCOw/s400/m+slimaki.jpg" width="351" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;W smaku bulion zupełnie przypomina ten, w którym przygotowuje się ślimaki morskie w Belgii. Ale o ile tradycyjny belgijski bulion aromatyzuje się w prosty sposób łodygami selera i świeżo mielonym pieprzem, o tyle nie sposób wymienić przypraw i składników, które składają się na bulion w Marrakeszu. Jest tam i świeża mięta, i zielona herbata, kmin rzymski, sproszkowany imbir, piołun, korzeń lukrecji, &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;e nie wspomnę o skórce z pomarańczy. Nawet jeśli ciężko będzie wam wydziobać z muszelki choćby jednego ślimaka, warto kupić małą porcję dla spróbowania samego bulionu. Podobno jest bardzo zdrowy i zabija wszystkie mikroby, zapewniała nas znajoma pielęgniarka.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6D0Hg1PL8os/TlVKpJsHQPI/AAAAAAAABNs/KH9fJUAefvA/s1600/maroko+slimaki.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-6D0Hg1PL8os/TlVKpJsHQPI/AAAAAAAABNs/KH9fJUAefvA/s400/maroko+slimaki.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A gdyby nie przypad&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;y wam do gustu &lt;/b&gt;&lt;b&gt; ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;limaki, to za 6-8 dirhamów, czyli niecałe euro, można napić się świeżo wyciskanego soku z niesamowicie soczystych i słodkich marokańskich pomarańczy, których absolutnie nie da się porównać z tymi w sklepach u nas.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;No cóż, zwiedzanie to nie tylko podziwianie miejsc i zabytków. To jak zwykle w moim przypadku uczta dla oczu i podniebienia.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-h-Bqn0qGMZ4/TlVKlN7AlxI/AAAAAAAABNk/eMtwSISSplY/s1600/maroko+melony.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-h-Bqn0qGMZ4/TlVKlN7AlxI/AAAAAAAABNk/eMtwSISSplY/s400/maroko+melony.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KPMmUXRI6VU/TlVSXTr6-8I/AAAAAAAABN8/uyPdofzuKx0/s1600/maroko+tradycja+i+nowoczesnosc.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="311" src="http://1.bp.blogspot.com/-KPMmUXRI6VU/TlVSXTr6-8I/AAAAAAAABN8/uyPdofzuKx0/s400/maroko+tradycja+i+nowoczesnosc.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W&lt;/b&gt;&lt;b&gt; Medynie wzrok przyciagaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; barwne, misternie usypane kopczyki zmielonych przypraw. Jest tam i szafran, kurkuma, rajskie ziarno, kozieradka, cynamon, liczne odmiany pieprzu i najrozmaitsze mieszanki do tadżinów. I oczywi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cie s&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łynny &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;i style="color: #741b47;"&gt;raz el hanout&lt;/i&gt;, na kt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ry sk&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ada si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; prawie 30 rozmaitych przypraw! W końcu Maroko to prawdziwe korzenno - ziołowe królestwo! Objuczone koszami mięty, pietruszki i kolendry porykuj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ce osiołki to codzienny w Medynie widok. A obok stosy daktyli i fig, suszone owoce, no i te wszystkie łakocie ze zmielonych migdałów, orzechów, sezamu i miodu, od kt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;rych trzeba bez przerwy odgania&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; wyj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;tkowo natr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;tne osy.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VL6LjL_dK1c/TlVKn4tLpOI/AAAAAAAABNo/hmx-BPRQ-lw/s1600/maroko+przyprawy+i+suszone+owoce.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-VL6LjL_dK1c/TlVKn4tLpOI/AAAAAAAABNo/hmx-BPRQ-lw/s400/maroko+przyprawy+i+suszone+owoce.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-I3ZL_85tKM8/TlVKi9iNetI/AAAAAAAABNc/d2hqry8qmkU/s1600/maroko1.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="252" src="http://3.bp.blogspot.com/-I3ZL_85tKM8/TlVKi9iNetI/AAAAAAAABNc/d2hqry8qmkU/s400/maroko1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zagubieni po raz kolejny w labiryncie Medyny, (bo nie sposób się tam nie zgubić, ale uwaga: zgubić się tam, to jest właśnie cała przygoda i sama przyjemność;)) chłoniemy jej atmosferę. Okrzyki, nawoływania, przemykające miedzy przechodniami skutery, zapachy wydobywaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ce &lt;/b&gt;&lt;b&gt;się&lt;/b&gt;&lt;b&gt; z pieca, rozmowy z napotkanymi sprzedawcami, targowanie się – to wszystko w niesamowity sposób oddzia&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ywuje na nasz&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; wyobraźnię.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FLzKFoacvkw/TlVUuLpxPdI/AAAAAAAABOI/sqBBE7T21rw/s1600/maroko+w+medynie.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-FLzKFoacvkw/TlVUuLpxPdI/AAAAAAAABOI/sqBBE7T21rw/s400/maroko+w+medynie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GiHjyhJo6JQ/TlVYXgFk1LI/AAAAAAAABOU/_xoS_VkVR2E/s1600/medyna.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-GiHjyhJo6JQ/TlVYXgFk1LI/AAAAAAAABOU/_xoS_VkVR2E/s400/medyna.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tP3WQBd8uZM/TlVVmjqjARI/AAAAAAAABOM/0gUxwNau-jU/s1600/boulanger.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-tP3WQBd8uZM/TlVVmjqjARI/AAAAAAAABOM/0gUxwNau-jU/s400/boulanger.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;W języku francuskim jest takie słowo, które pozwala opisać ten stan: &lt;i&gt;dépaysement&lt;/i&gt;. W pewien sposób oszołomieni egzotyk&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; i specyfik&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; tego miejsca, tracimy poczucie czasu, czujemy się jakby przeniesieni w inn&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; epokę.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zLFV4Pv-qHI/TlVKjjdWnWI/AAAAAAAABNg/uHqZ_9tKy_I/s1600/maroko3.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-zLFV4Pv-qHI/TlVKjjdWnWI/AAAAAAAABNg/uHqZ_9tKy_I/s400/maroko3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pod wieczór mamy wrażenie, że całe miasto ciągnie w jedno miejsce. &lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Square? Square ?&lt;/i&gt; – wypytują gotowi do pomocy malcy. A na placu ludzie zbierają się ju&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt; w kręgach wokół zaklinaczy węży i wszelkiej ma&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ci bajarzy i grajk&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w, dziewczęta gromadzą się wokół przepowiadających przyszłość wróżbiarek, roznegliżowane turystki wyciągają dłonie lub stopy po tatuaż z henny. Sprzedawcy jedzenia przekrzykując się nawzajem, uwijaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; obok wyg&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;odnia&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ych klient&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w. Pachnie pieczona jagnięcina, dymią mergezy na buchaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cym ogniem ruszcie. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wierzcie mi, trudno&lt;/b&gt;&lt;b&gt; oprzeć się urokowi na potęgę tętniącego życiem Placu Djemaa el-Fna i Medyny, i jeszcze trudniej si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; rozsta&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. Nazajutrz musimy wcze&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;niej wsta&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt;: czeka nas d&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;uga i kr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ta droga w g&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ry, ale o tym p&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ź&lt;/b&gt;&lt;b&gt;niej.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pDIFfkpk1dw/TlVeJdFI2MI/AAAAAAAABOY/0wOVh2kECdo/s1600/marakesz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-pDIFfkpk1dw/TlVeJdFI2MI/AAAAAAAABOY/0wOVh2kECdo/s400/marakesz.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kTWtVOFc_eI/TlVS7ElrDuI/AAAAAAAABOA/Cl3C_07_HHw/s1600/maroko+dworzec+kolejowy+w+marakeszu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="245" src="http://3.bp.blogspot.com/-kTWtVOFc_eI/TlVS7ElrDuI/AAAAAAAABOA/Cl3C_07_HHw/s400/maroko+dworzec+kolejowy+w+marakeszu.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Marrakesz w nowoczesnej wersji: przepiękny dworzec kolejowy.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-8632371833273278857?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/8632371833273278857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/08/najlepsze-slimaki-sa-na-placu-djemaa-el.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8632371833273278857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8632371833273278857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/08/najlepsze-slimaki-sa-na-placu-djemaa-el.html' title='Najlepsze ślimaki są na Placu Djemaa el-Fna.'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-FzIrP5-xLxA/TlVKg_Wrn6I/AAAAAAAABNU/AywSXzbVCOw/s72-c/m+slimaki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-4051625686427722634</id><published>2011-08-11T09:23:00.000+02:00</published><updated>2011-08-11T09:23:37.822+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia arabska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Prosta sałatka z marchewki od Aichy</title><content type='html'>&lt;b&gt;Trudno jest usiąść z powrotem do komputera po prawie dwóch tygodniach nie tylko bez internetu, ale i bez prądu. A tyle chciałabym opowiedzieć i pokazać! Więc zanim się na dobre rozpiszę, coś na zakąskę - prosta sałatka z marchewki z przepisu&amp;nbsp;Aichy i kilka migawek z naszej wyprawy do Maroka.&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Następnym razem będzie więcej, obiecuję.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yQjfJDSjWoY/TkLKqSBPehI/AAAAAAAABLw/_Nu7hLvgGr4/s1600/marchewka.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://4.bp.blogspot.com/-yQjfJDSjWoY/TkLKqSBPehI/AAAAAAAABLw/_Nu7hLvgGr4/s400/marchewka.jpg" width="352px" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Sałatka z marchewki &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;proporcje dla czterech os&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;b&lt;br /&gt;600 g marchewki &lt;br /&gt;2 soczyste pomarańcze na sok&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżeczka kurkumy &lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżka miodu&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;oliwa &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;pieprz i sól do smaku &lt;br /&gt;łyżka świeżej posiekanej kolendry&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Marchewkę obieramy i kroimy na dość cienkie talarki, nie grubsze niż 3-5 mm. Wyciskamy sok z pomarańczy. W małym rondelku rozgrzewamy 2-3 łyżki oliwy i wrzucamy marchewkę oraz obrany i rozgnieciony czosnek. Delikatnie podsmażamy, dodajemy łyżeczkę kurkumy, miód oraz sok z pomarańczy. Doprawiamy solą i pieprzem, przykrywamy pokrywką i zostawiamy na ogniu na 20 minut. Zaglądamy od czasu do czasu – marchewka powinna być cały czas przykryta sokiem. Po 20 minutach sok powinien odparowa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt;, a marchewka powinna być nadal lekko chrupiąca. Zdejmujemy z ognia i studzimy.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przed samym podaniem doprawiamy, jeśli zajdzie taka potrzeba, solą i pieprzem oraz skrapiamy delikatnie oliwą. Posypujemy świeżo posiekaną kolendrą. Jeśli akurat mamy, możemy też udekorować sałatkę oliwkami.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pyszne i orzeźwiające, w sam raz na środek lata. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;﻿ &lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-I5dNJ53Tp6s/TkLJ7gWUyFI/AAAAAAAABLs/-7coAGFNdZ0/s1600/4+marakesz.jpg" style="clear: left; cssfloat: left; margin-bottom: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266px" src="http://1.bp.blogspot.com/-I5dNJ53Tp6s/TkLJ7gWUyFI/AAAAAAAABLs/-7coAGFNdZ0/s400/4+marakesz.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wATGu1k7tmk/TkLR4BXtTqI/AAAAAAAABL0/sPE9XbloGM0/s1600/2+marrakech.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266px" src="http://3.bp.blogspot.com/-wATGu1k7tmk/TkLR4BXtTqI/AAAAAAAABL0/sPE9XbloGM0/s400/2+marrakech.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Choukrane Aicha!&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-4051625686427722634?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/4051625686427722634/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/08/prosta-saatka-z-marchewki-od-aichy.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/4051625686427722634'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/4051625686427722634'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/08/prosta-saatka-z-marchewki-od-aichy.html' title='Prosta sałatka z marchewki od Aichy'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-yQjfJDSjWoY/TkLKqSBPehI/AAAAAAAABLw/_Nu7hLvgGr4/s72-c/marchewka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-7124477174079587666</id><published>2011-07-29T11:04:00.000+02:00</published><updated>2011-07-29T11:04:30.380+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski trochę sentymentalne'/><title type='text'>Let's find some beautiful place to get lost</title><content type='html'>&lt;b&gt;Odliczam dni do urlopu. I umilam sobie czas przeglądając i sortując stare zdjęcia. To zrobiłam chyba z siedem lat temu w Chefchaouen w górach Rif...&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-p4dYXylwkkI/TjAeT0MzXMI/AAAAAAAABLI/FVNHHgNjFtQ/s1600/IMG_2578.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-p4dYXylwkkI/TjAeT0MzXMI/AAAAAAAABLI/FVNHHgNjFtQ/s640/IMG_2578.JPG" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Do zobaczenia niebawem! &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-7124477174079587666?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/7124477174079587666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/07/lets-find-some-beautiful-place-to-get.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7124477174079587666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7124477174079587666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/07/lets-find-some-beautiful-place-to-get.html' title='Let&apos;s find some beautiful place to get lost'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-p4dYXylwkkI/TjAeT0MzXMI/AAAAAAAABLI/FVNHHgNjFtQ/s72-c/IMG_2578.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-3254355724722554957</id><published>2011-07-23T19:06:00.001+02:00</published><updated>2011-07-23T20:32:00.277+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia francuska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Elegancka kolacja'/><title type='text'>Mille-feuilles z bakłażana z kozim serem i miodem</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dzisiaj nie będę się rozpisywać, bo czeka mnie jeszcze trochę pracy w ogrodzie - mam dla was błyskawiczną zakąskę, więc i wpis będzie błyskawiczny. Potrzebny będzie bakłażan i świeży kozi ser, bo resztę na pewno macie w domu. Przydałoby się również trochę świeżej sałaty, ale pora taka, że pewnie każdy ma, jeśli nie w ogrodzie, to w jakiejś doniczce na balkonie lub na oknie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vsABB6s2iRw/Tir2iM9MYaI/AAAAAAAABKc/b_26XY4wGZE/s1600/tosciki.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-vsABB6s2iRw/Tir2iM9MYaI/AAAAAAAABKc/b_26XY4wGZE/s640/tosciki.jpg" width="513" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Bakłażan z kozim serem i miodem &lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Mille-feuilles d'aubergine au chèvre frais et miel &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;proporcje na 4 osoby &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 bakłażan &lt;br /&gt;1 jajko &lt;br /&gt;¾ szklanki mleka &lt;br /&gt;140 g mąki &lt;br /&gt;1 kozi lub owczy świeży serek &lt;br /&gt;miód lub syrop z agawy &lt;br /&gt;olej do smażenia &lt;br /&gt;trochę sałaty do dekoracji talerzy &lt;br /&gt;na sos vinaigrette: 3 łyżki oliwy, łyżka miodu, łyżka octu winnego, sól i pieprz &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z jajka, mleka i mąki oraz szczypty soli przygotować ciasto. Bakłażana umyć i pokroić na plastry nie grubsze niż 5 mm. Plastry bakłażana zanurzyć w cieście i smażyć na głębokim oleju, aż się ładnie przyrumienią z każdej strony. Osuszyć na papierowym reczniku. Przechowywać w ciepłeym miejscu, dopóki nie usmażymy całego bakłażana.*&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Z podanych składników przygotować sos vinaigrette. Umyć sałatę i ułożyć ją na talerzach. Na ciepłych plastrach bakłażana ułożyć plaster sera, przyprawić świeżo mielonym pieprzem oraz kilkoma kroplami miodu i przykryć drugim plastrem bakłażana. Można zrobić jedno albo i więcej pięter. Ułożyć na sałacie i polać sosem vinaigrette.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I gotowe! Proste i bardzo smaczne – szczerze polecam. &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1fXdL3VTmzU/Tir2pRu07BI/AAAAAAAABKo/XNAoeB1tvxA/s1600/baklazany+i+kozi+ser.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="221" src="http://3.bp.blogspot.com/-1fXdL3VTmzU/Tir2pRu07BI/AAAAAAAABKo/XNAoeB1tvxA/s400/baklazany+i+kozi+ser.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8jN20eUjRlo/Tir2gxFaedI/AAAAAAAABKY/Wr9Fis96tu8/s1600/na+talerzu.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="321" src="http://1.bp.blogspot.com/-8jN20eUjRlo/Tir2gxFaedI/AAAAAAAABKY/Wr9Fis96tu8/s400/na+talerzu.jpg" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;* Bakłażana możemy usmażyć wcześniej i trzymać w jakiejśc miseczce pod przykryciem w lekko nagrzanym piekarniku. Najważniejsze, żeby plastry bakłażana były w miarę ciepłe, kiedy będziemy układać na nich ser.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OQuqnidocgc/Tir2i4sBHOI/AAAAAAAABKg/My382ykeumI/s1600/tosciki+baklazan+chevre.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-OQuqnidocgc/Tir2i4sBHOI/AAAAAAAABKg/My382ykeumI/s640/tosciki+baklazan+chevre.jpg" width="547" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-3254355724722554957?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/3254355724722554957/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/07/mille-feuille-z-bakazana-z-kozim-serem.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/3254355724722554957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/3254355724722554957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/07/mille-feuille-z-bakazana-z-kozim-serem.html' title='Mille-feuilles z bakłażana z kozim serem i miodem'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-vsABB6s2iRw/Tir2iM9MYaI/AAAAAAAABKc/b_26XY4wGZE/s72-c/tosciki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-5250175670354052213</id><published>2011-07-17T12:29:00.001+02:00</published><updated>2011-07-17T12:56:06.739+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czekolada'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polecam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gofry belgijskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Belgijskie przysmaki'/><title type='text'>Czekoladowe gofry Pierre'a Marcoliniego</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Belgia słynie ze swoich pralinek, ale musicie wiedzieć, że obok takich czekoladowych potentatów jak Godiva, Neuhaus czy choćby Leonidas istnieje cała masa mniejszych prywatnych manufaktur i wybitnych czekoladników. Jednym z bardziej uznanych jest bez wątpienia &lt;a href="http://www.marcolini.be/"&gt;&lt;u style="color: #990000;"&gt;Pierre Marcolini&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;. Jego sklep znajdziecie przy placu Sablon, z którego jest już niedaleko do brukselskiej starówki.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vfODWdHSHJ8/TiBQs2k3kuI/AAAAAAAABJM/L2A-d8vmVVI/s1600/czekoladki.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="282px" src="http://4.bp.blogspot.com/-vfODWdHSHJ8/TiBQs2k3kuI/AAAAAAAABJM/L2A-d8vmVVI/s400/czekoladki.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MxOomF4yWnc/TiK0LfTpAJI/AAAAAAAABJg/Guyix0mjjkQ/s1600/23.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-X7aH1uU-DhM/TiHkApBgt5I/AAAAAAAABJU/aEo25659hGw/s1600/livre+marcoliniego.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-X7aH1uU-DhM/TiHkApBgt5I/AAAAAAAABJU/aEo25659hGw/s200/livre+marcoliniego.jpg" width="200" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Niektórzy powiedzą, że to wyższa półka, a co za tym idzie wyższe ceny. W końcu Marcolini to zdobywca tytułu mistrza świata wyrobów czekoladowych, a ekspozycja w jego sklepie przypomina&amp;nbsp;galerię sztuki. Ale c&lt;/b&gt;&lt;b&gt;hyba jeszcze bardziej niż czekoladki cenię sobie jego czekoladowe torciki – można podziwiać jego czekoladowe kreacje na &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;a href="http://www.marcolini.be/"&gt;&lt;u style="color: #990000;"&gt;www.marcolini.be&lt;/u&gt;&lt;/a&gt; - szczególnie te czekoladowo-malinowe. Więc kiedy odkryłam, że Marcolini wydał książkę z przepisami, rzecz jasna bardzo się ucieszyłam.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Na pierwszy ogień poszły oczywiście czekoladowe gofry. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NbEHwzAmCW4/TiK0Lw4WulI/AAAAAAAABJk/BOJCFeA3aZ0/s1600/24.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MxOomF4yWnc/TiK0LfTpAJI/AAAAAAAABJg/Guyix0mjjkQ/s1600/23.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="360" src="http://3.bp.blogspot.com/-MxOomF4yWnc/TiK0LfTpAJI/AAAAAAAABJg/Guyix0mjjkQ/s400/23.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UKWIJGpo4o0/TiK0N5XYmuI/AAAAAAAABJw/XbXR2OayOeU/s1600/27.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Wyjątkowo lekkie i chrupiące. Przepis opiera się na &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2010/04/brukselskie-gofry.html"&gt;&lt;u style="color: #990000;"&gt;gofrach  brukselskich&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, Marcolini tylko go lekko zmodyfikował. Gorąco polecam!&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UKWIJGpo4o0/TiK0N5XYmuI/AAAAAAAABJw/XbXR2OayOeU/s1600/27.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TCRgB_VU7Lc/TiK0PIZWqTI/AAAAAAAABJ4/QluAa4wSgow/s1600/29.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="376" src="http://3.bp.blogspot.com/-TCRgB_VU7Lc/TiK0PIZWqTI/AAAAAAAABJ4/QluAa4wSgow/s400/29.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UKWIJGpo4o0/TiK0N5XYmuI/AAAAAAAABJw/XbXR2OayOeU/s1600/27.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Czekoladowe gofry Pierre'a Marcoliniego &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;(na&lt;/b&gt; &lt;b&gt;około 30 sztuk - to du&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;o, ale zapewniam, &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;e szybko znikaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; z talerza)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;425 g mąki &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;25 g cukru pudru &lt;br /&gt;15 g świeżych drożdży &lt;br /&gt;50 g kakao &lt;br /&gt;125 g mleka w proszku &lt;br /&gt;220 g miękkiego masła &lt;br /&gt;3 białka&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UKWIJGpo4o0/TiK0N5XYmuI/AAAAAAAABJw/XbXR2OayOeU/s1600/27.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UKWIJGpo4o0/TiK0N5XYmuI/AAAAAAAABJw/XbXR2OayOeU/s1600/27.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-UKWIJGpo4o0/TiK0N5XYmuI/AAAAAAAABJw/XbXR2OayOeU/s400/27.jpg" width="380" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UKWIJGpo4o0/TiK0N5XYmuI/AAAAAAAABJw/XbXR2OayOeU/s1600/27.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozkruszamy i rozpuszczamy w 10 cl ciepłej wody. Wylewamy do miski, do której przesialiśmy mąkę, dodajemy jeszcze 60 cl ciepłej wody, mleko w proszku, kakao i wyrabiamy ciasto. Powinno być dosyć rzadkie. Odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia. &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy ciasto wyrośnie, dodajemy masło, porządnie mieszamy oraz białka ubite na sztywną pianę. I ciasto jest gotowe. Można je spokojnie wyrobić wieczorem i zostawić w lodówce na noc. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gofry pieczemy na wysmarowanej masłem gofrownicy. Drucikiem sprawdzam czy gofry przypiekły się na chrupko i jeśli tak, układam je na kratce do wystygnięcia. Najlepsze są lekko przestudzone – wtedy są najbardziej chrupiące. Z czasem zmiękną i oklapną. Można je wtedy podpiec w tosterze (ustawionym na minimalne grzanie !) - nabiorą na nowo chrupko&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ci. A jeśli wam zostaną, warto je zamrozić. Po wyjęciu z zamra&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;arnika wkładam je potem do nagrzanego na 200 stopni piekarnika na 8 minut. Też są pyszne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pewnie zauważyliście, nie są to wcale słodkie gofry, dlatego warto ich gorycz prze&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ama&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;czymś słodkim&lt;/b&gt;&lt;b&gt; i podać na przykład z &lt;/b&gt;&lt;b&gt;lekko kwaskowatą &lt;/b&gt;&lt;b&gt;konfiturą - my jedliśmy te gofry z brzoskwiniowo-morelową, którą Ania i Fabrice przywieźli nam z Ardèche. Sprawdzą się również lody, bita śmietana i świeże owoce, rozpuszczona ciepła czekolada - to już będzie zależało od waszego nastroju i zapasów w domu.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rSAMrlt0f5U/TiK0QfnheLI/AAAAAAAABKA/irlG8H3WurA/s1600/31.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-rSAMrlt0f5U/TiK0QfnheLI/AAAAAAAABKA/irlG8H3WurA/s640/31.jpg" width="512" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pierre Marcolini&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;rue des Minimes 1&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Place du Sablon&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1000 Bruxelles&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;u style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;www.marcolini.be&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vfODWdHSHJ8/TiBQs2k3kuI/AAAAAAAABJM/L2A-d8vmVVI/s1600/czekoladki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-74L-QtPBBUA/TiBPVmo7k9I/AAAAAAAABJI/r5IJxwHM4Bk/s1600/sklep+markoliniego+w+brukseli.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640px" m$="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-74L-QtPBBUA/TiBPVmo7k9I/AAAAAAAABJI/r5IJxwHM4Bk/s640/sklep+markoliniego+w+brukseli.jpg" width="433px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-5250175670354052213?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/5250175670354052213/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/07/czekoladowe-gofry-pierrea-marcoliniego.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5250175670354052213'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5250175670354052213'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/07/czekoladowe-gofry-pierrea-marcoliniego.html' title='Czekoladowe gofry Pierre&apos;a Marcoliniego'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-vfODWdHSHJ8/TiBQs2k3kuI/AAAAAAAABJM/L2A-d8vmVVI/s72-c/czekoladki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-5367620232084953431</id><published>2011-07-06T20:33:00.000+02:00</published><updated>2011-07-06T20:33:42.103+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Królik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Belgijskie przysmaki'/><title type='text'>I znowu królik</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;I znowu królik, powiecie. Tak, znowu, królik jest tutaj wyjątkowo lubiany i popularny. Tym razem tradycyjny przepis z Liège – pamiętacie, wspominałam o nim, pisząc o &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/04/mielone-z-liege.html"&gt;&lt;u style="color: #351c75;"&gt;mielonych z Liège&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, a teraz przyszedł czas na to emblematyczne nie tylko dla regionu Liège, ale kuchni belgijskiej w og&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;le, danie. &lt;/b&gt;&lt;b&gt;Królik prawie tak dobry jak ten &lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,41196976,41196976.html"&gt;&lt;u style="color: #351c75;"&gt;Johanny z malinami i kriek'iem&lt;/u&gt;&lt;/a&gt; (na niego te&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt; przyjdzie kolej ;))&lt;/b&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-tpDftPF2REc/ThShSVp8ZmI/AAAAAAAABI8/uZoSlMyyD0c/s1600/krolik+lapin+%25C3%25A0+la+li%25C3%25A9geoise.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="308" src="http://1.bp.blogspot.com/-tpDftPF2REc/ThShSVp8ZmI/AAAAAAAABI8/uZoSlMyyD0c/s400/krolik+lapin+%25C3%25A0+la+li%25C3%25A9geoise.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Królik jak w Liège&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i style="color: #351c75;"&gt;Lapin à la liégeoise&lt;/i&gt; &lt;/b&gt;- &lt;b&gt;przepis ze &lt;a href="http://www.belgourmet.be/fr/recettes_belges/lapin_liege.php"&gt;&lt;u style="color: #351c75;"&gt;strony Belgogourmet&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;dla czterech os&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ób&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;królik podzielony na 6-8 zgrabnych kawałk&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w &lt;br /&gt;100 g pokrojonego boczku &lt;br /&gt;kilka szalotek&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;150 g rodzynek (mogą też być suszone śliwki)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;ocet winny &lt;br /&gt;2 łyżki &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/04/mielone-z-liege.html"&gt;&lt;u style="color: #351c75;"&gt;syropu z Liège&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, który można zastąpić miodem&lt;/b&gt;&lt;b&gt; lub powid&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ami &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;liwkowymi&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;bouquet garni czyli gałązka tymianku, listek laurowy i trochę natki pietruszki&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżeczka musztardy &lt;br /&gt;trochę masła &lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Kilka godzin wcześniej zalać rodzynki octem winnym i odstawić. Boczek usmażyć na suchej patelni i odłożyć na bok. Na tej samej patelni rozgrzać trochę masła i przyrumienić szalotki. Kawałki królika przyprawić solą i pieprzem, obtoczyć w mące i również przyrumienić na maśle. Ułożyć kawałki królika razem z boczkiem i szalotkami w rondlu. Dodać rodzynki i ocet, tymianek, natkę i listek laurowy i ustawić na ogniu pod przykryciem. Jeśli ocet nie przykrył mięsa, dolać trochę wody lub wywaru warzywnego. Po 45 minutach dodać łyżkę syropu z Liège lub miodu oraz łyżeczkę musztardy. Gotować jeszcze przez pół godziny, aż mięso będzie miękkie i zobaczycie, że bez problemu odchodzi od kości. Doprawić wedle uznania. Sos powinien być raczej ostry niż słodki. Na samym końcu, żeby zagęścić sos, można dodać kawałek chleba (to taki belgijski spos&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;b). Tak przygotowany królik najcz&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ęś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ciej jest podawany i najbardziej smakuje z frytkami.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-k3WV6L52WXg/ThShUKXCZhI/AAAAAAAABJE/x27SBVghBuo/s1600/le+lapin+%25C3%25A0+la+li%25C3%25A9geoise.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-k3WV6L52WXg/ThShUKXCZhI/AAAAAAAABJE/x27SBVghBuo/s400/le+lapin+%25C3%25A0+la+li%25C3%25A9geoise.jpg" width="345" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-5367620232084953431?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/5367620232084953431/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/07/i-znowu-krolik.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5367620232084953431'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5367620232084953431'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/07/i-znowu-krolik.html' title='I znowu królik'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-tpDftPF2REc/ThShSVp8ZmI/AAAAAAAABI8/uZoSlMyyD0c/s72-c/krolik+lapin+%25C3%25A0+la+li%25C3%25A9geoise.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-8196774355501225848</id><published>2011-07-02T15:25:00.000+02:00</published><updated>2011-07-02T15:25:31.484+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Owoce morza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia włoska'/><title type='text'>Początek wakacji</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Youppi! Mamy za sobą egzaminy, promocję do następnej klasy w kieszeni, a ponieważ na wakacje wyjechać będziemy mogli dopiero za miesiąc, synek zażyczył sobie czegoś wybitnie wakacyjnego w ten weekend. I od razu przyszła mi do głowy pasta z owocami morza, a konkretnie z kalmarami. Tych nie mamy na co dzień, a te najsmaczniejsze przyszło nam jadać na wakacjach właśnie nad morzem.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2r1Ody4jCAo/Tg8N8jeja4I/AAAAAAAABIg/MN59Y8Mfl3g/s1600/bucatini+encornets.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-2r1Ody4jCAo/Tg8N8jeja4I/AAAAAAAABIg/MN59Y8Mfl3g/s400/bucatini+encornets.jpg" width="370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EjtZ_1VyMoA/Tg8N7x3ajJI/AAAAAAAABIc/7yTdt2MRqLE/s1600/bucatini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Bucatini z kalmarami &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przepis z &lt;a href="http://www.amazon.com/Young-Man-Sea-Recipes-Crispy/dp/157965276X?ie=UTF8&amp;amp;s=books&amp;amp;qid=1190659018&amp;amp;sr=8-1"&gt;&lt;u style="color: #0b5394;"&gt;&lt;i&gt;The Young Man &amp;amp; The Sea&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;/a&gt; Davida Pasternacka i Eda Levine'a &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;span id="goog_1195859452"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1195859453"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kilogram kalmarów &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;350 g makaronu &lt;br /&gt;2 łyżki drobno posiekanej kolendry &lt;br /&gt;2 ząbki czosnku &lt;br /&gt;mała szklanka czerwonego wytrawnego wina &lt;br /&gt;2 peperoncino &lt;br /&gt;puszka pomidorów &lt;br /&gt;garść pomidorków koktajlowych (uwielbiamy marzano) &lt;br /&gt;trochę oliwy, trochę parmezanu do posypania &lt;br /&gt;przyprawy&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EjtZ_1VyMoA/Tg8N7x3ajJI/AAAAAAAABIc/7yTdt2MRqLE/s1600/bucatini.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-EjtZ_1VyMoA/Tg8N7x3ajJI/AAAAAAAABIc/7yTdt2MRqLE/s400/bucatini.jpg" width="381" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2r1Ody4jCAo/Tg8N8jeja4I/AAAAAAAABIg/MN59Y8Mfl3g/s1600/bucatini+encornets.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zaczynam od oczyszczenia i opłukania kalmarów. Zagotowujemy garnek lekko osolonej wody i kiedy woda zacznie wrzeć, wrzucamy kalmary. Gotujemy jakieś 15 minut i odcedzamy. Na odrobinie oliwy podsmażamy drobno posiekany czosnek i peperoncino. Dodajemy pomidory z puszki, ostudzone i pokrojone na mniejsze kawałki kalmary. Przyprawiamy, mieszamy i skręcamy ogień. Gotujemy pod przykryciem przez 20 minut, od czasu do czasu mieszając i dolewając czerwonego wina, kiedy sos zacznie gęstnieć. Sprawdzamy, czy kalmary są już miękkie. Na końcu dodajemy pomidory koktajlowe.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Bucatini"&gt;&lt;u style="color: #0b5394;"&gt;Bucatini&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, które możemy zastąpić spaghetti, linguine lub innym makaronem, gotujemy al dente przez 9 minut. Po odcedzeniu dodajemy do sosu i mieszamy, dolewając trochę wody z gotowania makaronu. Podajemy posypane kolendrą.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4TyHQwQ1V-A/Tg8bjI-uZ9I/AAAAAAAABIs/QERRPm2C1FM/s1600/bucatini+z+kalmarami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-4TyHQwQ1V-A/Tg8bjI-uZ9I/AAAAAAAABIs/QERRPm2C1FM/s400/bucatini+z+kalmarami.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Smacznego i niech &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;yj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; wakacje !&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-8196774355501225848?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/8196774355501225848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/07/poczatek-wakacji.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8196774355501225848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8196774355501225848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/07/poczatek-wakacji.html' title='Początek wakacji'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-2r1Ody4jCAo/Tg8N8jeja4I/AAAAAAAABIg/MN59Y8Mfl3g/s72-c/bucatini+encornets.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-1853677475554621368</id><published>2011-06-29T20:25:00.000+02:00</published><updated>2011-06-29T20:25:54.756+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia arabska'/><title type='text'>Kulki mielonego w aromatycznym sosie Omo-Chakir</title><content type='html'>&lt;b&gt;Kilka dni temu wspomniałam o mielonych, które przygotowała na brukselskie spotkanie blogerów kulinarnych Nawal z &lt;i&gt;&lt;u&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;a href="http://omochakir.over-blog.com/"&gt;La cuisine d'Omo-Chakir&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;. Nawal pochodzi z Maroka i prowadzi u siebie autentyczną kuchnię arabską. Jak mogliśmy się przekonać, jej orientalne dania cudownie pachną, a niektóre z nich są dodatkowo niezwykle proste. Tak jak te małe mielone, które Nawal podała na pikniku blogerów, a które od czasu tego spotkania zdążyłam już zrobić dwa razy. Polecam je wam gorąco, a na blog Omo-Chakir na pewno będę często wracać.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-c0bDQVjuABQ/Tgts9mYrcbI/AAAAAAAABIQ/gnq6hfZJ7ww/s1600/boulettes.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="380" src="http://1.bp.blogspot.com/-c0bDQVjuABQ/Tgts9mYrcbI/AAAAAAAABIQ/gnq6hfZJ7ww/s400/boulettes.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Kulki mielonego w aromatycznym sosie Omo-Chakir&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;a href="http://omochakir.over-blog.com/article-tajine-de-boulettes-de-viande-sauce-sucree-salee-77323076.html"&gt;Boulettes de viande sauce sucrée salée&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;500 g mielonego mięsa (bior&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; p&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; na p&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; ciel&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cina + wieprzowina)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 cebula &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżka posiekanej pietruszki&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżka posiekanej kolendry&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżeczka kolendry&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżeczka imbiru&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżeczka cynamonu&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 jajko&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;sos&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;puszka pomidorów lub 1 kg świeżych&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 cebula &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 łyżeczki cynamonu&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 łyżeczki imbiru&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżeczka pieprzu&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżeczka soli&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżka miodu lub syropu z agawy&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;trochę oleju&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-j5EF4z-krB0/Tgeppe6KRgI/AAAAAAAABH8/FPnWYFXhiVA/s1600/boulette+omochakir.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="297px" src="http://3.bp.blogspot.com/-j5EF4z-krB0/Tgeppe6KRgI/AAAAAAAABH8/FPnWYFXhiVA/s400/boulette+omochakir.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zaczynamy od sosu: na oleju podsmażamy drobno posiekaną cebulę, powinna się zeszklić, ale nie przypalić. Następnie dodajemy sparzone i obrane ze skóry pomidory oraz przyprawy. Zagotowujemy i skręcamy ogień. Sos powinien pogotować się z 15 minut i zredukować. Gdyby był zbyt gęsty, można dolać trochę wody. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Podczas kiedy sos będzie redukował się na lekkim gazie, przygotowujemy mięso na mielone. Cebule ścieramy na tarce, dodajemy jajko, zioła i przyprawy i dokładnie mieszamy. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sos przecieramy przez sitko, aby uzyskać gładką jednolitą konsystencję lub miksujemy. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Formujemy małe kuleczki, im mniejsze, tym lepiej przejdą aromatem sosu, i wrzucamy je do gotującego się sosu. W zależności od wielkości, kulki mięsa w ciągu kilku minut dojdą do siebie. Przed podaniem możemy danie posypać świeżo posiekaną kolendrą. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nawal radzi podać je z chlebem. Pomyślałam, że możemy podać je również z kuskusem, ryżem lub jakakolwiek kaszą, ale w praktyce okazuje się, że ten przepyszny sos najlepiej wyciera się z talerza kawałkiem chleba lub bagietki.&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eka_cuX-qEs/TgtridGMXTI/AAAAAAAABII/TbXy3A6vwPM/s1600/boulette+omo+chakir.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Yz_DjrCok6M/TgtrpTME0lI/AAAAAAAABIM/b_sPJkFx1Sg/s1600/menthe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-Yz_DjrCok6M/TgtrpTME0lI/AAAAAAAABIM/b_sPJkFx1Sg/s400/menthe.jpg" width="335" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-1853677475554621368?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/1853677475554621368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/kulki-mielonego-w-aromatycznym-sosie.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1853677475554621368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1853677475554621368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/kulki-mielonego-w-aromatycznym-sosie.html' title='Kulki mielonego w aromatycznym sosie Omo-Chakir'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-c0bDQVjuABQ/Tgts9mYrcbI/AAAAAAAABIQ/gnq6hfZJ7ww/s72-c/boulettes.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-1668552665446656395</id><published>2011-06-26T21:04:00.001+02:00</published><updated>2011-06-26T23:08:53.069+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia francuska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Na deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tarty'/><title type='text'>Malinowe clafoutis na kruchym spodzie</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Wiem, wiem, tradycyjne clafoutis powinno być z czereśniami, ale u nas tak obrodziły maliny, że przyszło mi do głowy zrobić z nimi clafoutis. Takie trochę inne niż zazwyczaj, na kruchym spodzie z przepisu Ladurée. Miałam trochę wątpliwości po drodze, tymbardziej, że na rynku widziałam dzisiaj ca&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;kiem tanie wisienki, ale po podwieczorku, którym rozkoszowaliśmy się w ogrodzie, wszyscy przyznaliśmy, że nasze maliny nieźle się obroniły i &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;e nie by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; to g&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;upi pomys&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Powiem więcej , to było pyszne!&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yzvD3IXtlX4/TgdloVMKPBI/AAAAAAAABHY/By51ZLN6new/s1600/framboises.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-yzvD3IXtlX4/TgdloVMKPBI/AAAAAAAABHY/By51ZLN6new/s400/framboises.jpg" width="365" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Malinowe clafoutis na kruchym spodzie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis z &lt;i&gt;Ladurée – Le livre "Sucré"&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;na ciasto : &lt;br /&gt;250 g mąki &lt;br /&gt;125 g masła &lt;br /&gt;szczypta soli &lt;br /&gt;4 łyżki wody &lt;br /&gt;2 żółtka &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na clafoutis: &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;175 g cukru &lt;br /&gt;szczypta soli &lt;br /&gt;50 g Maizeny &lt;br /&gt;50 g mąki &lt;br /&gt;3 jajka + 2 żółtka &lt;br /&gt;30 cl słodkiej śmietany &lt;br /&gt;30 cl mleka &lt;br /&gt;250 g malin lub innych owoców &lt;br /&gt;starta skórka z jednej cytryny &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JMci6MsSnCA/Tgd8tRPuwkI/AAAAAAAABHo/TLc0SlYFbOM/s1600/tarte+ladur%25C3%25A9e.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="364" src="http://4.bp.blogspot.com/-JMci6MsSnCA/Tgd8tRPuwkI/AAAAAAAABHo/TLc0SlYFbOM/s400/tarte+ladur%25C3%25A9e.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Z podanych składników zagniatamy ciasto i wkładamy do lodówki na godzinę. &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;Wałkujemy i wykładamy wysmarowaną masłem formę. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika (180°C) na 15 minut.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bardzo wa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ne, powinna to by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; wysoka forma (!!!), ja u&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;y&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;am po prostu tortownicy&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1zhtrc3drRE/TgeBLsMG6nI/AAAAAAAABHs/fkyDlzSuEME/s1600/clafoutis+aux+framboises.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-1zhtrc3drRE/TgeBLsMG6nI/AAAAAAAABHs/fkyDlzSuEME/s400/clafoutis+aux+framboises.jpg" width="352" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UNKvyEcsQqw/Tgd8qxpRiEI/AAAAAAAABHc/Ik9r71yLAG4/s1600/clafoutis+aux+framboises.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Łączymy mąkę z maizeną, cukrem i skórką z cytryny. Dodajemy szczyptę soli. Następnie jajka i żółtka, na końcu śmietanę i mleko. Ciasto powinno mieć płynną naleśnikowatą konsystencję. Wylewamy trochę ciasta na podpieczony spód, układamy owoce i delikatnie dolewamy ciasta aż po brzegi formy. Zapiekamy przez 20-25 minut w piekarniku o temperaturze 170°. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UNKvyEcsQqw/Tgd8qxpRiEI/AAAAAAAABHc/Ik9r71yLAG4/s1600/clafoutis+aux+framboises.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RbAF6gTfUZg/TgeBMVpba5I/AAAAAAAABHw/1UOBoiwiNPk/s1600/clafoutis+LD.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="272" src="http://2.bp.blogspot.com/-RbAF6gTfUZg/TgeBMVpba5I/AAAAAAAABHw/1UOBoiwiNPk/s400/clafoutis+LD.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UNKvyEcsQqw/Tgd8qxpRiEI/AAAAAAAABHc/Ik9r71yLAG4/s1600/clafoutis+aux+framboises.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UNKvyEcsQqw/Tgd8qxpRiEI/AAAAAAAABHc/Ik9r71yLAG4/s1600/clafoutis+aux+framboises.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wb-13DDz3VU/Tgdk1lBjsqI/AAAAAAAABHU/EmusD4UbNcI/s1600/tarta+clafoutis+ladur%25C3%25A9e.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-1668552665446656395?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/1668552665446656395/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/malinowe-clafoutis-na-kruchym-spodzie.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1668552665446656395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/1668552665446656395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/malinowe-clafoutis-na-kruchym-spodzie.html' title='Malinowe clafoutis na kruchym spodzie'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-yzvD3IXtlX4/TgdloVMKPBI/AAAAAAAABHY/By51ZLN6new/s72-c/framboises.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-151019027987483093</id><published>2011-06-25T23:12:00.002+02:00</published><updated>2011-07-07T22:27:00.178+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akcje/konkursy'/><title type='text'>Brukselskie spotkanie blogerów kulinarnych</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Tydzie&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ń&lt;/b&gt;&lt;b&gt; temu odbył się w Brukseli zjazd bloger&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w kulinarnych. I ja tam by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łam (zaproszona przez &lt;a href="http://mumukouski.poussin.net/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Mumukouski&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;), mi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;d i wino pi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łam (w dos&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łownym tego s&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łowa znaczeniu ;) wi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;c najwy&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;szy czas s&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w o tym par&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; napisa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Spotkania takie organizowane s&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; przez bloger&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w z Francji - i nie tylko - już od kilku lat w miejscowoś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ci Soissons, gdzie lokalne technikum gastronomiczne u&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ycza swoich pomieszcze&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ń&lt;/b&gt;&lt;b&gt; i infrastruktury na tę okazję. W Brukseli spotkanie takie odbyło się po raz pierwszy, przybyło na nie wielu bloger&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w z Francji i Belgii. Gł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;wnym organizatorem spotkania był portal o tematyce kulinarnej &lt;a href="http://www.750g.com/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;750g.com&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt; i zwi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;zany z nim &lt;a href="http://chefdamien.750g.com/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Chef Damien&lt;/u&gt;&lt;/a&gt; oraz blogerzy z Belgii: &lt;a href="http://bombay-bruxelles.blogspot.com/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Apolina z Bombay-Bruxelles&lt;/u&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.uncuisinierchezvous.com/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Philou z Un cuisinier chez vous&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tZAZoC6nggw/TgY_xQ65nAI/AAAAAAAABGk/5EXd-jVSBwQ/s1600/sandrine+4.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-tZAZoC6nggw/TgY_xQ65nAI/AAAAAAAABGk/5EXd-jVSBwQ/s400/sandrine+4.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RfY_TmUHuy0/TgDj-S7nHHI/AAAAAAAABEk/ka7SQtDJ0ag/s1600/salon+du+blog+culinaire.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="93" src="http://4.bp.blogspot.com/-RfY_TmUHuy0/TgDj-S7nHHI/AAAAAAAABEk/ka7SQtDJ0ag/s400/salon+du+blog+culinaire.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dwa dni minęły pod znakiem licznych degustacji, demonstracji, wsp&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;lnego gotowania, dzielenia się przepisami i informacjami. Miałam na własne oczy okazję przekona&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; się, jak r&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;norodna i ciekawa jest społeczno&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; francuskojęzycznych bloger&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w. Patronat nad imprez&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; obj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;li cukiernik czekoladnik &lt;a href="http://www.benoitnihant.be/English/IntroUK.html"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Benoît Nihant&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, oraz &lt;a href="http://www.benoitmolin.com/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Benoît Molin&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, tw&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;rca kulinarny (on sam tak się okre&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;la ! &lt;i&gt;créateur culinaire&lt;/i&gt;) i autor wielu książek kulinarnych. Go&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ciem honorowym by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; szef kuchni z brukselskiej restauracji Sea Grill, &lt;a href="http://www.atelieryvesmattagne.com/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Yves Mattagne&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie sposób opisa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; wszystkich prezentowanych da&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ń&lt;/b&gt;&lt;b&gt; i blogerów, więc wspomnę tylko niektórych. Duże wrażenie zrobiła na mnie jagni&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cina z warzywami z tajine przygotowana przez &lt;a href="http://histoiredegout.over-blog.com/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Sandro z Histoire de goû&lt;/u&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;t&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;. Zresztą popatrzcie sami, jak pi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;knie wygl&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ądało danie Sandro.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-e4aaQ5BPVsM/TgYyjtqxlnI/AAAAAAAABF4/sN3pr6N1ZbI/s1600/sandro+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KN9tw18eNAg/TgYy0Vz0CHI/AAAAAAAABF8/k5qmhxmuFCA/s1600/sandro+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-KN9tw18eNAg/TgYy0Vz0CHI/AAAAAAAABF8/k5qmhxmuFCA/s400/sandro+1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-V2mkBkkX_rQ/TgYy1TEKrcI/AAAAAAAABGA/rkCkjmgUjoI/s1600/sandro+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="248" src="http://2.bp.blogspot.com/-V2mkBkkX_rQ/TgYy1TEKrcI/AAAAAAAABGA/rkCkjmgUjoI/s400/sandro+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-e4aaQ5BPVsM/TgYyjtqxlnI/AAAAAAAABF4/sN3pr6N1ZbI/s1600/sandro+3.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-e4aaQ5BPVsM/TgYyjtqxlnI/AAAAAAAABF4/sN3pr6N1ZbI/s400/sandro+3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rApNlqwNYUM/TgYy2IzupBI/AAAAAAAABGE/KoGUpw1ogA4/s1600/sandro+4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-rApNlqwNYUM/TgYy2IzupBI/AAAAAAAABGE/KoGUpw1ogA4/s400/sandro+4.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-n7mH6dji1As/TgDoJ7g391I/AAAAAAAABEs/joETl5XXrfM/s1600/danie+sandro.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="290" src="http://2.bp.blogspot.com/-n7mH6dji1As/TgDoJ7g391I/AAAAAAAABEs/joETl5XXrfM/s400/danie+sandro.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Warzywa z tajine zostały uło&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;one w formie warkocza, który Sandro przyozdobił kwiatkami, jadalnej a jak&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;e, aksamitki. Bowiem na spotkanie bloger&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w został również zaproszony ogrodnik-pasjonat &lt;a href="http://www.lepotagerretrouve.be/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Marc Herman z Potager retrouvé&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, który przybył z kilkoma skrzynkami sadzonek oraz najrozmaitszymi przyprawami i ziołami w doniczkach. Czego tam nie było?! Postanowiłam zresztą wybra&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; się wkr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;tce do jego gospodarstwa, żeby urozmaici&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; przydomowy ogr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dek i nasze sa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;atki.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-O-Y2g5-WgQY/TgHQoNAaKSI/AAAAAAAABEw/0TeOsrC1cqk/s1600/marc+ziola+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="270" src="http://1.bp.blogspot.com/-O-Y2g5-WgQY/TgHQoNAaKSI/AAAAAAAABEw/0TeOsrC1cqk/s400/marc+ziola+1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OvMW2P9XM5Y/TgHRb3otS3I/AAAAAAAABE4/xdHgnO__5MI/s1600/40.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="272" src="http://3.bp.blogspot.com/-OvMW2P9XM5Y/TgHRb3otS3I/AAAAAAAABE4/xdHgnO__5MI/s400/40.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KxORwBlsy_o/TgHQp99MqbI/AAAAAAAABE0/7oKI3GZ0iP0/s1600/marc+ziola+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="285" src="http://3.bp.blogspot.com/-KxORwBlsy_o/TgHQp99MqbI/AAAAAAAABE0/7oKI3GZ0iP0/s400/marc+ziola+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VbKGQFtGagY/TgY4JrFAp5I/AAAAAAAABGQ/Vm5yoqJA9rA/s1600/yves3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Do wyj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;tkowych naleza&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;a r&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;wniez prezentacja Yves Mattagne z Sea Grill.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt; Jak wskazuje nazwa&amp;nbsp; restauracji, kt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;r&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; prowadzi, Yves &lt;/b&gt;&lt;b&gt;lubi eksperymentowa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; z rybami i owocami morza, wi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;c i tym razem przedstawi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł &lt;/b&gt;&lt;b&gt;nam szybkie i orzeź&lt;/b&gt;&lt;b&gt;wiaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ce danie na lato zwi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;zane z morzem: carpaccio de mer.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CPxgA_LYJ-c/TgY4vAoMkUI/AAAAAAAABGU/ty0NSQsHU6E/s1600/yves+mattagne.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-CPxgA_LYJ-c/TgY4vAoMkUI/AAAAAAAABGU/ty0NSQsHU6E/s400/yves+mattagne.jpg" width="358" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Yves Mattagne jak na tak utytu&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łowanego i s&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ławnego szefa kuchni, okaza&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; wyj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;tkowo cierpliwym i ciep&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łym facetem: &lt;/b&gt;&lt;b&gt;nie szcz&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dzi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; czasu na obszerne wyja&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;nienia i odpowiedzi na pytania nas "amator&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w". Przy okazji zdradzi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł &lt;/b&gt;&lt;b&gt;nam kilka swoich trik&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w i ciekawych technik. &lt;/b&gt;&lt;b&gt;Ciekawa jestem czy odgadliby&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cie, co robi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; na jego stole te czarne okr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;głe kamienie. Wi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;c wyobrazcie sobie, Yves Mattagne piecze chleb barwiony atramentem o&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;miornic, a jego cieniutkie kromki, cieniutkie jak koronka, zdobi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; dania w jego kuchni. Te mniejsze "kamyki" to bezy z tym samym atramentem. Wszystko na talerzu by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;o jadalne. Samo carpaccio zosta&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;o wykonane z homarca (&lt;i&gt;langoustine&lt;/i&gt;), ale nie tyle owoce morza budzi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;y zdumienie, co kie&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ki, listki, p&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dy i algi, którymi Yves Mattagne udekorowa&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; talerz. Mia&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;am okazj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; spróbować &lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,30733281,30733281,0,2.html?v=2&amp;amp;noi=1"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;mertensji nadmorskiej (mertensia maritima)&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;. Nie uwierzycie, ale jej srebrzyste jadalne listki przypominaj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; smakiem ostrygi.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fHkBFvpNZWg/TgY4IMPCM_I/AAAAAAAABGI/DnelHqmYpsY/s1600/yves1.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="235" src="http://2.bp.blogspot.com/-fHkBFvpNZWg/TgY4IMPCM_I/AAAAAAAABGI/DnelHqmYpsY/s400/yves1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bCaC1W9yBRo/TgY4Ix3bgUI/AAAAAAAABGM/TGgGnmpTiog/s1600/yves2.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="262" src="http://2.bp.blogspot.com/-bCaC1W9yBRo/TgY4Ix3bgUI/AAAAAAAABGM/TGgGnmpTiog/s400/yves2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VbKGQFtGagY/TgY4JrFAp5I/AAAAAAAABGQ/Vm5yoqJA9rA/s1600/yves3.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-VbKGQFtGagY/TgY4JrFAp5I/AAAAAAAABGQ/Vm5yoqJA9rA/s400/yves3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jednak najwiecej emocji dostarczył nam konkurs kulinarny, który odbył się w niedziel&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; po południu. Kiedy my konczyli&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;my spokojnie lunch, trzy osoby wyłonione na podstawie nadesłanych wcześniej przepisów, krz&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;tały się przy przygotowaniu deseru, którego tematem przewodnim miała być gorzka czekolada. Na wykonanie tego dania przeznaczono 45 minut, a oceniali je Benoît Nihant i Benoît Molin. Nagrod&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; kosz produkt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w &lt;/b&gt;&lt;b&gt;Benoît Nihant.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;Zdania były podzielone nie tylko wśród jurorów ale i wśród blogerów.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-65n5SGYiT1Y/TgY_lsJZE2I/AAAAAAAABGY/lpioue9heIA/s1600/concours1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-65n5SGYiT1Y/TgY_lsJZE2I/AAAAAAAABGY/lpioue9heIA/s400/concours1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PRTpytMFn4M/TgY_mbg-B-I/AAAAAAAABGc/ApomFdmOGYc/s1600/concours+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="255" src="http://4.bp.blogspot.com/-PRTpytMFn4M/TgY_mbg-B-I/AAAAAAAABGc/ApomFdmOGYc/s400/concours+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-guuFvI2ULoA/TgY_wug5miI/AAAAAAAABGg/cBHt_0fwUX4/s1600/les+laur%25C3%25A9ats+et+le+jury.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Zwyciężczyni, autorka ciastka z czeresienkami, &lt;a href="http://www.latabledesandrine.com/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Sandrine z bloga La table de Sandrine&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;,&amp;nbsp; oprócz wspaniałej nagrody, miała prawo do dodatkowego pokazu swoich umiejętności cukierniczych. Zresztą Sandrine to nie byle kto, bo już wcześniej startowała z sukcesem w mistrzostwach Francji dla kucharzy amatorów. Pod względem smakowym jednak do gustu przypadł wszystkim deser &lt;a href="http://www.okcebon.com/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Sandry z Ok c'est bon&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;. Pod warstwą kremu kryło się wyjątkowo pyszne i kruche ciastko, które zaskoczyło jurorów swoją teksturą i smakiem. Sandra poda&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;a ju&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt; przepis (&lt;a href="http://www.okcebon.com/article-mousseux-croustillant-chocolat-bergamote-76113890.html"&gt;Croustillant chocolat bergamote&lt;/a&gt;) !&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;A oto i Sandrine w akcji, podziwiajcie ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WA81LWastOk/TgZGtt007QI/AAAAAAAABGs/0epyMK_ABs8/s1600/sandrine+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-WA81LWastOk/TgZGtt007QI/AAAAAAAABGs/0epyMK_ABs8/s320/sandrine+1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BkjTgc6uKWI/TgZGuSGwU5I/AAAAAAAABGw/-M4aR2r4eWc/s1600/sandrine+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-BkjTgc6uKWI/TgZGuSGwU5I/AAAAAAAABGw/-M4aR2r4eWc/s320/sandrine+2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-eSbPCdxRRHY/TgZGvHvdb2I/AAAAAAAABG0/eywj2OA4GRo/s1600/sandrine+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="197" src="http://1.bp.blogspot.com/-eSbPCdxRRHY/TgZGvHvdb2I/AAAAAAAABG0/eywj2OA4GRo/s320/sandrine+3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-EojuUsF7OuE/TgZLsnWFCcI/AAAAAAAABHE/boG86UWEGAE/s1600/cacao+au+fleur+de+sel.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-EojuUsF7OuE/TgZLsnWFCcI/AAAAAAAABHE/boG86UWEGAE/s400/cacao+au+fleur+de+sel.jpg" width="327" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr align="left"&gt;&lt;td class="tr-caption"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Cacao au fleur de sel&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4MclAAcmpz4/TgZGv334QkI/AAAAAAAABG4/OFgdUQ5W5Vk/s1600/sandrine+4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="220" src="http://3.bp.blogspot.com/-4MclAAcmpz4/TgZGv334QkI/AAAAAAAABG4/OFgdUQ5W5Vk/s320/sandrine+4.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Ide930SZTsM/TgZJffK25CI/AAAAAAAABG8/CNJABgUTsb8/s1600/sandrine+deser.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-Ide930SZTsM/TgZJffK25CI/AAAAAAAABG8/CNJABgUTsb8/s400/sandrine+deser.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr align="left"&gt;&lt;td class="tr-caption"&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman,serif; font-size: x-small;"&gt;Niemogliśmy się napatrzeć... &lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Pozostaje teraz tylko cierpliwie czekać, aż wszyscy opublikują na blogach prezentowane przepisy. (No i na kolejne takie spotkanie). Na pikniku, który odbył się w sobotę, wielkim hitem okazały się &lt;a href="http://omochakir.over-blog.com/article-tajine-de-boulettes-de-viande-sauce-sucree-salee-77323076.html"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;marokańskie mielone Nawal z La cuisine d'Omochakir&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;. Na szczęście Nawal zdążyła już zamieścić przepis i ja zdążyłam je już przetestować, a jutro b&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dzie powt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;rka, więc spodziewajcie się ich w kolejnych wpisach.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Z7Q2VtXe-bQ/TgZKGPjgvoI/AAAAAAAABHA/g-baj-CZzDs/s1600/demo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="275" src="http://4.bp.blogspot.com/-Z7Q2VtXe-bQ/TgZKGPjgvoI/AAAAAAAABHA/g-baj-CZzDs/s400/demo.jpg" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object style="height: 195px; width: 320px;"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ZxE-HlWAid8?version=3"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ZxE-HlWAid8?version=3" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="320" height="195"&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RfY_TmUHuy0/TgDj-S7nHHI/AAAAAAAABEk/ka7SQtDJ0ag/s1600/salon+du+blog+culinaire.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="93" src="http://4.bp.blogspot.com/-RfY_TmUHuy0/TgDj-S7nHHI/AAAAAAAABEk/ka7SQtDJ0ag/s400/salon+du+blog+culinaire.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-QTrvs60dglI/TgdgyfECKlI/AAAAAAAABHI/jOxLJIo3MTY/s1600/apolina.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-QTrvs60dglI/TgdgyfECKlI/AAAAAAAABHI/jOxLJIo3MTY/s400/apolina.jpg" width="325" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RfY_TmUHuy0/TgDj-S7nHHI/AAAAAAAABEk/ka7SQtDJ0ag/s1600/salon+du+blog+culinaire.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Uf, to był chyba najdłu&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;szy wpis na tym blogu - kompletnie zg&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;odnia&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;am od wklejania tych zdj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć ;))&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-151019027987483093?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/151019027987483093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/brukselskie-spotkanie-blogerow.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/151019027987483093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/151019027987483093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/brukselskie-spotkanie-blogerow.html' title='Brukselskie spotkanie blogerów kulinarnych'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-tZAZoC6nggw/TgY_xQ65nAI/AAAAAAAABGk/5EXd-jVSBwQ/s72-c/sandrine+4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-8809264865955605962</id><published>2011-06-22T20:27:00.000+02:00</published><updated>2011-06-22T20:27:23.025+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Na deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gofry belgijskie'/><title type='text'>Gofry Ladurée</title><content type='html'>&lt;b&gt;Na blogu jest już &lt;a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/search/label/Gofry%20belgijskie"&gt;&lt;u style="color: #274e13;"&gt;kilka przepisów na gofry&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, ale ci, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że kolekcjonerka przepisów na gofry ze mnie. Więc i Ladurée nie mogłam przepuścić, tym bardziej, że moja paryska przyjaciółka Doro obdarowała mnie niedawno przepięknie wydaną książką z przepisami Ladurée. Dostałam wersję &lt;i style="color: #274e13;"&gt;Sucré&lt;/i&gt;. Podobno jest i &lt;i style="color: #274e13;"&gt;Salé&lt;/i&gt; (Doro, przyjeżdżaj częściej!). Więc dzisiaj na podwieczorek były gofry z Ladurée. Kiedy skońc&lt;/b&gt;&lt;b&gt;zyłam mieszać ciasto, odstawiłam na godzinę, żeby odpoczęło, włączyłam komputer, zobaczyłam je również &lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2011/06/francuskie-gofry.html"&gt;&lt;u style="color: #274e13;"&gt;u Liski&lt;/u&gt;&lt;/a&gt; (!!!). I wierzcie mi, jeszcze trudniej było odczekać tę godzinę, którą sugeruje przepis.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wv2652sQfNc/TgIx94uS3mI/AAAAAAAABFs/_ETlghfTe6Q/s1600/gofry%2Bladur%25C3%25A9e.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="366" src="http://2.bp.blogspot.com/-wv2652sQfNc/TgIx94uS3mI/AAAAAAAABFs/_ETlghfTe6Q/s400/gofry%2Bladur%25C3%25A9e.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Ciasto jest bardzo przyjemne w pracy, niezbyt skomplikowane i trochę przypomina ciasto na ptysie. Gofry pachną delikatnie wodą z destylacji kwiatów &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomara%C5%84cza_gorzka"&gt;&lt;u style="color: #274e13;"&gt;kwaśnej pomarańczy&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;*, po upieczeniu s&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; z&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ociste, a w smaku lekko przypominają naleśniki. To nie są gofry kruche i nawet odkładanie ich na kratkę w czasie stygnięcia nie pomoże. Ale mimo wszystko smakowały. Nie nazwałabym ich jednak francuskimi, bo nie jest to wcale reprezentatywny dla kuchni francuskiej przepis. Ot jeden z wielu wart uwagi. Zresztą sami spróbujcie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Zxxf6lFB6VA/TgIxtglrw5I/AAAAAAAABFc/82ZtIOfTpm0/s1600/gofry_ladur%25C3%25A9%25C3%25A9.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-Zxxf6lFB6VA/TgIxtglrw5I/AAAAAAAABFc/82ZtIOfTpm0/s320/gofry_ladur%25C3%25A9%25C3%25A9.jpg" width="289" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Gofry Ladurée&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Gaufres Maison Ladurée&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;proporcje na 6 sztuk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;75 g mąki &lt;br /&gt;125 ml + 75 ml mleka&lt;br /&gt;20 g cukru&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;30 g masła&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;50 ml kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;1 łyżka wody z kwiatów pomarańczy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynamy od podgrzania 125 ml mleka z cukrem, solą i masłem. Po zdjęciu z ognia dodajemy mąkę i porządnie mieszamy, aby uniknąć grudek. Ustawiamy z powrotem na ogniu i gotujemy przez minutę cały czas mieszając, tak aby odparować nadmiar płynu. Ciasto powinno odchodzić od ścianek naczynia zupełnie jak ciasto na ptysie. Zdejmujemy z ognia i dodajemy pierwsze jajko. Kiedy połączy się z ciastem i powstanie gładka masa, dodajemy kolejne. Na samym końcu dodajemy resztę mleka, śmietanę i wodę pomarańczową. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na godzinę. Pieczemy na lekko wysmarowanej neutralnym tłuszczem gofrownicy. Liska napisała, że tłuszcz nie był potrzebny. Moja gofrownica na najprawdopodobniej silniejszą moc, bo szybko się przypalały i tłuszcz okazał się konieczny.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MOqBqHvZVqA/TgIxt8mZ99I/AAAAAAAABFk/UZ_hqIq2lvI/s1600/gofry%2BLD.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-MOqBqHvZVqA/TgIxt8mZ99I/AAAAAAAABFk/UZ_hqIq2lvI/s400/gofry%2BLD.jpg" width="357" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt; Woda z kwiatów pomarańczy&lt;/u&gt; – &lt;i style="color: #274e13;"&gt;Eau de fleur d'oranger&lt;/i&gt; – to woda kwiatowa, zwana fachowo hydrolatem. Hydrolat jest produktem ubocznym powstającym podczas destylacji mającej na celu pozyskiwanie z roślin (np. lawendy czy tymianku) olejków eterycznych. Powstająca w czasie destylacji para wodna zabiera ze sobą cząsteczki nierozpuszczalnych w wodzie olejków eterycznych. Następnie po ochłodzeniu woda oddziela się od olejku eterycznego. Jednak ta schłodzona woda nie jest „czysta” - znajdują się w niej rozpuszczalne w wodzie części roślinne oraz niewielka ilość olejku eterycznego. Dobra jakościowa woda z kwiatów pomarańczy powinna zawierać powyzej 0,6 g olejku na litr. Ze względu na swój wyjątkowy aromat jest bardzo popularna w kuchni Magrebu. Stosowana jest również w przemyśle kosmetycznym. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Zxxf6lFB6VA/TgIxtglrw5I/AAAAAAAABFc/82ZtIOfTpm0/s1600/gofry_ladur%25C3%25A9%25C3%25A9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MOqBqHvZVqA/TgIxt8mZ99I/AAAAAAAABFk/UZ_hqIq2lvI/s1600/gofry%2BLD.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wv2652sQfNc/TgIx94uS3mI/AAAAAAAABFs/_ETlghfTe6Q/s1600/gofry%2Bladur%25C3%25A9e.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-8809264865955605962?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/8809264865955605962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/gofry-laduree.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8809264865955605962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8809264865955605962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/gofry-laduree.html' title='Gofry Ladurée'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wv2652sQfNc/TgIx94uS3mI/AAAAAAAABFs/_ETlghfTe6Q/s72-c/gofry%2Bladur%25C3%25A9e.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-5608983928233673047</id><published>2011-06-17T23:26:00.002+02:00</published><updated>2011-06-29T20:29:26.367+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia arabska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Egzotycznie i ostro'/><title type='text'>Fais-moi du couscous chéri</title><content type='html'>&lt;b&gt;Przede wszystkim dużo marchwi i rzepek (które można zastąpić kalarepkami), potem cukinia, papryka, pomidory (najlepiej świeże, sparzone i obrane ze skórki) i cebula. W zależności od pory roku może też być dynia, kapusta albo fenkuł. Albo i ziemniaki. Wszystko pokrojone na duże kawałki i wrzucone do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Cuscusera"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;kuskusjera&lt;/u&gt;&lt;/a&gt; w odpowiednim momencie, tak by żadne z warzyw nie rozgotowało się na papkę. No i na samym końcu cieciorka, o ile jest miękka z puszki - wychodzi taka smakowita, gęsta zupa-bulion nazywana &lt;i&gt;marqa&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie ma jednego nieomylnego przepisu na &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kuskus"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;kuskus&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, każde z państw Maghrebu ma swoją tradycję, ba, każda rodzina robi go pewnie trochę inaczej. Harissę podaje się raczej osobno, tak żeby każdy sobie dodał wedle uznania - nie wszyscy maj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; taką samą tolerancję na przyprawy. Do tego mergezy z rusztu i uczta w orientalnym stylu gotowa. Pozostaje skrzyknąć gości.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YgmeFXXGRb0/TfYSf_WzufI/AAAAAAAABEI/KicD-Q77tec/s1600/kuskus+4.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300px" src="http://4.bp.blogspot.com/-YgmeFXXGRb0/TfYSf_WzufI/AAAAAAAABEI/KicD-Q77tec/s400/kuskus+4.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;500 g marchewki&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4 pomidory&lt;br /&gt;2 ładne cukinie &lt;br /&gt;3 cebule&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;papryka najlepiej po jednej z ka&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dego koloru&lt;br /&gt;puszka albo miseczka namoczonej dobę wcześniej suchej cieciorki &lt;br /&gt;2 fenkuły &lt;br /&gt;5 rzepek albo młodych kalarepek &lt;br /&gt;500 g drobiowych skrzydełek lub udek, dobrze jest też mieć jakąś kość, kawałek baraniny też by się przydał, żeby kuskus był autentyczny, ale zapewniam, że na kurczaku możecie polegać &lt;br /&gt;przyprawy: łyżeczka ziarenek kolendry, pół łyżeczki papryki, łyżeczka przyprawy 5 smaków, sól i pieprz &lt;br /&gt;3-4 ząbki czosnku &lt;br /&gt;neutralny olej do smażenia&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-s3o-iXZcSOw/TfYSdYU8VsI/AAAAAAAABD8/UWUkpEgC9iM/s1600/kuskus1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="398px" src="http://4.bp.blogspot.com/-s3o-iXZcSOw/TfYSdYU8VsI/AAAAAAAABD8/UWUkpEgC9iM/s400/kuskus1.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ij53tYKdalg/TfYSe22Ad_I/AAAAAAAABEE/Hfey-GrE1gY/s1600/kuskus+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Zaczynamy od przyrumienienia kawałkow mięsa na rozgrzanym oleju. Delikatnie przyrumienione z każdej strony przekładamy do rondla, a na reszcie oleju podsmażamy pokrojoną w piórka cebulę. Cebulę dodajemy do mięsa, zalewamy litrem wody i zagotowujemy. Jeśli namoczylismy wcześniej cieciorkę, to również dodajemy ją w tym momencie. Jeszcze lepiej jest ją wcześniej trochę pogotować, bo cieciorka długo dochodzi do siebie. W tym momencie dodajemy również pomidory, czosnek i przyprawy. Po kilkunastu minutach wrzucamy ostrugane marchewki. Czekamy 10 minut i dodajemy pokrojone na &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt;wiartki fenkuły, obrane rzepki i pokrojone papryki. Cukinię gotuje się najkrócej, dlatego dodajemy ją na samym końcu i gotujemy bardzo krótko. Zaraz po cukinii dodajemy cieciorkę, jeśli jest z puszki. I bulion z warzywami jest gotowy. Nie jest to więc, jak widać, nic skomplikowanego.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bulion i warzywa przygotowuje się w dolnej części kuskusjera. To wyższe piętro służy do przygotowania samego ziarna kuskusu. Oczywiście najprościej jest zalać kuskus lekko osolonym wrzątkiem. Można się również posłużyć bulionem, kuskus zyska na aromacie. No a najlepiej jest przygotować kuskus metodą tradycyjną, która jest niestety czasochłonna, a może być i bolesna, bo jak &lt;/b&gt;&lt;b&gt;mówi arabskie powiedzenie - &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;i style="color: #134f5c;"&gt;Qui ne s'est pas brûlé les doigts, n'a jamais fait de bon cousous&lt;/i&gt; (Kto nie poparzył sobie palcow, nigdy nie robił dobrego kuskusu) &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bvvgpttLc34/Te9jj1OkCJI/AAAAAAAABDU/C3dUytqa7-Y/s1600/kuskus+na+sypko+++.jpg" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="301px" src="http://3.bp.blogspot.com/-bvvgpttLc34/Te9jj1OkCJI/AAAAAAAABDU/C3dUytqa7-Y/s400/kuskus+na+sypko+++.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Rozcieranie kuskusu - photo Clafou&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;b&gt;Dobry kuskus powienie być sypki i sypać się w kopczyk w misie. Nie powinien być wilgotny i nie powinien się kleić jak ten błyskawiczny z torebki – dlatego długo i cierpliwie rozciera się ziarenka widelcem albo po prostu palcami.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zaczyna się od skropienia suchych ziaren kuskusu kilkoma łyżkami neutralnego oleju. Ziarna należy potem dokładnie wymieszać i porozdzielać, by nie tworzyły się grudki. Potem zalewa się kuskus szklanką gorącej lekko osolonej wody i znowu miesza i rozciera. Po chwili kuskus trafia na kuskusjer na gotujący się pod spodem bulion lub wrzątek. Znowu się go zdejmuje, miesza i rozciera, i powtarza całą operację po kilka razy, aż do uzyskania satysfakcjonującego efektu. Więc wbrew naszym wyobra&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;eniom o kuskusie z torebki, to potrawa zdecydowanie &lt;i&gt;slow food&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5JXIsEcAxMY/Te9iHRpZKYI/AAAAAAAABDM/SZWZ6pGteBc/s1600/kuskus+par+clafou.jpg" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://3.bp.blogspot.com/-5JXIsEcAxMY/Te9iHRpZKYI/AAAAAAAABDM/SZWZ6pGteBc/s400/kuskus+par+clafou.jpg" width="298px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Couscousier - photo de Clafou&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;b&gt;Wierzcie mi, nie mam takiego specjalnego garnka w domu i pewnie mieć nigdy nie będę, i radzę sobie zalewając kuskus raz bulionem lub wrzątkiem w proporcjach 1 na 1, a potem starannie kuskus rozcieram widelcem.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YgmeFXXGRb0/TfYSf_WzufI/AAAAAAAABEI/KicD-Q77tec/s1600/kuskus+4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--o2RrMjXKDo/TfYSgwoH7AI/AAAAAAAABEM/flOIsLK4U2M/s1600/kuskus+5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300px" src="http://2.bp.blogspot.com/--o2RrMjXKDo/TfYSgwoH7AI/AAAAAAAABEM/flOIsLK4U2M/s400/kuskus+5.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Qn9MWiF9lAU/TfsCBZIOazI/AAAAAAAABEQ/lIW04DEpyBU/s1600/les+mondes+du+couscous.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Na zakończenie kuskusowych rozwazań polecam waszej uwadze film tunezyjskiego reżysera, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Abdel_Kechiche"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Abdela Kechiche'a&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, « &lt;i&gt;La graine et le mulet&lt;/i&gt; », wyświetlany pod tytułem « Sekret kuskusu ». Jest to poruszająca opowieść o Slimanie, starszym już, trochę zmęczonym życiem człowieku. Sliman przez wiele lat pracował ciężko w porcie przy remoncie statkow, jest rozwodnikiem, ale pomimo napiętej po rozwodzie sytuacji, niesnasek i kłótni o pieniądze z byłą żoną, ma bardzo ciepłe i serdeczne stosunki z dorosłymi już dziećmi i ich rodzinami. Jego rodzina gromadzi się co niedzielę w mieszkaniu matki, i wśród rodzinnych chichotów, przekomarzań, i typowego dla takich spotkań rozgardiaszu, ktoś zawsze pamięta, żeby odłożyć i zanieść trochę kuskusu Slimanowi. Starcza go nawet dla jego nastoletniej pasierbicy, buńczucznej Rym. Nie jest to najłatwiejszy okres w życiu Slimana: wydaje mu się, że jego życie jest totalną porażką, że niczego się nie dorobił - na dodatek zostaje zwolniony z pracy. Wpada więc na pomysł zakupu starej barki w porcie i przerobienia jej na restaurację serwującą kuskus. Wszyscy, zarówno dzieci, była żona, obecna towarzyszka Slimana, jak i bliźsi i dalsi znajomi, starają się pomóc w realizacji tego niełatwego przedsięwzięcia.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object style="height: 253px; width: 416px;"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/e0tBIldxr_o?version=3"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/e0tBIldxr_o?version=3" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="416" height="253"&gt;&lt;/object&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Naprawdę warto obejrzeć: film został nakręcony w Sète, pracowali przy nim zupelnie nie profesjonalni aktorzy (z takimi zazwyczaj pracuje A.Kechiche) i zgarnęli kilka znaczących nagród. Poruszająca opowieść, jednocześnie hołd zlożony pokoleniu, które latami cieżko pracowało, by wyżywić liczne rodziny i zapewnić jakiś start w życiu swoim dzieciom. No i ten kuskus – z filmu dowiecie się, że można przyrządzić go również z rybą.&lt;/b&gt;﻿&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="line-height: 120%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Miłego weekendu, być może z kuskusem, wam życzę ;))&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-5608983928233673047?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/5608983928233673047/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/fais-moi-du-couscous-cheri.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5608983928233673047'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5608983928233673047'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/fais-moi-du-couscous-cheri.html' title='Fais-moi du couscous chéri'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-YgmeFXXGRb0/TfYSf_WzufI/AAAAAAAABEI/KicD-Q77tec/s72-c/kuskus+4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-7414295195917415445</id><published>2011-06-13T12:23:00.003+02:00</published><updated>2011-06-13T12:27:49.917+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia włoska'/><title type='text'>Ruskie z przepisu Jamiego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;Nigdy nie byłam wielką fanką Jamiego, ale powoli zaczynam zmieniać zdanie. Wpadła mi w ręce ostatnio u znajomych jego książka &lt;i style="color: #741b47;"&gt;Rock'n Roll cuisine&lt;/i&gt;. Jest tam sporo przepisów z włoskich wędrówek Jamiego i nie są to bynajmniej tagliatelle i spaghetti. No dobra, te też są, ale obok są również &lt;i&gt;caramellas&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;culurzones&lt;/i&gt;. Co proszę ? Tak, tak: &lt;i&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=832HIhiv-Lg&amp;amp;feature=player_embedded"&gt;&lt;u style="color: #4c1130;"&gt;culurzones&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; albo jeśli ktoś woli &lt;i&gt;culingionis&lt;/i&gt;, w zadziwiający sposób przypominające nie tylko kształtem, sposobem klejenia ale nawet nadzieniem nasze ruskie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/TUHe-p4m3NI/AAAAAAAAAyM/z260mgdcKso/s1600/rurskie+z+przepisu+jamiego+oliviera.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/TUHe-p4m3NI/AAAAAAAAAyM/z260mgdcKso/s400/rurskie+z+przepisu+jamiego+oliviera.jpg" width="381" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/TUHe9kBHJkI/AAAAAAAAAyI/mPZK6B19Xto/s1600/pierogi.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;Culurzones robi się na Sardynii z nadzieniem z młodego świeżego sera pecorino, gotowanych i rozgniecionych ziemniaków, oraz drobno posiekanej świeżej mięty.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yFvCDjeTw5M/TfXl4lp0h5I/AAAAAAAABD4/J2reo0H-BK4/s1600/jamie.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-yFvCDjeTw5M/TfXl4lp0h5I/AAAAAAAABD4/J2reo0H-BK4/s200/jamie.jpg" width="157" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Jamie rzecz jasna musiał coś w tym przepisie ulepszyć i muszę przyznać, że całkiem fajnie mu to wyszło. Więc oprócz ziemniaków jest i pieczona czerwona cebula, jest i nuta balsamico, a zamiast świeżego pecorino dostępniejsza ricotta. Wiem, że do Jamiego nie muszę was przekonywać, więc może spodobają się i wam te pierogi?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;Przepis pochodzi z &lt;a href="http://www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/1401300227/ref=nosim/librarythin08-20"&gt;&lt;u style="color: #4c1130;"&gt;&lt;i&gt;Rock'n Roll cuisine&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ruskie z przepisu Jamiego&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;250g mąki &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;150 ml ciepłej wody &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;porządna łyżka smalcu &lt;br /&gt;szczypta soli &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 ładne duże czerwone cebule &lt;br /&gt;kilka gałązek świeżego tymianku &lt;br /&gt;ocet balsamiczny &lt;br /&gt;400 g ziemniak&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w &lt;br /&gt;150 g ricotty &lt;br /&gt;50 g tartego parmezanu &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;na sos: garść pinioli &lt;br /&gt;ocet balsamico pół szklanki &lt;br /&gt;100 g zimnego masła &lt;br /&gt;1 duża czerwona cebula &lt;br /&gt;przyprawy &lt;br /&gt;kilka listków rukoli do przybrania &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Piekarnik rozgrzać na 180-200 stopni. Cebulę pokroić w ćwiarki bądź ósemki i ułożyć na blaszce z gałązkami tymianku. Skropić delikatnie oliwą i polać 10 łyżkami balsamico. Przykryć folią aluminiową. Na blaszcze obok ułożyć nieobrane, wyszorowane i ponakłuwane widelcem ziemniaki. Włożyć obie blaszki do piekarnika na 40 minut. (Użyłam tak, jak radzil Jamie, odmiany &lt;i&gt;ratte&lt;/i&gt; - bardzo drobnych ziemniaków. Jeśli będziecie mieć większe ziemniaki, 40 minut na pewno nie wystarczy, więc po wyjęciu cebuli zostawcie ziemniaki jeszcze na co najmniej 20 minut). &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W międzyczasie zagniatamy ciasto z podanych składników. &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;Po przestudzeniu ziemniaki obieramy ze skórek i rozgniatamy widelcem. Cebulę z grubsza siekamy, a najprościej będzie i ziemniaki i cebulę przepu&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cić przez maszynkę lub przez specjalną praskę. Dodajemy ricottę, parmezan i porządnie przyprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;Wałkujemy ciasto i lepimy pierogi. Gotujemy w osolonej wodzie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/TUHe__8CQeI/AAAAAAAAAyQ/YL9d6Ohs8rM/s1600/ruskie+pierogi+jamiego.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/TUHe__8CQeI/AAAAAAAAAyQ/YL9d6Ohs8rM/s400/ruskie+pierogi+jamiego.jpg" width="336" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Teraz sos: piniole należy uprażyć na suchej patelni. Cebulę na sos obieramy i kroimy w piórka. Wrzucamy na patelnię i szklimy na oliwie. Kiedy będzie już w miarę miękka, zalewamy balsamico i mieszamy. Dodajemy bardzo zimne masło z lodówki i rozprowadzamy je w sosie z balsamico. Dzięki masłu sos stanie się aksamitny i nabierze konsystencji emulsji. Doprawiamy i tak przygotowanym sosem polewamy pierogi przed podaniem, posypujemy uprażonymi piniolami i dekorujemy listkami rukoli.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/TUHe8v7yXCI/AAAAAAAAAyE/qNtXdP4QPy0/s1600/czerwona+cebula.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/TUHe8v7yXCI/AAAAAAAAAyE/qNtXdP4QPy0/s400/czerwona+cebula.jpg" width="333" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/TUHe7y7vMzI/AAAAAAAAAyA/yWPvY3cQ89c/s1600/cebula+czerwona.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Prawie jak ruskie a jednak trochę inaczej. Polecam gorąco. &lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-7414295195917415445?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/7414295195917415445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/ruskie-z-przepisu-jamiego.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7414295195917415445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/7414295195917415445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/ruskie-z-przepisu-jamiego.html' title='Ruskie z przepisu Jamiego'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/TUHe-p4m3NI/AAAAAAAAAyM/z260mgdcKso/s72-c/rurskie+z+przepisu+jamiego+oliviera.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-6211984341928734878</id><published>2011-06-10T22:34:00.003+02:00</published><updated>2011-06-10T22:48:23.411+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szpinak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akcje/konkursy'/><title type='text'>Szpinak z cieciorką Marka Bittmana</title><content type='html'>&lt;div class="castDescription" jquery1306503415049="63"&gt;&lt;b&gt;Piątek to taki dzień, kiedy koń&lt;/b&gt;&lt;b&gt;czę co prawda wcześniej pracę, ale na piątkowe popołudnie i wiecz&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;r zostawiam sobie zwykle masę rzeczy do załatwienia oraz zakupy na cały przyszły tydzień. Lodówka wypełnia się tego wieczoru spektakularnie, ale nie zostaje niestety zbyt wiele czasu na zrobienie kolacji. Dlatego tego dnia sprawdzają się u nas przepisy &lt;a href="http://markbittman.com/"&gt;&lt;u style="color: #38761d;"&gt;Marka Bittmana&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mark Bittman od kilkunastu lat redaguje w New York Times'ie rubrykę kulinarną zatytułowaną &lt;a href="http://www.nytimes.com/2010/02/24/dining/24mini.html"&gt;&lt;u style="color: #38761d;"&gt;Minimalist&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;. Jest cenionym za bezpośredni styl i proste, nieskomplikowane przepisy krytykiem i autorem wielu książek. Nie tylko z przepisami, bo właściwie Mark mniej pisze o gotowaniu, a więcej o samym jedzeniu. Co złego jest w naszym sposobie odżywiania się i jakie wynikają z tego zagrożenia, co serwują nam największe korporacje produkujące żywność i jakie błędy żywieniowe popełniamy. Co zmieniło się w naszym sposobie odżywiania na przestrzeni lat (za dużo mięsa, za mało warzyw, za dużo fast foodów, za mało domowego jedzenia) i co z tego wynika. Oto pytania, na które stara się odpowiedzieć Mark Bittman. Jeśli wpadnie wam w ręce któraś z jego książek, przeczytajcie koniecznie albo przynajmniej &lt;/b&gt;&lt;a href="http://content.markbittman.com/articles"&gt;&lt;u style="color: #38761d;"&gt;&lt;b&gt;zajrzyjcie na jego stronę&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;.&lt;/b&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="castDescription" jquery1306503415049="63"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A tymczasem szpinak z cieciorką i chorizo z przepisu Marka. Od razu widać, że facet lubi proste i dobre jedzenie oraz sezonowe świeże składniki.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="castDescription" jquery1306503415049="63"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="castDescription" jquery1306503415049="63"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sRISwrVBVm4/Te6Jjr152gI/AAAAAAAABC8/k3VmEXop4aI/s1600/Chickpeas+chorizo+Spinach.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="328" src="http://1.bp.blogspot.com/-sRISwrVBVm4/Te6Jjr152gI/AAAAAAAABC8/k3VmEXop4aI/s400/Chickpeas+chorizo+Spinach.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Szpinak z cieciorką i chorizo&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="castDescription" jquery1306503415049="63"&gt;&lt;b&gt;&lt;i style="color: #38761d;"&gt;Fried Chickpeas with Chorizo and Spinach&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="castDescription" jquery1306503415049="63"&gt;&lt;b&gt;proporcje dla 4 osob&lt;br /&gt;400 g świeżego szpinaku&lt;br /&gt;puszka cieciorki&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="castDescription" jquery1306503415049="63"&gt;&lt;b&gt;1 chorizo&lt;br /&gt;80 ml sherry &lt;/b&gt;  &lt;b&gt;&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;trochę oliwy i bułki tartej &lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Na patelni rozgrzewamy 3-4 łyżki oliwy, na którą wrzucamy odsączoną wcześniej cieciorkę (Dlatego warto wyjąć ją z puszki i odcedzić z godzinę wcześniej). Smażymy ją przez kilka minut na dość ostrym ogniu. W międzyczasie kroimy chorizo na kawałki i dodajemy do cieciorki. Przyprawiamy solą i pieprzem. Cieciorka powinna przez kilkanaście minut odparować i usmażyć się na chrupko, jak podkreśla Mark:&amp;nbsp;&lt;i style="color: #38761d;"&gt;chickpeas should be crisp&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. Przekładamy cieciorkę i chorizo, a na patelnię wrzucamy umyty i osuszony szpinak oraz sherry. Mieszamy, przyprawiamy i kiedy sherry odparuje, dodajemy z powrotem cieciorkę i chorizo. Mieszamy delikatnie i właściwie gotowe. Mark ma w zwyczaju jeszcze posypać danie domowej roboty bułką tartą, którą zwykle przygotowuje na poczekaniu z resztek pieczywa. Skrapia je kilkoma kroplami oliwy i zapieka przez moment, tak żeby przyrumienić wierzch. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Szybka, prosta i sympatyczna kolacja, prawda? &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sRISwrVBVm4/Te6Jjr152gI/AAAAAAAABC8/k3VmEXop4aI/s1600/Chickpeas+chorizo+Spinach.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-L5GD3VnYmhU/Te6JlZzpXgI/AAAAAAAABDE/UhKlibIKpvw/s1600/szpinak+marka+bittmana.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="321" src="http://1.bp.blogspot.com/-L5GD3VnYmhU/Te6JlZzpXgI/AAAAAAAABDE/UhKlibIKpvw/s400/szpinak+marka+bittmana.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że taki szpinak może z powodzeniem dołączyć do akcji szpinakowej, któr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; zaproponowała nam w tym miesiącu Wedelka z &lt;a href="http://kuchennewzlotyiupadki.blox.pl/html"&gt;&lt;u style="color: #38761d;"&gt;Kuchennych wzlotów i upadków&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="castDescription" jquery1306503415049="63"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="castDescription" jquery1306503415049="63"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://kuchennewzlotyiupadki.blox.pl/2011/05/Zaproszenie-do-akcji-kulinarnej-Czas-na-szpinak.html"&gt;&lt;img alt="Czas na szpinak!" height="270" src="http://kuchennewzlotyiupadki.blox.pl/resource/szpinak_baner.jpg" style="border: 1px solid rgb(204, 204, 204);" title="Czas na szpinak!" width="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-6211984341928734878?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/6211984341928734878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/szpinak-z-cieciorka-marka-bittmana.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/6211984341928734878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/6211984341928734878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/06/szpinak-z-cieciorka-marka-bittmana.html' title='Szpinak z cieciorką Marka Bittmana'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-sRISwrVBVm4/Te6Jjr152gI/AAAAAAAABC8/k3VmEXop4aI/s72-c/Chickpeas+chorizo+Spinach.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-5082065075880452129</id><published>2011-05-30T22:42:00.002+02:00</published><updated>2011-05-30T23:16:58.506+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia francuska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Na deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy z jajek'/><title type='text'>Sabayon czyli coś na osłodę po długim ciężkim dniu...</title><content type='html'>&lt;b&gt;Dzisiaj były to truskawki (O innej porze roku marzyłby mi się w takiej sytuacji &lt;i&gt;crème brûlée&lt;/i&gt;....) zapieczone pod delikatną, puszystą pierzynką z &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zabaglione"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;&lt;i&gt;sabayon&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, które nazywano kiedyś sosem szodonowym. Obie nazwy brzmią dosyć niecodziennie, ale jeśli przyjrzymy się z bliska recepturze, do głowy przychodzi mi jedno okre&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;lenie: kogiel mogiel. Tylko kiedyś rodzice nie dolewali nam do kogla mogla alkoholu ;))&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zwvdENJbf1I/TeP-Z6W9PII/AAAAAAAABCk/Ejonoy41dtA/s1600/sabayon+aux+fraises.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-zwvdENJbf1I/TeP-Z6W9PII/AAAAAAAABCk/Ejonoy41dtA/s400/sabayon+aux+fraises.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Mz0N9gTw8tw/TeP-ail05rI/AAAAAAAABCo/Er3WaecDPdw/s1600/truskawki+w+sabayon.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Truskawki zapieczone pod sabayon dla 4 os&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;b&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;(Sabayon aux fraises pour quatre)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;4 żółtka &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;2 łyżki cukru &lt;br /&gt;pół szklanki wytrawnego, dobrego jako&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ciowo, białego wina, może być musujące, a na szczególne okazje może być nawet szampan &lt;br /&gt;2 łyżeczki syropu z kwiatów czarnego bzu (&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2011/05/syrop-z-kwiatow-czarnego-bzu.html"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;przepis podała kilka dni temu Bea&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, można go również znaleźć w &lt;a href="http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/30117107"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;ikei&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, a można zupełnie pominąć) &lt;br /&gt;2 garście truskawek &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do miseczki wbijamy żółtka, dodajemy cukier i wlewamy alkohol. Miseczkę ustawiamy nad garnkiem z gotującą się wodą i ubijamy energicznie na gęstą, puszystą, gładką masę (jak biszkopt). W ostatniej chwili aby dodać aromatu naszemu &lt;i&gt;sabayon&lt;/i&gt;, dolewamy syrop z czarnego bzu lub jakiś silniejszy alkohol, na przykład koniak lub rum. &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Gotowym sabayon polewamy ułożone w żaroodpornym naczyniu umyte i osuszone owoce i zapiekamy w piekarniku pod mocno rozgrzaną górną grzałką, dość krótko, tak by przyrumienić sabayon delikatnie z wierzchu. Trwa to kilka minut, wszystko zależy od mocy i możliwości waszego piekarnika.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gcOKkmjSg3k/TeP_OFjJ-2I/AAAAAAAABCs/hbLLFPU7GL4/s1600/sabayon.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-gcOKkmjSg3k/TeP_OFjJ-2I/AAAAAAAABCs/hbLLFPU7GL4/s400/sabayon.jpg" width="327" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Sabayon&lt;/i&gt; możemy podać również bez zapiekania, na ciepło lub lekko przestudzony w jakimś eleganckim koktajlowym kieliszku. Jest to deser do spożycia natychmiastowego i nie da się go niestety przygotować z wyprzedzeniem.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak wam idzie sma&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;enie konfitur?&amp;nbsp; Ja ju&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż zacz&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;am zbiera&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; s&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;oiki, wi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;c je&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;li kto&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś &lt;/b&gt;&lt;b&gt; ma moje zesz&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;oreczne, a ju&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż zjad&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;, niech odda ;))&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I oby jutrzejszy dzień&lt;/b&gt;&lt;b&gt; by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; w pracy normalniejszy...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nCHYB9ZYnF0/TeP-ZFCgRRI/AAAAAAAABCg/u2jpB_BhT_g/s1600/nakonfitury.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-nCHYB9ZYnF0/TeP-ZFCgRRI/AAAAAAAABCg/u2jpB_BhT_g/s400/nakonfitury.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-5082065075880452129?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/5082065075880452129/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/sabayon-czyli-cos-na-osode-po-dugim.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5082065075880452129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5082065075880452129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/sabayon-czyli-cos-na-osode-po-dugim.html' title='Sabayon czyli coś na osłodę po długim ciężkim dniu...'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-zwvdENJbf1I/TeP-Z6W9PII/AAAAAAAABCk/Ejonoy41dtA/s72-c/sabayon+aux+fraises.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-6842485476305325665</id><published>2011-05-23T21:18:00.001+02:00</published><updated>2011-05-23T22:10:27.753+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tarty'/><title type='text'>Odwrócone ciasto z rabarbarem</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Niezwykle proste, szybkie ciasto z rabarbarem – da się je zrobić siedząc z grypą na zwolnieniu w domu. Proste składniki, ale popatrzcie jaki efekt!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yS2RWG3kgY4/Tdqq92PbmUI/AAAAAAAABB4/juDOmiS8qGg/s1600/gateau+rhubarbe+caramelis%25C3%25A9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NVeasviqzy4/TdqqIEZXc7I/AAAAAAAABBs/czj6yCzlqiY/s1600/gateau+%25C3%25A0+la+rhubarbe.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-NVeasviqzy4/TdqqIEZXc7I/AAAAAAAABBs/czj6yCzlqiY/s400/gateau+%25C3%25A0+la+rhubarbe.jpg" width="386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Odwrócone ciasto z rabarbarem&lt;/span&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;(przepis &lt;i&gt;Saveurs&lt;/i&gt; maj 2009)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;proporcje na okrągłą formę o średnicy 22-24 cm &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;160 g mąki&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;pół łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 jajka&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;160 g masła&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;50 g ciemnego cukru&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 torebki cukru waniliowego &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ 5-6 łodyg rabarbaru&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;50 g ciemnego cukru &lt;/b&gt; &lt;b&gt;do zasypania rabarbaru + 2 &lt;/b&gt;&lt;b&gt;łyżki do wysypania formy&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;troch&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; mas&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;a do wysmarowania formy&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Rabarbar umyć i pokroić na kilkucentymetrowe kawałki. Grubsze łodygi można przeci&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; na pół wzdłu&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. Zasypać ciemnym cukrem i odstawić. Formę do ciasta wysmarować masłem i posypać cukrem. Piekarnik rozgrzać na 170 stopni. &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Masło utrzeć z cukrem, dodać mąkę, proszek do pieczenia i jajka oraz cukier waniliowy. &lt;br /&gt;Owoce ułożyć na dnie formy i wyłożyć na nie ciasto. (Ciasto przypomina ciasto na babkę i taką ma konsystencję. Jest dosyć gęste, dlatego wykładamy je łyżką. Nie trzeba go rozsmarowywać, samo się rozleje pod wpływem ciepła w piekarniku.) Wsunąć do piekarnika i piec przez godzinę. &lt;br /&gt;Po wyjęciu z piekarnika na wierzch formy położyć duży talerz i jednym ruchem przewrócić ciasto na talerz (dokładnie tak jak tarte Tatin!). &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NVeasviqzy4/TdqqIEZXc7I/AAAAAAAABBs/czj6yCzlqiY/s1600/gateau+%25C3%25A0+la+rhubarbe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XfbgEYsJgJY/Tdqwvx3pt2I/AAAAAAAABB8/PTnvk4nggBk/s1600/gateau+renvers%25C3%25A9+%25C3%25A0+la+rhubarbe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-XfbgEYsJgJY/Tdqwvx3pt2I/AAAAAAAABB8/PTnvk4nggBk/s640/gateau+renvers%25C3%25A9+%25C3%25A0+la+rhubarbe.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Gâteau renversé à la rhubarbe façon Tatin - &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49501330@N06/5752212052/in/set-72157623902348700"&gt;&lt;u style="color: #741b47;"&gt;recette en français&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-6842485476305325665?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/6842485476305325665/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/odwrocone-ciasto-z-rabarbarem.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/6842485476305325665'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/6842485476305325665'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/odwrocone-ciasto-z-rabarbarem.html' title='Odwrócone ciasto z rabarbarem'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-NVeasviqzy4/TdqqIEZXc7I/AAAAAAAABBs/czj6yCzlqiY/s72-c/gateau+%25C3%25A0+la+rhubarbe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-3677816503125545063</id><published>2011-05-22T19:17:00.000+02:00</published><updated>2011-05-22T19:17:35.089+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szparagi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akcje/konkursy'/><title type='text'>Niedzielne carpaccio ze szparagów z jajkiem w koszulce</title><content type='html'>&lt;b&gt;Zastanawiacie się czasem, ile czasu trzeba gotować szparagi?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Skomplikowane przepisy i długie obgotowawanie zabijają charakterystyczny smak szparagów i sprawiają, że szparagi robią się mało apetyczne. Wię&lt;/b&gt;&lt;b&gt;c &lt;/b&gt;&lt;b&gt;im krócej, tym lepiej, bo szparagi powinny być chrupiące. A jeszcze lepiej w ogóle ich nie obgotowywać, tylko pokroić cieniutko i przygotować z nich carpaccio. &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-S1G9i_bYIOg/TdkI40P_VnI/AAAAAAAABBM/YdeK6WZ7dfk/s1600/asperges+carpaccio.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-S1G9i_bYIOg/TdkI40P_VnI/AAAAAAAABBM/YdeK6WZ7dfk/s400/asperges+carpaccio.jpg" width="366" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Carpaccio ze szparag&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;w z jajkiem w koszulce&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis podpatrzony na &lt;a href="http://www.thekitchn.com/thekitchn/salad/spring-salad-recipe-asparagus-ribbons-147052"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Apartement Therapy&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;proporcje dla 4-5 osób:&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;p&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;czek zielonych szparagów (10 sztuk) &lt;br /&gt;po jajku na osobę &lt;br /&gt;trochę oliwy i przyprawy&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;łyżka octu &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;sos: &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;garść lisci pietruszki naciowej &lt;br /&gt;sok z cytryny &lt;br /&gt;trochę oliwy &lt;br /&gt;przyprawy&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-65JYby33aIU/TdkI6JhKgJI/AAAAAAAABBU/DRX0ZD7FATM/s1600/carpaccio+zielone+szparagi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fxA93_r_L-4/TdkHklRxAsI/AAAAAAAABBI/rA93a4FRZ1Q/s1600/szparagi+carpaccio.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-fxA93_r_L-4/TdkHklRxAsI/AAAAAAAABBI/rA93a4FRZ1Q/s400/szparagi+carpaccio.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Szparagi myjemy i osuszamy. Kroimy na cienkie wst&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ki przy pomocy obieraczki do warzyw. Pokrojone szparagi&lt;/b&gt;&lt;b&gt; układamy jeden obok drugiego i smarujemy oliwą przy pomocy pędzelka. Przyprawiamy solą (najlepiej &lt;i&gt;fleur de sel&lt;/i&gt;) oraz świeżo mielonym pieprzem. Odstawiamy do lodówki.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zRYPwVb5VJU/TdkS5yV04AI/AAAAAAAABBc/cNG6naX3uJQ/s1600/zielone+szparagi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="343" src="http://4.bp.blogspot.com/-zRYPwVb5VJU/TdkS5yV04AI/AAAAAAAABBc/cNG6naX3uJQ/s400/zielone+szparagi.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Teraz kolej na sos: pietruszkę sparzamy w gorącej wodzie, odcedzamy i ucieramy w moździeżu na miazgę albo miksujemy blenderem. Dodajemy oliwę, świeżo wycisnięty sok z cytryny i mieszamy do otrzymania aksamitnej konsystencji. Doprawiamy delikatnie solą i pieprzem i próbujemy. Sos nie powinien by&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt; zbyt mocno przyprawiony, w ko&lt;span style="font-family: Times New Roman,serif;"&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman,serif;"&gt;ń&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cu szparagi mamy ju&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt; posolone. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Zabieramy się za jajka w koszulkach. (Jak zrobić jajko w koszulce można podejrzeć &lt;a href="http://www.seriouseats.com/2010/04/how-to-poach-an-egg-instructions-breakfast-slideshow.html#axzz0nj0ycIZE"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.) Zagotowujemy wodę z łyżką octu i kiedy woda zacznie wrzeć, wbijamy pierwsze jajko. Kiedy tylko białko się zetnie, wyjmujemy je delikatnie przy pomocy łyżki cedzakowej. Układamy na ściereczce do odsączenia, możemy ewentualnie obciąć nieestetyczne farfocle białka po bokach.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;W końcu finał: prezentacja carpaccia na talerzu. Jeśli wolicie artystyczny nieład, możemy podać je w formie niebagatelnie poplątanych tagliatelle (tak jak na &lt;a href="http://www.thekitchn.com/thekitchn/salad/spring-salad-recipe-asparagus-ribbons-147052"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;zdjęciu w AT&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;), a jeśli nie, to pozostaje nam ułożyć szparagi równiutko pod linijkę. Tak te&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt; zrobiłam. Na plasterkach szparagów układamy po jajku. Polewamy sosem zarówno jajko jak i szparagi i natychmiast podajemy.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qzbth8A3Co4/TdkI5jx71OI/AAAAAAAABBQ/HxgZladUO80/s1600/carpaccio+d%2527asperges.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-qzbth8A3Co4/TdkI5jx71OI/AAAAAAAABBQ/HxgZladUO80/s400/carpaccio+d%2527asperges.jpg" width="325" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fxA93_r_L-4/TdkHklRxAsI/AAAAAAAABBI/rA93a4FRZ1Q/s1600/szparagi+carpaccio.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;I tak oto otrzymaliśmy niesłychanie prostą, nie wymagającą wielu składników lekką zakąskę, a szparagi pozostaly chrupiące. Gor&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;co polecam!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Myślę, że to danie idealnie pasuje do akcji &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje/czas-na-szparagi"&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;Czas na szparagi&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, którą zaproponował po raz kolejny &lt;a href="http://www.rogalikblog.pl/czas-na-szparagi/"&gt;&lt;u style="color: #134f5c;"&gt;Rogalik.pl&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-3677816503125545063?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/3677816503125545063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/niedzielne-carpaccio-ze-szparagow-z.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/3677816503125545063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/3677816503125545063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/niedzielne-carpaccio-ze-szparagow-z.html' title='Niedzielne carpaccio ze szparagów z jajkiem w koszulce'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-S1G9i_bYIOg/TdkI40P_VnI/AAAAAAAABBM/YdeK6WZ7dfk/s72-c/asperges+carpaccio.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-8309612342934487982</id><published>2011-05-21T10:30:00.000+02:00</published><updated>2011-05-21T10:30:36.551+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przetwory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konfitury'/><title type='text'>Chyba czas na konfitury...</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;U mnie dzisiaj piękne słońce, a na śniadanie pierwsze tegoroczne konfitury. Z rabarbaru, z przepisu &lt;a href="http://www.christineferber.com/Christine-Ferber.html"&gt;&lt;u style="color: #660000;"&gt;Christine Ferber&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, francuska mistrzyni konfitur i autorka wielu ksi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ek o przetworach (&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/category/przetwory"&gt;&lt;u style="color: #660000;"&gt;wspominała o niej wielokrotnie Bea&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;). A żeby przełamać charakterystyczną kwaskowatość, obok rabarbaru mamy w niej banany i suszone morele. Bardzo ciekawe połączenie i naprawdę warte spróbowania. Wyganiam rodzinę po kwiaty czarnego bzu do ogrodu i w międzyczasie podaję proporcje na 5 mniejszych słoiczków.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9DljvrSa1TA/Tddv-UOkO7I/AAAAAAAABBA/hNiQzBR9dMQ/s1600/konfitura+z+rabarbaru.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-9DljvrSa1TA/Tddv-UOkO7I/AAAAAAAABBA/hNiQzBR9dMQ/s400/konfitura+z+rabarbaru.jpg" width="352" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Konfitury z rabarbaru, banan&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;w i suszonych moreli &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;800 g pokrojonego rabarbaru&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 banany&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;150 g suszonych moreli&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;sok z 1 cytryny&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;400 g cukru&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;15 cl białego wytrawnego wina Gewurztraminer (w końcu Christine Ferber pochodzi z Alzacji)&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Morele kroimy i zalewamy winem, odstawiamy na bok. &lt;/b&gt;   &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczyszczony, umyty rabarbar kroimy na słupki, a grubsze łodygi również wzdłuz na pół. &lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Do rabarbaru dodajemy pokrojone banany, zalewamy sokiem z cytryny i zasypujemy cukrem. Odstawiamy na godzinę. &lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Po godzinie dodajemy morele i wino do rabarbaru i bananów i ustawiamy na ogniu. Zagotowujemy i mieszając smażymy do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Jeszcze gorące konfitury przekładamy do czystych, wyparzonych i osuszonych słoików. Zakręcamy i ustawiamy do góry dnem. &lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Smak rabarbaru jest wyraźnie wyczuwalny, ale dzięki obecności bananów i moreli nie dominujący. Wino właściwie jest jakby w smaku nieobecne i chyba nast&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;pnym razem spr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;buj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; bez. A jeśli wam na nim zale&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt;y i nie znajdziecie Gewurztraminera, może być Riesling lub jakieś inne alzacki, na przykład Pinot noir. &lt;/b&gt; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cWEirkBzU2U/Tddv9KumUsI/AAAAAAAABA4/G87HBoucza4/s1600/confiture+rhubarbe.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-cWEirkBzU2U/Tddv9KumUsI/AAAAAAAABA4/G87HBoucza4/s400/confiture+rhubarbe.jpg" width="346" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Przepis dodaję do &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje/ra-bar-bar"&gt;&lt;u style="color: #660000;"&gt;akcji Olciaky&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, a wam fantastycznego weekendu życzę !&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gsFFyKKmmOU/Tdd290gX16I/AAAAAAAABBE/yRhwCBECvC0/s1600/rabarbar.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-gsFFyKKmmOU/Tdd290gX16I/AAAAAAAABBE/yRhwCBECvC0/s320/rabarbar.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9DljvrSa1TA/Tddv-UOkO7I/AAAAAAAABBA/hNiQzBR9dMQ/s1600/konfitura+z+rabarbaru.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-8309612342934487982?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/8309612342934487982/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/chyba-czas-na-konfitury.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8309612342934487982'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/8309612342934487982'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/chyba-czas-na-konfitury.html' title='Chyba czas na konfitury...'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-9DljvrSa1TA/Tddv-UOkO7I/AAAAAAAABBA/hNiQzBR9dMQ/s72-c/konfitura+z+rabarbaru.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-5832879874317673130</id><published>2011-05-17T21:11:00.001+02:00</published><updated>2011-05-18T08:50:45.528+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciekawostki kulinarne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polecam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia francuska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podroby'/><title type='text'>Animelka ze szparagami i smardzami</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sądząc po ilości przepisów na animelkę czyli &lt;u&gt;&lt;span style="color: #38761d;"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grasica"&gt;grasicę&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt; na polskich blogach, nie może to być popularne danie. W ogóle mam wrażenie, że nie lubimy, że baaa, mamy jakiś wstręt do podrobów. Jeśli już to wątróbka i na tym koniec. A grasica to przecież za granicą luksusowy przysmak i może być przyrządzona w najrozmaitszy sposób. Wypłakiwał się kiedyś Bikont Makłowiczowi, że choć przyrządzanie podrobów miało w naszej kuchni wielowieczną tradycję, to dziś z tej tradycji nie zostało niestety nic.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fSesfEwIz44/TdLADqOcJdI/AAAAAAAABAg/UdiIlV-8K2s/s1600/grasica+szparagi+i+smardze.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://3.bp.blogspot.com/-fSesfEwIz44/TdLADqOcJdI/AAAAAAAABAg/UdiIlV-8K2s/s400/grasica+szparagi+i+smardze.jpg" width="372px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ale do rzeczy: grasica to gruczoł wytwarzający hormon młodości (stąd również jej zastosowanie w luksusowych produktach kosmetycznych) spotykany u młodych zwierząt mlecznych. Najczęściej spożywa się grasicę cieląt i jagniąt. Z wyglądu grasica przypomina móżdżek. Po angielsku grasica to &lt;i&gt;sweetbread&lt;/i&gt;. Prawda, że już sama nazwa jest zachęcająca? Bikont proponował zdrobnienie grasiczka, żeby uciec od terminologii anatomicznej, na co Makłowicz odpowiadał, że żadne pieszczotliwe określenia nie są mu potrzebne, bo pieszczota jest w smaku. (Potwierdzam.) Ćwierczakiewiczowa posługiwała się z kolei terminem mleczko cielęce, a jeszcze wcześniej używano zapożyczonego z włoskiego słowa animelka, sądzono bowiem, że organ ten to siedlisko duszy (&lt;i&gt;anima&lt;/i&gt;). Które określenie piękniejsze? Trudno powiedzieć. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Grasicę wbrew pozorom przyrządza się niezwykle prosto, a jej mięso jest niezwykle delikatne. Należy pamiętać, jak już uda się wam ją zdobyć, że grasica nie nadaje się do długiego przechowywania (najdłużej 1-2 dni w lodowce) i należy ją jak najszybciej przerobić. Przed jakąkolwiek obróbką termiczną, należy ją namoczyć najlepiej przez noc w zimnej wodzie. Następnie grasic&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; należy kr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;tko sparzyć w lekko osolonej wodzie. Po sparzeniu łatwiej będzie nam usunąć błonki i kawałki tłuszczyku, jakimi poprzetykana jest grasica. Robimy to po prostu palcami albo bardzo delikatnie małym nożykiem. Po zdjęciu błony zostanie nam gładka, miękka masa o jasnoróżowym apetycznym kolorze.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5lxbjlABAqY/TdLADDud_YI/AAAAAAAABAc/-084BRwRS1A/s1600/grasica+po+sparzeniu.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://1.bp.blogspot.com/-5lxbjlABAqY/TdLADDud_YI/AAAAAAAABAc/-084BRwRS1A/s400/grasica+po+sparzeniu.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Grasica ze szparagami i smardzami&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;1 grasica lub więcej w zależności od naszych możliwości finansowych i dostępności na rynku (Moja liczyła sobie nieco ponad 300 g i udało mi się zrobić z niej przystawkę dla 4 osób) &lt;br /&gt;10-12 zielonych szparagów &lt;br /&gt;garść suszonych smardzów &lt;br /&gt;przyprawy &lt;br /&gt;trochę mąki i masła &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Godzinę wcześniej namaczamy smardze. Uwaga, wodę po smardzach zachowujemy do przygotowania sosu.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Po oprawieniu grasicy dzielimy ją na mniejsze części. Możemy nożem wyciąć mniejsze eskalopki, a czasami mięso samo rozdziela się na mniejsze płaty.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pMNRT0w3qkI/TdLABtIgTaI/AAAAAAAABAU/bhsdnqcS9T4/s1600/eskalopki+z+grasicy.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://2.bp.blogspot.com/-pMNRT0w3qkI/TdLABtIgTaI/AAAAAAAABAU/bhsdnqcS9T4/s400/eskalopki+z+grasicy.jpg" width="392px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Szparagi wrzucamy do lekko osolonej wrzącej wody i krótko gotujemy. Zaraz po wyjęciu z wody przepłukujemy je pod zimną wodą, żeby je wystudzić i żeby warzywa zachowały swój soczysty zielony kolor.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kawałki grasicy solimy i przyprawiamy świeżo mielonym pieprzem. Opr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;szamy mąką i smażymy na maśle z każdej strony, aż mięso się ładnie przyrumieni. Po zdjęciu z patelni odkładamy na bok. Najlepiej ułożyć usmażone kawałki na głębokim talerzu, przykryć innym talerzem i włożyć do lekko rozgrzanego piekarnika, żeby nie wystygły. (Tak przytowane kawałki grasicy są rewelacyjne jako przystawka na tostach). &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-e1le8wOYoEU/TdLAA6gUyEI/AAAAAAAABAQ/plbaNpJPLj4/s1600/eskalopki+grasica.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="351px" src="http://3.bp.blogspot.com/-e1le8wOYoEU/TdLAA6gUyEI/AAAAAAAABAQ/plbaNpJPLj4/s400/eskalopki+grasica.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Na patelnię, na której smażyliśmy grasicę, wrzucamy teraz odsączone smardze i zaraz potem pokrojone na mniejsze kawałki szparagi. Smażymy jakieś 5-8 minut cały czas mieszając i również odkładamy na bok do rozgrzanego piekarnika. &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;W końcu ostatni etap: sos. Wodę po smardzach wlewamy na patelnię, podkręcamy troszeczkę ogień i czekamy, aż woda zacznie odparowywać. Kiedy sos się zredukuje, zagęszczamy go dodając schłodzone kawałki masła i cały czas mieszając. Przyprawiamy. Możemy również dodać trochę słodkiej śmietany. Podajemy natychmiast, polewając kawałki grasicy i warzywa tym sosem.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Smacznego i powodzenia w polowaniu na grasic&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;! Dajcie zna&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt;, gdzie uda&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;o si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; j&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;b&gt; wam kupi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt;.&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pMNRT0w3qkI/TdLABtIgTaI/AAAAAAAABAU/bhsdnqcS9T4/s1600/eskalopki+z+grasicy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uvALnMWloII/TdLACXJU9BI/AAAAAAAABAY/0X_sFfwZTcA/s1600/grasica.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="327px" src="http://1.bp.blogspot.com/-uvALnMWloII/TdLACXJU9BI/AAAAAAAABAY/0X_sFfwZTcA/s400/grasica.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mJ7Faj_t-HY/TdLAEUDwozI/AAAAAAAABAk/qT_K1cHnC6s/s1600/grasica+ze+szparagami+i+smardzami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300px" src="http://2.bp.blogspot.com/-mJ7Faj_t-HY/TdLAEUDwozI/AAAAAAAABAk/qT_K1cHnC6s/s400/grasica+ze+szparagami+i+smardzami.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Przepis: &lt;em&gt;Larousse gastronomique&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-5832879874317673130?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/5832879874317673130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/animelka-ze-szparagami-i-smardzami.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5832879874317673130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5832879874317673130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/animelka-ze-szparagami-i-smardzami.html' title='Animelka ze szparagami i smardzami'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-fSesfEwIz44/TdLADqOcJdI/AAAAAAAABAg/UdiIlV-8K2s/s72-c/grasica+szparagi+i+smardze.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-435595315041135534</id><published>2011-05-14T21:31:00.003+02:00</published><updated>2011-05-14T22:11:01.846+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cykoria na 101 sposobów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Belgijskie przysmaki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tarty'/><title type='text'>Tarta z cykorią "with love"</title><content type='html'>&lt;b&gt;To miał być cykoriowy wieczór, mielismy siedzieć przed telewizorem i trzymać kciuki za &lt;a href="http://eurovision.akamusic.com/witloofbay?fh=red"&gt;&lt;u style="color: #cc0000;"&gt;Witloof Bay&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, tymczasem nici z finału, Belgowie się nie zakwalifikowali... A była to chyba jedyna grupa, która tam naprawdę &lt;/b&gt;&lt;b&gt; ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;piewała. No cóż, chyba to była za dobra piosenka na Eurowizję... &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&lt;br /&gt;Więc w ramach pocieszenia mamy dzisiaj tartę z delikatnie podduszoną i zkarmelizowaną cykorią w roli głównej. Do tego kilka plasterków brie, trochę świeżo zerwanego z parapetu tymianku i voilà! &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Coś dla cykoriofilów ;)) Wiem, że takowi tu zaglądają. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-A74h3T2wib8/Tc7Sd4uvwRI/AAAAAAAABAE/scGW3tpJpJ0/s1600/tarta+cykoria.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-A74h3T2wib8/Tc7Sd4uvwRI/AAAAAAAABAE/scGW3tpJpJ0/s400/tarta+cykoria.jpg" width="355" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Tarta z cykori&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt; i brie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;do zagniecenia ciasta potrzeba: &lt;br /&gt;125 g masła &lt;br /&gt;150 g mąki &lt;br /&gt;porządna szczypta soli &lt;br /&gt;pół szklaneczki zimnej wody &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na wierzch tarty: &lt;br /&gt;4 albo 5 cykorii &lt;br /&gt;ser brie lub camembert albo inny tego typu, &lt;br /&gt;5 łyżek słodkiej g&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;stej śmietany &lt;br /&gt;2 jajka &lt;br /&gt;łyżka miodu &lt;br /&gt;przyprawy &lt;br /&gt;trochę tłuszczu do wysmarowania formy &lt;br /&gt;trochę świeżego tymianku &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7VceDS7mcWI/Tc7SdA4_S4I/AAAAAAAABAA/ZEWXAy4jxKQ/s1600/tarta.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Z podanych składnikow zagniatamy kruche ciasto - można oczywiście użyć gotowego spodu&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Times New Roman;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; - &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;i odstawiamy na pół godziny do lodówki. &lt;/b&gt;   &lt;b&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Cykorie przekrawamy wzdłuż kolby na pół, a jeśli cykorie są z tych dorodniejszych to nawet &lt;br /&gt;na ćwiartki lub &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;semki. Na łyżce tłuszczu, najlepiej na maśle podsmażamy je w rondelku z obu stron, tak żeby sie ładnie przyrumieniły. Przyprawiamy świeżo mielonym pieprzem i na końcu &lt;br /&gt;dodajemy łyżkę miodu i cykorie ładnie karmelizujemy. (Tak podduszoną cykorię podaje się w Belgii jako jarzynkę do obiadu.)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wjvwYZyhuBc/Tc7X5-YURJI/AAAAAAAABAM/uUs4Avboll4/s1600/cykoria.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-wjvwYZyhuBc/Tc7X5-YURJI/AAAAAAAABAM/uUs4Avboll4/s400/cykoria.jpg" width="376" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Wyjmujemy ciasto z lod&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;wki i &lt;/b&gt;&lt;b&gt;wyklejamy nim okrągłą wysmarowaną masłem formę i wkładamy do piekarnika na jakieś 15 minut w temp. 180 st, żeby si&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt; lekko podpiekło. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Po wyj&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ciu z piekarnika ćwiartki cykorii układamy na wypieczonym spodzie najlepiej w rozet&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. Jajka roztrzepujemy z łyżką śmietany, przyprawiamy solą i pieprzem, wylewamy na spód ciasta. Ser kroimy na w miarę cienkie plastry i również układamy w rozetę. Na końcu możemy przekr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cić jeszcze młynkiem z pieprzem, pokruszyć trochę świeżego tymianku i nawet polać trochę miodem, jeśli jest płynny. Wkładamy do piekarnika na 20-25 minut, aż się ładnie przyrumieni w t.180. Fantastyczna jest ta tarta ze schłodzonym cydrem i zieloną sałatą (można wtedy zrobić &lt;i&gt;vinaigrette&lt;/i&gt; na słodko z miodem). Smakuje nadal odgrzewana w mikrofali nawet po kilku dniach.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A teraz 100&lt;i&gt;% &lt;/i&gt;a capella, 100% made in Belgium i 100% with love:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;object style="height: 231px; width: 400px;"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ioWp2BVPCMo?version=3"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ioWp2BVPCMo?version=3" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="400" height="231"&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Whatever you’re doing, just do it with love...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-435595315041135534?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/435595315041135534/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/tarta-z-cykoria-with-love.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/435595315041135534'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/435595315041135534'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/tarta-z-cykoria-with-love.html' title='Tarta z cykorią &quot;with love&quot;'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-A74h3T2wib8/Tc7Sd4uvwRI/AAAAAAAABAE/scGW3tpJpJ0/s72-c/tarta+cykoria.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-2355346956702120410</id><published>2011-05-06T20:47:00.000+02:00</published><updated>2011-05-06T20:47:28.099+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia francuska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Królik'/><title type='text'>Królik w bardzo wiosennym wydaniu</title><content type='html'>&lt;b&gt;Na moim ryneczku włoscy sprzedawcy mają już młody bób, więc nie mogłam się powstrzymać. Takie małe, soczy&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cie zielone i chrupiące ziarenka smakują nam najbardziej. Może to właśnie bób jest moją ulubioną nowalijką...? &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: 11pt; line-height: 120%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9F9v7Vj4Rrk/Tbv-TlkB3rI/AAAAAAAAA_s/A6ace-pkz1A/s1600/krolik+bob.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640px" src="http://4.bp.blogspot.com/-9F9v7Vj4Rrk/Tbv-TlkB3rI/AAAAAAAAA_s/A6ace-pkz1A/s640/krolik+bob.jpg" width="532px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Królik w bardzo wiosennym wydaniu&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;po jednym ładniejszym kawałku królika na osobę &lt;br /&gt;pół kilograma ziarenek bobu (bób może być mrożony)&lt;br /&gt;4 cebulki szalotki&lt;br /&gt;porządny bukiecik tymianku&lt;br /&gt;trochę masła i oleju&lt;br /&gt;40 cl wywaru mięsnego (&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,102551232,102551232.html"&gt;&lt;u style="color: #38761d;"&gt;przepis znajdziecie tutaj&lt;/u&gt;&lt;/a&gt;, można użyć gotowego ze słoika)&lt;br /&gt;15 cl wytrawnego białego wina&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zagotować lekko osoloną wodę i wrzucić do niej bób. &lt;br /&gt;Na oleju podsmażyć ładnie z każdej strony kawałki królika, posolić i przyprawić pieprzem. Dodać obrane i przekrojone na pół szalotki, niech się również ladnie przyrumienią. Zalać białym winem i poczekać, aż wino zacznie odparowywać. Dodać tymianek i wywar mięsny, przykryć i zostawić na 45 minut, cały czas doglądając, czy mięso jest wystarczająco przykryte płynem i czy się nie przypala. W razie potrzeby dodać trochę wody. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4usrSrbxBJQ/Tbv-UrT-X-I/AAAAAAAAA_0/jjW_2ftdm_c/s1600/krolik+tymianek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400px" src="http://1.bp.blogspot.com/-4usrSrbxBJQ/Tbv-UrT-X-I/AAAAAAAAA_0/jjW_2ftdm_c/s400/krolik+tymianek.jpg" width="353px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W międzyczasie wyłuskać ugotowane i przestudzone ziarenka bobu z łupinek. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przed podaniem wyjąć kawałki królika, dodać kawałek dobrze schłodzonego masła i zagęścić nim sos. Spróbować i w razie potrzeby dodać jeszcze soli i pieprzu. Włożyć z powrotem mięso i bób i zagotować na delikatnym ogniu, tak żeby wszystko było odpowiednio ciepłe przed podaniem. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Podawać z młodymi ziemniakami, z purée albo z tagliatelle. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepis z kwietniowego wydania &lt;i&gt;Saveurs&lt;/i&gt;.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2x_OkYufc68/TcRBr95FJ-I/AAAAAAAAA_4/_RPI2rZuEWI/s1600/krolik+szpinak+bob.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-2x_OkYufc68/TcRBr95FJ-I/AAAAAAAAA_4/_RPI2rZuEWI/s400/krolik+szpinak+bob.jpg" width="335" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Kolejny królik będzie już po belgijsku, obiecuję ;))&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-2355346956702120410?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/2355346956702120410/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/krolik-w-bardzo-wiosennym-wydaniu.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/2355346956702120410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/2355346956702120410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/05/krolik-w-bardzo-wiosennym-wydaniu.html' title='Królik w bardzo wiosennym wydaniu'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-9F9v7Vj4Rrk/Tbv-TlkB3rI/AAAAAAAAA_s/A6ace-pkz1A/s72-c/krolik+bob.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-6827772966585804591</id><published>2011-04-29T20:55:00.000+02:00</published><updated>2011-04-29T20:55:36.702+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski trochę sentymentalne'/><title type='text'>Wiosna w Irlandii</title><content type='html'>&lt;b&gt;Nie wiem skad mu się to wzięło, ale mój syn zawsze chciał jechać na wakacje do Irlandii. Nie potrafił wyt&lt;/b&gt;&lt;b&gt;łumaczy&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć dlaczego.&amp;nbsp;A w wakacje Irlandia przegrywała zazwyczaj z Bretanią, z Ligurią, albo z Alpami... Aż wystraszyłam się, że jeszcze trochę (dzieci w koń&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cu szybko rosn&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ą&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;bardzo szybko nawet) i nie uda się nam razem do Irlandii pojechać. Ba, ju&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;&lt;b&gt; w og&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;le z nami na wakacje nie b&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dzie chcia&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; jeź&lt;/b&gt;&lt;b&gt;dzi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ć&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. A teraz myślę sobie, że czasami warto spełniać zachcianki naszych dzieci ;))&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nałaziliśmy się jak nigdy w życiu po klifach, wydmach, łąkach i torfowiskach, gapiąc się na przepastne, puste plaże i słuchając mew oraz grzmotu rozbijających się o skały fal. Było pięknie, a połowa kwietnia okazała się idealną porą na zwiedzanie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0Wj1Q-fEnEA/Tbp8IfLmsmI/AAAAAAAAA_M/xjhH1r4FrN4/s1600/may+orchid.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428px" j8="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-0Wj1Q-fEnEA/Tbp8IfLmsmI/AAAAAAAAA_M/xjhH1r4FrN4/s640/may+orchid.jpg" width="640px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Co tylko mogło, kwitło, drążąc&amp;nbsp;rozpadliny płyt skalnych. Jak te amarantowe storczyki w Burren. Podobno występują tu rośliny aż czterech stref klimatycznych: arktycznej, alpejskiej, umiarkowanej i tropikalnej. Przewodniki wspominają o 125 gatunkach, w tym mnóstwo storczyków,&amp;nbsp; paprocie,&amp;nbsp;róże skalne i niebie&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ś&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ciutka gencjana. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RRh9Fh_fU7M/TbqucCv-vUI/AAAAAAAAA_U/QHY4pChb-q8/s1600/gencjana.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="363px" j8="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-RRh9Fh_fU7M/TbqucCv-vUI/AAAAAAAAA_U/QHY4pChb-q8/s400/gencjana.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;A te niebieskie dzwoneczki (&lt;i&gt;English Bluebells / Hyacinthoides non-scripta&lt;/i&gt;) rosną właściwie wszędzie. Całymi połaciami porastają niektóre miejsca, które przypominają wtedy szafirowy dywan. Dodatkowo maja bardzo przyjemny, silny zapach. Obok również występujące dziko pierwiosnki (&lt;i&gt;Primula vulgaris&lt;/i&gt;), &lt;span lang="PL" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: 11pt; line-height: 120%;"&gt;&lt;/span&gt;najczęściej blado żółte, a tu wyjątkowo amarantowe.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-i2QksrpeZIs/Tbps9_7jnTI/AAAAAAAAA-w/-FlNjsPrNuk/s1600/dzwoneczki+i+prymulki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="352px" j8="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-i2QksrpeZIs/Tbps9_7jnTI/AAAAAAAAA-w/-FlNjsPrNuk/s400/dzwoneczki+i+prymulki.jpg" width="400px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Irlandzkie drogi, których się tak obawiałam, po prostu nas zauroczyły. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-y6BbxABL6Hs/TbptFejc17I/AAAAAAAAA-8/pwbB4HYCcCs/s1600/une+route+en+irlande.jpg" imageanchor="1"&gt;&lt;img border="0" height="428px" j8="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-y6BbxABL6Hs/TbptFejc17I/AAAAAAAAA-8/pwbB4HYCcCs/s640/une+route+en+irlande.jpg" width="640px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;To prawda, że Irlandia jest zielona, szczególnie o tej porze roku i najfajniej zwiedzało się ja na rowerze. Wszystko fajnie, gdyby nie te zakwasy ;))&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JNYH9P_CelA/TbqwQNOcVBI/AAAAAAAAA_Y/ThooLCJsCDc/s1600/na+rowerze.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="377px" j8="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-JNYH9P_CelA/TbqwQNOcVBI/AAAAAAAAA_Y/ThooLCJsCDc/s640/na+rowerze.jpg" width="640px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-auM_FAVbzaE/Tbp8ED1XlcI/AAAAAAAAA_E/ZWGp3C9FqUM/s1600/irlandia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640px" j8="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-auM_FAVbzaE/Tbp8ED1XlcI/AAAAAAAAA_E/ZWGp3C9FqUM/s640/irlandia.jpg" width="576px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Prawie wszędzie, można się było upajać wyjątkowo słodkim i mdlącym zapachem żarnowców, które pamiętam z Bretanii. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-n6fyXQgezfg/TbqwXuthNlI/AAAAAAAAA_c/eobr3YZiEKI/s1600/zarnowce.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640px" j8="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-n6fyXQgezfg/TbqwXuthNlI/AAAAAAAAA_c/eobr3YZiEKI/s640/zarnowce.jpg" width="488px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;No i ten huczący ocean...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7HRT2ntwuMk/Tbps7lNlXvI/AAAAAAAAA-s/Lj6Q2q-TIuo/s1600/irlandia+wybrzeze.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640px" j8="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-7HRT2ntwuMk/Tbps7lNlXvI/AAAAAAAAA-s/Lj6Q2q-TIuo/s640/irlandia+wybrzeze.jpg" width="562px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Typowy irlandzki cottage na zachodnim wybrzeżu, gdzieś wśród torfowisk w Clare.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jhNKtlfgwnw/Tbp8GJ_4jdI/AAAAAAAAA_I/xJj3ZmwZZTs/s1600/irlandia+domek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640px" j8="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-jhNKtlfgwnw/Tbp8GJ_4jdI/AAAAAAAAA_I/xJj3ZmwZZTs/s640/irlandia+domek.jpg" width="566px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I jeszcze raz Burren. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://www.burrennationalpark.ie/"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0c343d;"&gt;http://www.burrennationalpark.ie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-u1Yg4UBVDXE/Tbp9Sx0_oUI/AAAAAAAAA_Q/tkNvQQ04kYQ/s1600/irlande.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="632px" j8="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-u1Yg4UBVDXE/Tbp9Sx0_oUI/AAAAAAAAA_Q/tkNvQQ04kYQ/s640/irlande.jpg" width="640px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-6827772966585804591?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/6827772966585804591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/04/wiosna-w-irlandii.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/6827772966585804591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/6827772966585804591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/04/wiosna-w-irlandii.html' title='Wiosna w Irlandii'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-0Wj1Q-fEnEA/Tbp8IfLmsmI/AAAAAAAAA_M/xjhH1r4FrN4/s72-c/may+orchid.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-4345211222914955034</id><published>2011-04-10T11:33:00.000+02:00</published><updated>2011-04-10T11:33:31.355+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia włoska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karczochy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy dla wegetarian'/><title type='text'>Pasta do smarowania z karczochów</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Oj bardzo majowo w tym roku w kwietniu, aż się chce wskoczyć na rower i pojechać na majówkę! Nie mieliśmy jeszcze w tym roku okazji na piknik, ale ponieważ za kilka dni wyruszamy w drogę, przygotowałam tę pastę do kanapek. Uwielbiam kanapki przekładane dobrą włoską szynką i tym smarowidłem z karczochów, a wiadomo, że w trasie dobre kanapki to podstawa ;))&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1NfNLi9BIAQ/TaFw4mEeCPI/AAAAAAAAA-E/09wEnvjZqJ4/s1600/pasta+karczochy+na+chlebie.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-1NfNLi9BIAQ/TaFw4mEeCPI/AAAAAAAAA-E/09wEnvjZqJ4/s400/pasta+karczochy+na+chlebie.jpg" width="303" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZrcxDmijRIM/TaFw2OPlfyI/AAAAAAAAA90/d2KnvRzNa60/s1600/caviar+d%2527artichauts.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Pasta z karczochów (Purée d'artichauts)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;z przepisu Laury Zavan z &lt;i&gt;Ma Little Italy&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5-6 karczochów (lub około 200 g karczochów w zalewie ze słoika)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;6 zabków młodego czosnku (lub dwa, jeśli nie mamy młodego) &lt;br /&gt;cytryna &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;100 g mielonych migda&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;kilka listk&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w bazylii&lt;br /&gt;oliwa, trochę białego wina, sól i pieprz, oregano&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-U3GJVvEQ_f0/TaFw21lyyII/AAAAAAAAA94/Lpo3iX3J5wU/s1600/karchochy+pur%25C3%25A9e.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-U3GJVvEQ_f0/TaFw21lyyII/AAAAAAAAA94/Lpo3iX3J5wU/s400/karchochy+pur%25C3%25A9e.jpg" width="336" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Obieramy karczochy z tych pierwszych twardszych liści z brzegu i wkładamy do miseczki z wodą i sokiem z cytryny, żeby nie ściemniały. &lt;/b&gt; &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Na patelni rozgrzewamy 3-4 łyżki oliwy i wrzucamy karczochy pokrojone na kawałki oraz rozgnieciony czosnek. Dodajemy szczyptę oregano oraz pół szklaneczki białego wina. Doprowadzamy od odparowania wina, zalewamy ciepłą wodą, solimy i gotujemy pod przykryciem przez 45 minut, dolewając wody, jeśli zajdzie taka potrzeba. Karczochy powinny być miękkie. Miękkie i przestudzone karczochy przecieramy przez sitko. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jeśli karczochy są ze słoiczka, miksujemy je od razu.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Do pasty z karczochów dodajemy mielone migda&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;y. Doprawiamy wedle uznania solą i pieprzem, oraz kilkoma kroplami cytryny. Tak przygotowaną pastę podajemy na tostach, kanapkach lub z makaronem. Można ją przechowywać w lodówce do dwóch dni.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-x7kCCYm-T_c/TaFw3-4VPPI/AAAAAAAAA-A/_dDZ67_HFY0/s1600/pasta+karczochy.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-x7kCCYm-T_c/TaFw3-4VPPI/AAAAAAAAA-A/_dDZ67_HFY0/s400/pasta+karczochy.jpg" width="336" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Aż trudno uwierzyć, że do świąt zostały niecałe dwa tygodnie!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepięknej niedzieli wam życzę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-P_AtLs4Pc4c/TaC1HCpVdQI/AAAAAAAAA9o/mocKgSO9tVg/s1600/artichauts.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="378" src="http://3.bp.blogspot.com/-P_AtLs4Pc4c/TaC1HCpVdQI/AAAAAAAAA9o/mocKgSO9tVg/s400/artichauts.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-4345211222914955034?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/4345211222914955034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/04/pasta-do-smarowania-z-karczochow.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/4345211222914955034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/4345211222914955034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/04/pasta-do-smarowania-z-karczochow.html' title='Pasta do smarowania z karczochów'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1NfNLi9BIAQ/TaFw4mEeCPI/AAAAAAAAA-E/09wEnvjZqJ4/s72-c/pasta+karczochy+na+chlebie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-5741807472996753087</id><published>2011-04-09T08:47:00.001+02:00</published><updated>2011-07-08T21:51:59.092+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Belgijskie przysmaki'/><title type='text'>Mielone z Liège</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Sympatyczni czytelnicy donieśli w jednym z komentarzy, że na wycieczce w Liège mieli okazję spróbować lokalnych mielonych, nazywanych tutaj &lt;i&gt;boulettes&lt;/i&gt; w tradycyjnym sosie. Sekret tego sosu polega na zastosowaniu ciągliwego, prawie czarnego, nieprawdopodobnie słodkiego syropu, &lt;i&gt;sirop de Liège&lt;/i&gt;. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left" class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NUr7HvaVjt8/TZ7WpfzCJNI/AAAAAAAAA9k/BYifUUsMxdQ/s1600/sirop+de+liege.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" r6="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-NUr7HvaVjt8/TZ7WpfzCJNI/AAAAAAAAA9k/BYifUUsMxdQ/s640/sirop+de+liege.jpg" width="394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-b8HiNP6SWeM/TX4YBzBGoTI/AAAAAAAAA5s/zQgaHf8ZIq4/s1600/boulettes+sauce+lapin.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jaki to belgijski łasuch wpadł na pomysł, żeby owoce gotować tak długo, aż zamienią się w taki syrop? Nie wiadomo, ale musiało to być już dawno, bo jabłka i gruszki uprawia się w Belgii od stuleci. Pewne jest natomiast, że aby otrzymać kilogram syropu, potrzeba aż 8 kilogramów owoców. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przez długie lata syrop pozostawał produktem prostych ludzi, aż z czasem zaczęli go używać renomowani szefowie kuchni. Sprawdził się z dziczyzną, okazało się również, że jest interesującym dodatkiem do deski serów - słowem przeżył gastronomiczną nobilitację. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-b8HiNP6SWeM/TX4YBzBGoTI/AAAAAAAAA5s/zQgaHf8ZIq4/s1600/boulettes+sauce+lapin.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" q6="true" src="https://lh4.googleusercontent.com/-b8HiNP6SWeM/TX4YBzBGoTI/AAAAAAAAA5s/zQgaHf8ZIq4/s640/boulettes+sauce+lapin.jpg" width="516" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przepisu na mielone podawać nie będę. Każdy ma ma prawo mieć swój ulubiony. Belgijskie gospodynie chętnie przyprawiają swoje mielone gałką muszkatołową, do czego chyba do dzisiaj się nie przyzwyczaiłam - to taka lokalna ciekawostka. &lt;/b&gt;&lt;b&gt;A sos na bazie syropu z Liège pojawia się często pod nazwą &lt;i&gt;sauce lapin&lt;/i&gt;, bo tak naprawdę był to tradycyjny sos, w którym podawało się kiedyś potrawkę z królika.Tradycyjnie podajemy mielone w takim sosie z frytkami i zieloną sałatą. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Boulettes sauce lapin à la liégeoise&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;(Przepis pochodzi z książki &lt;/b&gt;&lt;b&gt;Marc'a Paesbrugghe'a&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Hiver – la cuisine au&amp;nbsp;rythme des saisons&lt;/i&gt;)&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1. 2 ładne cebule obrać i z grubsza posiekać. Wrzucić na rozgrzane masło i poddusić przez 2-3 minuty. Dodać gałązkę tymianku, majeranku, listek laurowy i kilka goździków. Zalać 5 cl cieplej wody i gotować przez 10 minut, aż cebula zmięknie. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2. 20 cl wody wymieszać z mąką i przelać do rondelka z cebulą. Wymieszać i gotować na wolnym ogniu przez jakieś 10 minut. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3. Dodać łyżkę syropu z Liège i kilka kropel winnego octu. Doprawić solą i pieprzem i porządnie wymieszać. Zdjąć z ognia, kiedy uznamy, że sos nabrał odpowiedniej konsystencji. Powinien być dość gęsty i aksamitny.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-kwmHA7j3rNc/TX4YGOs9XOI/AAAAAAAAA54/UdMR73iotMY/s1600/sirop+de+liege+sauce.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" q6="true" src="https://lh4.googleusercontent.com/-kwmHA7j3rNc/TX4YGOs9XOI/AAAAAAAAA54/UdMR73iotMY/s640/sirop+de+liege+sauce.jpg" width="456" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Sirop de Liège&lt;/i&gt; jest do kupienia w&amp;nbsp; sklepach w Polsce (występuje też pod nazwą &lt;i&gt;poiret&lt;/i&gt;, jeśli jest z gruszek lub &lt;i&gt;Pomona&lt;/i&gt;, jeśli z jabłek). Można go używać jako pasty do smarowania pieczywa oraz doprawiać nim sosy, również sos &lt;i&gt;vinaigrette&lt;/i&gt;. Ze względu na wysoką zawartość cukru można go przechowywać latami, nie przejmując się terminem ważności.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/615511221237165961-5741807472996753087?l=belgiaodkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/feeds/5741807472996753087/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/04/mielone-z-liege.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5741807472996753087'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/615511221237165961/posts/default/5741807472996753087'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2011/04/mielone-z-liege.html' title='Mielone z Liège'/><author><name>miss_coco</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03069699988049426434</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='20' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_2yXNPBOS1b4/S8Rz2xMrSLI/AAAAAAAAAGI/f8ww32Sgx50/S220/IMG_2714.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-NUr7HvaVjt8/TZ7WpfzCJNI/AAAAAAAAA9k/BYifUUsMxdQ/s72-c/sirop+de+liege.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-615511221237165961.post-7429044047108979686</id><published>2011-04-07T21:38:00.006+02:00</published><updated>2011-04-08T10:45:32.668+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia francuska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Elegancka kolacja'/><title type='text'>Tropem Artura Wellingtona</title><content type='html'>&lt;b&gt;Tak naprawdę do końca nie wiadomo, komu lub czemu to danie z polędwicy zawdzięcza swoją nazwę. Pierwotnie oblepiano polędwicę&amp;nbsp;prostym ciastem z mąki i wody, żeby się nie przypalała i nie wysychala w trakcie pieczenia. Być może Książe Wellington tak polubił &lt;i&gt;filet de boeuf en croûte &lt;/i&gt;i towarzyszący jej sos z Madery, że potrawa, choć znana w kuchni francuskiej na długo przed narodzinami brytyjskiego księcia, przetrwała pod nazwą &lt;u&gt;&lt;span style="color: #45818e;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Beef_Wellington"&gt;Beef Wellington&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;? A może podano ją po raz pierwszy w Wellington? &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cMpV490xFD4/TZ2Ild2ZGaI/AAAAAAAAA9U/m18mY44Of-Q/s1600/w+muzeum+w+waterloo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" r6="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-cMpV490xFD4/TZ2Ild2ZGaI/AAAAAAAAA9U/m18mY44Of-Q/s640/w+muzeum+w+waterloo.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jakby na to nie patrzeć główny trop wiedzie do Wellingtona, bo to pogromca spod Waterloo użyczył swojego imienia stolicy Nowej Zelandii. I wcale mu się nie dziwię, że&amp;nbsp;się rozsmakował w zawiniętej w naleśniki i ciasto francuskie polędwicy. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FOXPJ2Pn8GM/TZy6hUIDV2I/AAAAAAAAA9A/3AHfYI_eAs0/s1600/poledwica+wellington.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-FOXPJ2Pn8GM/TZy6hUIDV2I/AAAAAAAAA9A/3AHfYI_eAs0/s400/poledwica+wellington.jpg" width="376" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Do zrobienia i spr&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;bowania &lt;i&gt;Beef Wellington&lt;/i&gt; zach&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ci&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt; nas nasz Cordon Bleu, Tomek Michalec. Po raz kolejny &lt;/b&gt;&lt;b&gt;miałyśmy &lt;/b&gt;&lt;b&gt;dzi&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ę&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ki niemu &lt;/b&gt;&lt;b&gt;okazję poczuć się jak Julia Child &lt;/b&gt;&lt;b&gt;na naszych niedzielnych spotkaniach kulinarnych, które odbywają się pod auspicjami &lt;span style="color: #45818e;"&gt;&lt;u&gt;Brukselskiego Klubu Polek (BeKaP- link wkr&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;u style="color: #45818e;"&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #45818e;"&gt;&lt;u&gt;tce)&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;. Pierwsze reakcje były mieszane: ojejku, ile pracy, ile przygotowań...! A ile sk&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ł&lt;/b&gt;&lt;b&gt;adnik&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ó&lt;/b&gt;&lt;b&gt;w! Faktycznie, ale efekt końcowy przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania: to było naprawdę pyszne!&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5L2ab3Dc8PA/TZy6igLim-I/AAAAAAAAA9I/ZhoxHV1chMY/s1600/wellington.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-5L2ab3Dc8PA/TZy6igLim-I/AAAAAAAAA9I/ZhoxHV
